harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

panoptykon wykłada, niezleżni targują

Skomentuj »

staram się nie publikować tu informacji o imprezach, ale czasami nie zaszkodzi:

w warszawie, jutro:
fundacja panoptykon - uniwersytetk krytyczny
przy okazji chciałem przypomnieć z deka bolszewickie zachowanie krytyki politycznej odnośnie nazwy uniwersytet krytyczny

w dublinie, w niedzielę:
independents day
więcej po polsku na blogu FA Dublin, cały dochód uzyskany tego dnia przez FA Dublin pójdzie na parników prawników dla osób zatrzymanych w trakcie akcji 11 listopada.

Written by harce

16 listopad, 2009 at 13:45

Napisane w anarchizm, haktywizm

Tagged with ,

fryty za darmo rulz

z 4 komentarzami

nieskromnie tudzież w przejawie bezczelnej autopromocji chciałbym zauważyć że film przy którym pracowałem i za którego dźwięk jestem odpowiedzialny wczoraj wygrał tytuł najlepszej irlandzkiej krótkometrażówki na festiwalu filmów w Cork – “free chips forever!”, iftn

Written by harce

9 listopad, 2009 at 22:49

Napisane w film, media, prywata

Tagged with

stare encykliki przeglądając…

z jednym komentarzem

wygrzebane w archiwum pewnej anarchistycznej listy mejlingowej, dyskusja z udziałem 3 osób circa pół roku temu

marksistowskie encykliki jpII tez potrafily wzruszyc, niestety nie katolikow :)

a jakie byly marksistowskie encykliki jp2? pytam, bo szczerze nie wiem, jp2 jako przeciwnik teologii wyzwoilenia jakos mi do nich nie pasuje.. zreszta watykan juz od czasow rerum novarum stoi na pozycjach mocno reformistycznych – na pewno bardziej blekitnych niz czerwonych, na marksizm trzeba poczekac na papieza z ameryki poludniowej…

o szajse, jak tu trzeba uwazac na slowa – wszytsko jest odbierane doslownie i na maksa serio…
ja ci teraz nie powymieniam nazw poszczegolnych encyklik bez przeszperania archiwów – jedna, bardzo imponujaca nazywala sie ‘laborem ex-costam” – z pieknymi fragmentami o wyzysku, godnosci pracy, konflikcie pracy i kapitalu, znaczeniu zwiazkow zawodowych itp. :)
jak latwo się domyslić nie byla ona marksistowska czy promarksistowska, ale sporo wniej fascynujacych zzynek i zabawnych zbieznosci z lewacka propaganda

Pewnie chodzi o pisaną pod “Solidarność” Laborem exercens z zawrtą w niej pochwałą roli związków zawodowych i wołaniem o humanizacje pracy.

humanizacje pracy, walke z komunizmem i pederastia. w tej nowej encyklice tez jest o rodzinie i ochronie zycia, bo jak wiadomo za nierownosci spoleczne i wyzysk poludnia odpowiada penetracja analna

Oczywiscie, stad powiedzenie “ruchac pracownikow”. To wszystko sie laczy w jedna logiczna calosc.

Written by harce

27 październik, 2009 at 12:19

Napisane w anarchizm

Tagged with , , , , ,

zautomatyzowana rewolucja

Skomentuj »

jeszcze nie o wykorzystaniu maszyn do walki z rządem, chociaż widziałem już takie pomysły;

w ramach żartu z konwencji kolejnych coraz wymyślniejszych nazw ataków/praktyk z dziedziny bezpieczeństwa komputerowego powstał “security buzzword generator” losowo generujący nowe hasełka które niedługo mogą pojawić się w nagłówkach publikacji z tego zakresu,
tak samo w ramach krytyki przesadnie rozbudowanego stylu niektórych odezw/manifestów i z myślą o rewolucyjnych anarchistach napisany został uroczy programik “automatic insurrection” generujący insurekcjonistyczne (ładne stare słowo na rewolucję, bez negatywnych konotacji ;]) manifesty w całej krasie tego fascynującego nurtu prozy. program open source więc nic nie stoi na przeszkodzi w jego przetłumaczeniu jeśli ktoś cierpi na nadmiar weny.

