Archiwum dla 'anarchia'Kategoria

władza narzucona siłą

20 maj, 2008

grzebiąc na serwisie wybiórczej znalazłem artykuł “Kartele do policji: “Jesteście z nami, albo śmier攓. zasadniczo jest to oparty prawdopodobnie na relacjach telewizji fox artykuł na temat tego jak władza państwowa meksyku przegrywa wojnę z gangami, w tym konkretnym wypadku chodzi o wioskę gdzie wywieszono listę policjantów którzy mają być zabici (zresztą albo nie doczytałem albo jest tam nieścisłość; najpierw mowa o plakatach rozklejonych po mieści a potem o jednej odręcznie napisanej kartce). w każdym bądź razie artykuł jest o tym jak gangi wygrywają a biedna policja musi uciekać z kraju. o tym że policja/wojsko robi co chce są może ze 3 linijki.

w tym miejscu warto przypomnieć wydarzenia z oaxaca z 2006 i 2007; w skrócie, w efekcie strajku nauczycieli i żądań ustąpienia ze stanowiska gubernatora stanu Ulisesa Ruíza Ortíz, wysuniętych przede wszystkim przez przez ruchu APPO (popularnego zgromadzenia ludzi Oaxaca) doszło praktycznie do wojny pomiędzy prawicowymi bojówkami, wojskiem i policją a obywatelami w wyniku których zginęło około 12 osób (zastrzelonych na ulicach, wszyscy po stronie mieszkańców), a kilkadziesiąt kolejnych “zaginęło” - często po tym jak zostali aresztowani - ci którzy wyszli na wolność opowiadali o torturach używanych w trakcie przesłuchań. sam kręciłem wywiad z uczestnikiem tamtejszych indymediów który odmówił pokazania twarzy, chociaż nie należy do tych redaktorów i dziennikarzy imc którzy musieli zejść do podziemia albo opuścić kraj w skutek represji ze strony władz

pytanie jest następujące - jaką szansę ma państwo wygrać z gangami przy znikomym poparciu społecznym? zapewne wygląda to tak jak na osiedlu na którym się wychowałem - wszyscy wiedzą kto kradnie i kto robi lewe interesy, nikt nie przekaże tego policji bo nikt jej nie chce, nie dlatego że boją się odwetu kryminalistów (chociaż oczywiście tam na pewno jest to czynnik)
sytuacja jest znamienna dla gospodarek 3 świata - klasa rządząca potrzebuje taniej siły roboczej a więc i silnego aparatu represji żeby ‘robotników’ powstrzymać w razie żądań lepszych warunków. jednak utrzymywanie ludzi na głodowych stawkach nieuchronnie spowoduje wzrost przestępczości. prawdziwy problem (z punktu widzenia władz ale i dodatkowo lądujący na barkach normalnych ludzi) powstaje kiedy ‘przestępcy’ wygenerowani polityką rządu zyskują przewagę nad lokalnym aparatem represji - a warunki do tego państwo zagwarantowało samo.

u nas tymczasem w najlepsze się mają tematy zastępcze - ludzie bez problemu dali sobie wmówić że nie ma ważniejszych spraw niż to która załoga kibiców jest lepsza - szczęściem (bo raczej nie sukcesem, nie jestem aż takim paranoikiem) aparatu represji jest to że frustracją spowodowaną życiem w polsce młodzi ludzie wolą wyładowywać nawzajem na sobie niż na tych którzy są za nią odpowiedzialni. jeśli o ten artykuł chodzi absurdalne jest zresztą że hoolsi muszą się kamuflować w relacjach z ustawek - jeśli tłuką się tylko z tymi którzy sami tego chcą to czemu nie można o tym napisać? czy nie wolno by publikować relacji ze sparingów albo akcji policyjnych?

