amsterdam
18 styczeń, 2008od wczoraj siedzę w amsterdamie, pomieszkuję oczywiście na skłocie, tym samym przez który przewinąłem się 2 lata temu, budynek trochę się zmienił - mieszkańcy intensywnie go remontują i dostosowują do potrzeb, w tym wypadku jest to zdecydowanie przestrzeń mieszkalna z pracownią sitodruku (dwa stoły i pełne wyposażenie), mieszkańcy są równie gościnni co zawsze - w ogóle nie planowałem się tu zatrzymywać, wpadłem na piwo i po paru minutach dostałem klucze do budynku, pokój na ile będę potrzebował, rower wraz z zestawem wodoodpornych ciuchów zaproszenie na obiad i wyjście do pubu (na innym skłocie :] )
jest to o tyle śmieszna sytuacja że za pierwszym razem trafiłem tu poniekąd z przypadku a i amsterdamskie skłoty niechętnie przyjmują polaków (którzy słyną tu głównie jako złodzieje i żule), ty samo tyczy się też zresztą polskich skłotów (jak na razie wiem o 3 w tym jednym ze świetnym barem - tanie piwo i dobre żarcie :) )
a skoro już o lokalach - tak jak wspominałem wczoraj pojechaliśmy na skłoterski pub - 2 dni w tygodniu jest tam bar z posiłkami dla 50 czy więcej osób, można dostać piwo (szeroki wybór dzięki współpracy z anarchistyczną spółdzielnią sprzedającej piwo turystą w jakimś innym lokalu :D ), w innych dniach są spotkania, freeshop, posiłki w ciągu dnia wszystko otwarte dla mieszkańców osiedla gdzie lokal się znajduje (biedniejsza okolica zamieszkana głównie przez imigrantów) - co najważniejsze społeczność lokalna dobrze zna projekt i w nim uczestniczy nie tylko od strony biernej - przychodząc na posiłki czy po obrania z freeshopu ale też pracując w kuchni, pomagając w organizacji czy dostarczając ciuchy - bardzo pozytywnie :]orgnaiza
przy okazji prowadzę działania ewangelizacyjne w sprawie sytuacji Rozbratu jak się okazało wszyscy mieszkańcy skłotu doskonale już o tym wiedzą (ogólnie to świat jest mały i wszędzie pełno wspólnych znajomych) i ogólnie sprawa jest znana w amsterdamie, padła propozycja organizacji info-touru żeby podbudować temat ale wygląda na to że jest spora szansa na wsparcie z tych okolic w razie potrzeby…
Tags: amsterdam


28 styczeń, 2008 @ 5:22 pm
[...] po raz pierwszy, ( to przy okazji konferencji i wyprawy imprezowej do Hagi), załogę skłoterską o której już pisałem ale i poznać parę osób w tym znanego czytelnikom polskich indymediów Griksa z zawzięciem [...]