Celem tego programu jest zwrócenie uwagi na uwodzicielską retorykę, bez krytykowania podjętych działań. Pomimo mojego podziwu dla wielu z akcji podjętych w imię rewolucji, jestem ostrożny wobec tego jak łatwo jest przedłożyć styl ponad treść w komunikatach opisujących te akcje. Nie twierdzę że wszystkie ‘insurekcjonistyczne’ teksty są pozbawione znaczenia, pomimo jej skomplikowania uważam “Coming Insurrection“, ze wszystkimi jej ekscesami, za poważny (choć sporny) wkład w myśl rewolucyjną. Żeby wskazać jeszcze tylko jeden przykład, niedawny “Communique from an Absent Future: The Terminus of Student Life” jest zdecydowanie świetnym przykładem analizy. Ten program ma na celu tylko zaprezentowanie pułapek języka który brzmi za dobrze żeby ciągle coś znaczyć.

autor o projekcie

teraz ciekaw jestem czy link do niego pojawi się na polskojęzycznym blogu publikującym insurekcjonistów? jak dla mnie umiejętność śmiania się z siebie i swoich przekonań to dość istotne odróżnienie od fanatyków.
tymczasem wszystkim gotowym zarzucać rewolucjonistą gołosłowność śpieszę przypomnieć że jednego z głównych, żyjących, ideologów tego nurtu; 72 letniego Alfredo Bonanno aresztowano niedawno podczas akcji ekspropriacji (kolejne piękne stare polskie słowo, bardziej kolokwialnie – napadu na bank).

Written by harce

22 październik, 2009 at 02:43

Napisane w anarchia, anarchizm, internet

migracja drupala na nowy serwer

Skomentuj »

anarchista.orgwczoraj w nocy zmigrowałem anarchista.org na nowy serwer – przy wcześniejszym przygotowaniu zajęło mi to absurdalną ilość czasu ale dalej nie wiem jakim cudem bo tak na prawdę migracja drupala jest dość szybkim i łatwym procesem.

najprostszy sposób jaki znalazłem to użycie modułu Backup and Migrate do zrzucenia bazy danych (zrzucamy dokładnie wszystko), przy testach zrobiłem to najpierw przez panel mysql ale jak się okazało przy migracji między wersjami (ciekawe mieszanki wersji phpmyadmin i mysql’a na obu serwerach) spowodowało to dziwne problemy z kodowaniem które przy tym sposobie się nie pojawiły. żeby było szybciej bazę warto skompresować do .gz.
w moim wypadku serwer netartu pozwalał tylko na dostęp FTP więc fillezillą skopiowałem wszystko z serwera na dysk lokalny.

drugi krok to władowanie wszystkiego na nowy serwer i stworzone tam konto – wszystkie pliki wepchnąłem filezillą, łącznie z bazą danych (można to też zrobić używając funkcji backup wgeta), z pod shella rozpakowałem bazę danych


mysql -u 1 -p -h 2 3 < 4.sql

gdzie:
1 to nazwa użytkownika bazy danych
2 adres bazy danych (dla większości pewnie 127…)
3 nazwa bazy danych
4 plik/lokalizacja zrzutu poprzednie bazy danych
a wszystkie spacje są celowe

w razie ekscesów typu zmiana nazwy bazy danych, hasła czy inne tetegesy trzeba jeszcze edytować settings.php.

po władowaniu wszystkiego strona powinna już działać, w razie błędów warto odświeżyć cache drupala (twojadomenal/admin/settings/performance), na koniec przestawiamy dnsy (co dla mnie okazało się najbardziej bolesne w związku z wolną propagacją z netartu o0)

Voilà!