a i na nomen omen deser niezły sposób na zakłócanie nadętych imprez masowych, ale w tym wypadku niedostosowany do ‘atakowanych’. a teraz czas poczytać jakieś nie agorowe media ;]

kolejny internetowy atak na naziolstwo :]

22 marzec, 2008

trinity hack tworca

tworca.org leży, tym razem zaatakowany przez Trinity najwyraźniej pierwszą antyfaszystkę/riot grrrl - hakerkę w polsce :)

oryginalne info pojawiło się na indyku, puściłem też informację na cia ale jak zwykle trzeba czekać pół roku aż przejdzie przez cenzurę…

jak tylko ruszy to dodam tu link do wykopu, no i nius do wykopania (informacja o poprzednim ataku “neo” została opublikowana na głównej blisko 280cioma głosami :] )

skłoting dablin

1 październik, 2007

tak się złożyło że wszedłem w posiadanie nagrania z wyprawy zwiadowczo-skłoterskiej dwóch nieznanych sprawców, wygląda na to że obczaili oni budynek w centrum dublina który wygląda niemal idealnie i zamierzają go zeskłotować za tydzień jak Bakunin da. w każdym bądź razie film zmontowali na linuxowym programie do montażu video; cinelerra przechwytując z kamery i kodując do mpega przy użyciu programu kino. tak słyszałem, ale nie wiem od kogo panie władzo.

skloting
(gogiel video)

wracając do tradycji - o wszystkim na raz

18 sierpień, 2007

ostatnio jadę zupełna prywatą i nie mam weny żeby o wszystkim napisać konkretniej więc po łepkach, tematy poszczególnych części pogrubieniem, sorry, taki mam humor, dla równowagi za jakiś czas strzele (i wrzucę tu) wzniosłe wypracowanie na temat anarchistyczności weg*anizmu (wegetarianizmu/weganizmu) który jak się okazało przygotowuję na obóz FA który z kolei zbliża się w tempie zastraszającym, środa/czwartek już wyjeżdżam przygotowywać teren… no a przynajmniej mam nadzieję że wyjadę w przeciwieństwie do planowanego odmrażania czterech liter na lodowcu ( nagły rozpad związku, chciał bym żeby mnie to bardziej zaskoczyło), wczorajszego planu B czyli wyjazd na koncert antifowy do Torunia ( faszyści odwołali swój koncert) no i na deser jeszcze odwołano Abramowszczyznę, przylecieć na urodziny rozbratu nie da rady bo ceny biletów już poza moim zasięgiem…

z (nie?)ciekawszych rzeczy którymi się ostatnio zajmowałem; uprzątnąłem główną stronę dokumentacji polskich indymediów która wyglądała tak że bałem się tam zaglądać, w sumie udało mi się już uprzątnąć spory procent dokumentacji, ale część dalej wygląda tak. uprzątnąłem też nagłówek “startspecial” nad środkową kolumną (indymediów) ale to docenią tylko członkowie kolektywu redakcyjnego którzy musieli się przebijać przez coś takiego żeby wstawić jakąkolwiek informację, no i w końcu wstawiliśmy info zachęcające, mam nadzieję, do przyłączania się do prac kolektywu redakcyjnego, podlinkowane do “wolofaq” uaktualnionego przez Diedleth, który mam nadzieję dokładnie wszystko wyjaśnia… poza tym w temacie indymediów dość dużo ostatnio grzebałem ze względu na drobny atak spamerski, w sumie z dwóch dni mamy jakieś 60-100 nowych ukrytych “artykułów” - trochę zajęło zanim udało nam się go spacyfikować, ale dało radę a przy okazji wszechmogący Zapata poprawił parę kwestii w polskim mirze (mir to program na którym działa serwis indymedia)

w zakresie prac równie pasjonujących przebiłem się przez całe tłumaczenie miro (dawniej democracy playera), wyszukałem każde (mam nadzieję) zdanie wymagające paru różnych form zależnie od liczby i zgłosiłem ticket z prośbą o stosowne poprawki… jeśli się uda to niedługo dokończymy tłumaczenie i wyjdzie w pełni prestiżowy kompletnie polski miro, zostało głównie to i kwestia skrótów klawiszowych, zresztą jak ktoś chce się udzielać - strona tłumaczenia miro

