Spin Boniego
Media zelektryfikowała wiadomość o kolejnym hakerskim ataku tym razem na wiceministra cyfryzacji. W artykule Policyjni eksperci badają laptopa wiceministra cyfryzacji czytam;
Do urzędnika zostali już wysłani policyjni eksperci, którzy mają przebadać laptopa. – Musimy dokładnie przeanalizować zawartość tego komputera, sprawdzić połączenia wchodzące i wychodzące, a także ustalić jakie dane mogły zostać wykradzione – mówi insp. Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji
Czyli jeszcze tego nie zrobili. Boni za to wyraźnie mówi że podli i nikczemni hakerzy
mojemu wiceministrowi, który akurat jest po stronie Creative Commons i wolności w internecie, wczoraj ktoś się włamał do laptopa, to jest to przestępstwo. Cała jego dokumentacja, łącznie z telefonami osobistymi jest skradziona. Walcząc o wolność nie można popełniać przestępstw – mówił Boni w TOK FM.
Najwyraźniej atak rozpoznał sam Boni albo wiceminister, najprawdopodobniej po tym że pliki skradziono i nie ma ich na dysku? Tak na serio – myślę że w tej zapowiedzi zawarte jest meritum “który akurat jest po stronie Creative Commons i wolności w internecie” – jesteśmy z wami, atakuje ludzi którzy was popierają itd. Idę o zakład że żadnego ataku nie było, danych nie “skradziono” ani nawet nie skopiowano, a cała sprawa zniknie za parę dni. Jest potrzebna teraz żeby pokazać że obywatelski protest posuwa się za daleko i że “atakujący” nie wiedzą co robią.
Tymczasem jakiś czas temu byłem na konferencji panoptykonu w PJWSTK gdzie miałem okazję podziwiać Boniego w akcji, zaprzeczającego samemu sobie i zwodzącemu całą salę specjalistów, ignorując wszelkie zastrzeżenia do swojej wersji.