Written by harce

19 październik, 2009 at 12:12

Napisane w anarchizm, internet

Tagged with ,

trim te dane

Skomentuj »

parę osób śledzi mnie na mikroblogach; identi.ca i twitter, w tej chwili przeważnie na obu jest to samo bo uaktualniam je przy użyciu programu gwibber, jednak wbrew domyślmy ustawieniom obu używam własnego serwisu do skracania adresów stron, zresztą o ile identi.ca w duchu open source pozwala na wybranie jednej z preferowanych usług to twitter wciska nam swoje własne rozwiązanie.

kogo obchodzi jak skrócony jest adres? ku mojemu własnemu zaskoczeniu – mnie. mój stały powód do daleko posuniętego sceptycyzmu wobec usług komercyjnych polega na problemie uzależnienia się od takiej czy innej firmy. jeśli padnie gmail to połowa firm w dublinie jest sparaliżowana i nie wie jak sobie poradzić. jeśli zniknie serwis filmowy gdzie publikowało się swój materiał to traci się kopię swojej pracy (albo całość jeśli nie ma się kopii, widziałem taki przypadek), ale skracanie url to jeszcze ciekawsza sprawa bo skrócone url psują internet.

częściowo ten temat adresuje anglojęzyczna wikipedia w haśle link rot, bez problemu można znaleźć na ten temat sporo tekstów (1,2,3). streszczając: dane o prawdziwych adresach mogą zostać utracone wraz z zamknięciem komercyjnej usługi (cli.gs, chociaż pewnie było ich więcej, ale kogo to obchodzi….), w wyniku włamania linki mogą zostać przekierowane na inną stronę (znowu cli.gs), pośrednik (usługa skracania) dodaje nowe ogniwo do już złożonego zestawu DNSów i serwerów które mogą paść, przejmuje też informacje o ruchu, staje się takim MITM którego sami tam wciskamy.
długo moim rozwiązaniem było po prostu w miarę możliwości trzymanie się z dala od skracania linków, usługi takie jednak istnieją oczywiście nie bez powodu (por. Why do we even need URL Shorteners?), ale tym co zmieniło moje podejście był post na blogu usługi tr.im – tr.im to be Community-Owned.

oryginalnie zainteresował mnie sam fakt przejścia usługi na open source, ale ma to dalsze konotacje – przede wszystkim udostępnienie bazy danych co umożliwi budowanie alternatyw, ale też pokazuje inicjatywę 301works.org mającą zwalczać zjawisko link-rot jako kampanie PRową właścicieli bit.ly, czemu właściciel trima się przeciwstawił uspołeczniając swoje przedsięwzięcie. polecam lekturze i zachęcam do używania skolektywizowanego tr.im zamiast usług komercyjnych.

update: właśnie zauważyłem że wordpress też udostępnia usługę skracania linków o0

Written by harce

7 październik, 2009 at 14:11

internets

z 2 komentarzami

w tym odcinku:
- przegląd anarchistyczny spogląda w internety
- w szaleńczym porywie ku nowoczesności anarchiści zaczynają używać technologii z lat 80
- anargeeki łączcie się!

- przegląd anarchistyczny to dość prestiżowym magazyn (w formie circa 300 stronicowej cegły) docierający do środowisk anarchistycznych, lewicowych i powiązanych kręgów akademickich. ostatnimi czasy nie tylko dorobił się własnej strony publikującej materiały z poprzednich numerów, ale też w wiosennym numerze ma się znaleźć dział na temat internetu, którego redakcję (merytoryczną) mi zaproponowano.

- teksty nie mogą być tekstami eksperckimi, zrozumiałymi tylko dla garstki osób – obraz rzeczywisty, bez straszenia i teorii spiskowych
główny zakres tematów: aktywistyczne – ideologiczne – praktyczne

jeśli ktoś jest zainteresowany współpracą, jak prawie wszystko co ostatnio robię – powstała grupa robocza na crabgrassie z dokładniejszymi informacjami i propozycjami tematów – zapraszam do udziału, dodawania pomysłów i modyfikowania treści. liczę rozruszać trochę projekt w ciągu tego miesiąca, przynajmniej w ramach zakreślenia tematów artykułów, deadline to styczeń.

- 10 września o godzinie 16:03 zarejestrowałem na freenode kanał #anarchizm, po tym jak z Krukiem (stojącym za portalem/vortalem anarchista.org) ustaliliśmy na kanale polskich indymediów (#poland @ irc.indymedia.org) że coś takiego by się przydało, od wtedy ku naszemu zaskoczeniu kanał się kręci oscylując w okolicach średnio 8-10 osób, chociaż myślę że do wielu potencjalnie zainteresowanych osób jeszcze ta informacja nie dotarła. tematyka jak to na ircach stanowi mieszankę informatyki, seksu i anarchii.