biuletyn poznańskiej biblioteki anarchistycznej

z zupełnie innej beczki zdecydowanie wszystkim polecam zdo/nabycie Biletynu Poznańskiej Biblioteki Anarchistycznej - wydany całe wieki temu (w maju) ale dopiero teraz miałem go okazję kupić i jestem bardzo zadowolony - naprawdę dobry zbiór tekstów na niezłym poziomie i mimo że zboczeńcy lingwistyczni znaleźli tak jakieś błędy na pewno warto kupić i w całości przeczytać jest o pracy i strajkach, więziennictwie i jego braku zalet, zmarłych pisarzach, nieistniejących już wydawnictwach, istniejących polemikach i oczywiście trochę recenzji książek; w sumie jakieś 160 stron warte przeczytania

anarchiści
no i wielki finisz; trochę akcjonizmu - w solidarności niemcami aresztowanymi za rzekomy terroryzm , Warszawska Grupa Anarchistyczna (kryptonim FA s WGA) zorganizowała happening prawie-pod-palmą mający zwrócić uwagę na tą kwestię i dać aresztowanym sygnał że nie są sami… akcja wypadła nieźle, relacja na indymediach (niestety mojego autorstwa, zdjęcia g.) - wizualnie wyszło bardzo fajnie, tłum przewalający się przez rondo wyrażał zainteresowanie, ulotki rozeszły się błyskawicznie, ale popełniliśmy te same błędy co zwykle;
- za mało ulotek, wydrukowane za późno (w nocy przed akcją)
- zabrakło “stoliczka z petycjami”
- transparent robiony w ostatniej chwili w związku z czym nie do końca takie hasło jak miało być
- zabrakło ulotek i petycji dzień wcześniej na koncercie
- daliśmy ciała z mediami, nie wiem czy zabiła nas parada czy co…
w związku z czym postanowiliśmy w końcu się ogarnąć, powołać instytucję koordynatora do każdej akcji/kampanii który/a ma temat trzymać i pilnować co by wszystko było zrobione (nic odkrywczego i przywykłem do tego, ale w warszawie jak widać różne rzeczy mogą być “czymś nowym”), w tym celu powstanie też wiki na którym wymieniony zostanie każdy obowiązek każdego kto się do czegoś zgłosił a efekty prac będą brutalnie rozliczane… liczę że pozwoli to trochę ogarnąć warszawski aktywizm przynajmniej w wykonaniu lewej sekcji FA (na prawym brzegu rzeki na razie cisza).

ciekawostka: wygrzebałem niezły dokumentalny z 80tych o żydowskich anarchistach w USA, może przed wyjazdem z kraju uda się zorganizować przegląd w tym temacie, poza tym można by puścić już pewnie wszystkim znany “anarchiści przeciw murowi” a jak coś wygrzebie to może i coś ciekawszego… w kwestii filmowej zresztą czekam na przesyłkę z danii i odpowiedź z dwóch archiwów telewizyjnych - czasami fascynuje mnie jak ciężko z nich wydobyć cokolwiek…

tytuł najlepszej straty czasu w tym tygodniu otrzymuje gra warzone 2100 w którą pomykam (oczywiście na ubuntu linux) od paru dni - taka trochę prostsza wersja earth 2150 no ale bawi i wciąga

efekt tajnej narady anarchistów w piwnicy

10 sierpień, 2007

porwana karteczka
kolega Z. zostawił kartę z bardzo istotnymi notatkami śpiesząc do rodziny.

