coś mi tu szczecinem zalatuje….
może i w Szczecinie była to kwestia bardziej fizycznego uszkodzenia infrastruktury (a może działania werewolf? /muzyka z archiwum x), ale przeczytajcie poniższe tłumaczenie pamiętając że taki Bełchatów, jedna elektrownia, to oficjalnie 20% mocy w polsce
Włamanie do sieci informatycznej firmy energetycznej i zdobycie dostępu który pozwala wyłączyć sieć energetyczną jest proste, oświadczył publiczności z RSA ekspert zabezpieczeń, a sprawdził to w mniej niż dzień. Ira Winkler, specjalista od penetracji sieci powiedział że wraz z grupą innych ekspertów potrzebowali jednego dnia na przygotowanie narzędzi a następnie atak wykorzystujący “inżynierię społeczną” (manipulację) i niedociągnięcia przeglądarek na komputerach firmy energetycznej. Pod koniec dnia przejęli parę maszyn w nie wymienionej z nazwy firmie, zyskując możliwość wejścia do sieci kontrolnej nadzorującej produkcje i dystrybucje elektryczności.


No ładnie ładnie. Nasz kraj i nie tylko nasz, nie docenia znaczenia zabezpieczeń sieci oraz sprzętu komputerowego. A procedury zabezpieczające kontakty pracowników ze światem zewnętrznym nie istnieją.
Myślę, że warto by zapisać się na kurs przetrwania, nauczyć się żyć bez prądu i dachu nad głową, kiedyś może się to przydać ;)
inirudebwoy
10 kwiecień, 2008 at 13:48
wiecie co, ja mam skrzywione poczucie humoro albo cosik. w kazdymbadz razie po przezyciu juz tych kilku latek wiekszosc sytuacji zamiast mnie przerazac, bawi mnie:D
moze niech obejza szklana pulapke IV, dowiedza sie ile mozna popsuc przez komputer:D
a co do survivalu- ja juz zaczynam cwiczyc-;p
TheZerter
15 kwiecień, 2008 at 15:38