- podobnie w temacie crabgrasa; na we.riseup.net powstała grupa dla wszystkich skomputeryzowanych anarchistów mająca na celu ogarnięcie IT anarchii, pod powalająco błyskotliwą i oryginalną nazwą IT anarchia, zapraszam anarchistycznych administratorów, klikaczy, webdesignerów, programistów i wszelkich kapeluszników.

Written by harce

3 październik, 2009 at 16:58

Rafał potrzebuje pomocy

Skomentuj »

Rafał Górski, wieloletni uczestnik Federacji Anarchistycznej i autor pilnie potrzebuje wsparcia przy pokryciu kosztów jego leczenia, poniżej wezwanie krakowskiej sekcji federacji anarchistycznej rozsyłane na zachód, oczywiście wpłaty z kraju są równie potrzebne – sam transport to koszt 10 tysięcy złotych (ze względu na jego stan).

Help needed for anarchist Rafal Gorski!

Rafal Gorski; writer, anarchist, member of Anarchist Federation, based in Krakow, Poland has been fighting cancer for years. Now, his life is in danger again – cancer attacked his backbone. He’s in hospital and awaits his next surgery for which he has to go to the Netherlands. The biggest cost, which neither he or we can’t cover ourselves is his transport (hes not able to move), the treatment will be nearly fully refunded. We’re attempting to cover the transport cost of 2.500 euro, that’s our call for solidarity and support for our comrade and a prolific anarchist writer. Time is crucial here and we hope to have the money gathered by next week as he could be transported on the 16th of September. Contact us at fa_krakow@wp.pl.

If you can support Rafał please donate his treatment:

PKO BP POLAND
57 1020 2906 0000 1002 0138 1219
BIC/Swift code: BPKOPLPW
Jakub Rudnicki
ul. Komorowskiego 8/5
30 – 106 Kraków
Please add note: “Help for Rafal”

With solidarity,
Anarchist Federation – Krakow branch.

Written by harce

11 wrzesień, 2009 at 17:41

Napisane w anarchizm

dublin, londyn, amsterdam i pedały

z 7 komentarzami

niemoc egzystencjalna i czynniki zewnętrzne doprowadziły do tego że od tygodnia nie byłem w stanie się zebrać do napisania;

wróciłem z niespełna tygodniowych zdjęć w Londynie i Amsterdamie do serii dokumentów pod roboczym tytułem “city cycling” i myślę że może to być naprawdę ciekawy materiał. zasadniczą koncepcją było nakręcenie wywiadów i samych ulic z miast które mają bardziej niż Dublin (3% rowerzystów w ruchu) rozwiniętą ‘kulturę rowerową’ stopniowo – Londyn z dzielnicą Hackney (8% udział rowerzystów) i dalej Amsterdam (ponad 40%).
wywiady kręciliśmy z uczestnikami kampanii rowerowych, urzędnikiem miejskim, osobami zaangażowanymi w ‘kulturę rowerową’ (w tym komercyjnie). prezenterem programu będzie głowa ‘wydziału rowerowego’ korporacji Dublin i to on prowadził wywiady.

z rozmów które mnie najbardziej zaciekawiły wynikało między innymi że w obu miastach zasadniczo za szkodliwe uznaje się promowanie oddzielnych ścieżek dla rowerzystów oraz noszenia odblaskowych ciuchów i hełmów – oba mają negatywnie wpływać na bezpieczeństwo na drodze. sporo było też o ’shared spaces’ – strefach z mieszanym ruchem, zatarciem ‘tradycyjnych’ podziałów na drodze (warto przejrzeć: European Cities Do Away with Traffic Signs).
wewnątrz miast poruszaliśmy się transportem publicznym albo na rowerach, poza przelotem Amsterdam-Dublin pociągami.

całość może być ciekawym punktem odniesienia dla polskich grup rowerowych które (według mojej wiedzy) dalej lobbują na rzecz ścieżek, zamiast przejmować ulice, i idą na rękę PRowym akcją urzędów/policji i rozdawania odblasków. cóż przyjdzie poczekać jeszcze z pół roku na anglojęzyczną wersję bo w planie jeszcze prawie dwa miesiące zdjęć w samym Dublinie.
nie obyło się zresztą bez komentarza na temat tego że “polskie grupy nie zorganizowały się w jedną kampanię bo z nich tacy anarchiści” i polityka który zapomniał że dalej jest na nim mój mikrofon niepochlebnie oceniając szansę kandydata jego partii na premiera. kekekeke

