eh…

25 luty, 2008

(napisane o 3 w nocy)
właśnie spędzam noc pisząc analizę porównawczą różnych kodeków video (zadanie z uczelni), jak natarczywa mucha krąży nade mną świadomość że na dziś miałem na spółkę z producentką skończyć scenariusz do dokumentu który zaczynamy kręcić w czwartek i że dziś musimy wysłać dokładny plan zdjęć dla szkoły w której kręcimy, precyzujący które pomieszczenia i na ile czasu są nam potrzebne… w ten nagle rozbłyska świadomość że dalej nie zabukowałem sprzętu… a no i upływa termin montażu wrestlingu a dalej nie nakręciliśmy wstawek z prezenterami… pewnie znowu zapomniałem też VT’s których używaliśmy podczas imprezy… cholera.
no ale było w piątek udane spotkanie i wywiady z dzieciakami które będą w dokumencie, była w sobotę świetna impreza z przyjaciółmi, był w niedzielę dobry film (”my bloobery nights”), była ładna pogoda i poszukiwanie jakiejś nowej buzy bo już nie mam czego założyć na kark. szkoda że ponowne zetknięcie z rzeczywistością tygodnia jest tak bolesne…

Odpowiedzi: 3 do “eh…”

  1. pajeczaki Powiedział/a:

    najwyrazniej potrzebujesz asystenta, ktory by te wszystkie pierdoly zalatwial za Ciebie ;)

  2. harce Powiedział/a:

    :]

    jak by asystent za mnie odwalał pracę i uczelnie to było by bardzo miło, a no i być pierwszym w polsce anarchistą z asystentem/asystentką to niezły prestiż ;]

    tymczasem plan zrobiony, scenariusz napisany (pewnie zresztą opublikuje na licencji CC jeśli współautorka się zgodzi), sprzęt zabukowany (z wyjątkiem jednej kamery którą podprowadzamy z innej uczelni)

    a wrestling czeka na lepsze czasy, może w przyszłym tygodniu…

  3. pajeczaki Powiedział/a:

    hehe no tak. ideologia moglaby byc tu pewna przeszkoda ;)
    jesli opublikujesz - to daj cynk chetnie zobacze.

Napisz odpowiedź