Written by harce

7 wrzesień, 2009 at 19:51

Napisane w dublin, ekologia, film, prywata, środowisko

Tagged with ,

fundacja panoptykon

z 3 komentarzami

jakiś czas temu poprzez pewien wiodący anarchistyczny serwis informacyjny odkryłem fundację panoptykon. z zasady nie przepadam za NGO i o ile nie wymachują czarno-czerwoną flagą podchodzę do nich jeszcze bardziej sceptycznie. trochę inaczej sytuacja wygląda w kwestii panoptykonu. jest to młoda fundacja więc ciężko o niej pisać bo nie mają dużego dorobku, sądzę że mają jednak duży potencjał i dlatego właśnie pisać o nich warto.

na pierwszy rzut oka można się domyślić że panoptykon aspiruje do czegoś na kształt polskiej EFF, nie robią jednak tego w tradycyjny polski ‘tytułomański’ sposób ale poprzez pracę w tym kierunku, pierwszą głośniejszą inicjatywą jest walka ze śledzeniem pasażerów warszawskiego transportu miejskiego co zyskało moją natychmiastową sympatię, wiem też że planują tą akcję rozwijać o czym z pewnością będę pisał.

główne pytanie które jak sądzę należy zadać wobec takich inicjatyw to kto za nimi stoi. ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu nie jest to grupa standardowych podejrzanych – geeków, 1337 haxorów, machających flagą anarchistów i fanatyków open source – o ile mi wiadomo są to głównie (z przeproszeniem) akademicy, prawnicy i osoby które do bliskich mi kwestii zwalczania społeczeństwa nadzoru doszły z zupełnie innej strony (tzn w przeciwieństwie do mnie nie sądzą że będą w śród tych po których ‘przyjdą pierwsi’). ogólnie wygląda na to że właśnie brakuje im bardziej aktywistycznej strony. warto natomiasat wspomnieć jest wśród nich też vagla co niezależnie od sympatii/antypatii którą ludzie mogą go darzyć gwarantuje konkretne zaplecze i podnosi… credibility?.

nie chciał bym oczywiście żeby taka inicjatywa śmierdziała tylko i wyłącznie przepisami więc postanowiłem się w nią wmieszać z moim brudem i cokolwiek inną perspektywą, zgłosiłem się jako wolontariusz, spotkałem się też z Katarzyną Szymielewicz, prawniczką i członkinią zarządu. porozmawialiśmy, przetrwała serię propozycji i uwag z pewnego kanału ircowego który bardzo entuzjastycznie podszedł do info o tym że siedzi obok, pogadaliśmy o celach ambicjach i podejściu i sądzę że według mojej obecnej wiedzy jestem w stanie uznać ich za sensowną organizację z którą warto współpracować. moja współpraca polega na tym że zbieram co ciekawsze informacje z mojej codziennej prasówki do tworzonej przez nich (jeszcze nie publicznej) bazy danych artykułów na bliskie fundacji tematy. najprawdopodobniej zaangażuje się też w produkcję materiałów video dla fundacji bo mają takowe w planach.

żeby nie było za różowo mają też copyrighta na dole strony, kanał na youtube i nie szyfrują mejli ale myślę że się poprawią jeśli dać im szanse i trochę pomóc. internetz – sporo zależy do was.

warto też wspomnieć że niestety wspomniane spotkanie nie należało do najbardziej produktywnych w moim życiu o co wcześniej (nie w pełni świadomie) zadbali i za co dziękuję k8, jasiowi, wesołej kompaniji z blog de bart i procesowi fermentacji.

22:54:08 [harcesz]: właśnie siedze z założycielka fundacji panoptykon, ktoś ma jakieś pytania?
22:54:18 [kibel]: harcesz: pokacycki

Written by harce

22 sierpień, 2009 at 23:34

Napisane w infoanarchizm, internet