z innych przejawów dzisiejszej pracy w gimpie, w formie drukowanej i oprawionej prezent dla bliskiej bardzo prorodzinnej koleżanki która swojego czasu także siedziała z nami po piwnicach
likwidator - rodzina podstawową komórką terrorystyczną

oczywiście postać likwidatora leży w wyłącznej gestii jego autora Ryszarda Dąbrowskiego

a z ogłoszeń nie wartych osobnej notatki, nowy blog w blogrollu, reprezentujący pocieszy turpizm przeplatany filozofią i lingwistyką “poroniony płód” , tymczasem pewien serwis zajmuje się wymianą elektroniki na moim dysku, za grubą kasę więc nie chwalę póki nie dostane go w swoje łapska, podczas gdy na za parę dni szykuje się happening którego treści i celu zdradzić jeszcze nie mogę

“policja, policja, faszystowskie świnie!”

18 lipiec, 2007

okrzyk stary i na temat, właśnie dostałem:

14 lipca na festiwal filmowy do Krasnegostawu pojechali Mariusz i Iwona ze stoiskiem KWK. Jak dojechali zatrzymała ich policja - wzieli ich na komisariat pod pretekstem “sprawdzenia tożsamości”. Na miejscu zamkneli ich po czym pobili - po twarzy, po brzuchu - tak żeby bolało ale żeby nie było sladów, mimo to mają siniaki. Co ciekawe policja wiedziała, że są z KWK (”brudasy z wolnego kaukazu, was to tylko lać”). Jutro albo pojutrze bedzie bardziej szczegolowa relacja na stornie KWK i na indymediach.

ciekawe czy to oznaka nadchodzącej nowej fali represji czy lokalna inicjatywa? w każdym bądź razie liczę że uda się namierzyć tych ofiarnych funkcjonariuszy i otrzymają należą się im nagrodę. swoją drogą dziś z rana obejrzałem w końcu “Sophie Scholl - ostatnie dni” jeszcze bardziej wyrazisty w tym kontekście, przypomniał też dlaczego naszych domorosłych faszystów (niezależnie jaki mundur noszą) należy trzymać pod butem, za wszelką cenę. tak poza tym to autentycznie mnie wzruszył czego się nie spodziewałem.

sporo o osiągnięciach policji można też poczytać na blogu “Policyjna prowokacja” który polecam

yes meni atakują i zostają zaatakowani

11 lipiec, 2007

tłumaczenie informacji którą wygrzebałem z tiketach na riseupie, opublikowana na początku miesiąca, ale dalej aktualna, więcej informacji (po angielsku) na stronie Yes Men w tym linki do artykułów opisujących ich akcje gdzie przekonali 300 reprezentantów “przemysłu” do poniższego pomysłu, oryginalna wiadomość (tylko dla osób mających mejle na riseup.net), jest to raczej prośba o pomoc techniczną, dlatego skróciłem drugą połowę do ostatniego akapitu (reszta to wierne tłumaczenie), na szybko przetłumaczyłem też początek artykułu z angielskiej wikipedii, w razie gdyby ktoś nie wiedział zupełnie nic o Yes Menach, na polskiej wikipedii, ale radzę przeczytać raczej tekst angielski oraz ich stronę

EXXON HAKUJE YES MENÓW

Dzień po tym jak Yes Mani opublikowali satyryczną informację jakoby ExxonMobil planował przerobić miliony ofiar zmian klimatycznych w zupełnie nowe paliwo o nazwie Vivoleum, dostawca łącza zamknął Vivoleum.com, “stronę promocyjną” rzekomego paliwa oraz odciął serwer pocztowy Yes MAnów, w odpowiedzi na skargę której autora nie chcą zdradzić. Dostawca, Broadview Networks, wymusił także usunięcie wszelkich wzmianek o Exxon ze strony TheYesMan.org zanim przywrócił dostęp do poczty elektronicznej.

Yes Meni zakładają że skargę wystosował Exxon. “Jako że parodia jest broniona przez prawo USA, Exxon musiał uznać że ludzie oglądający stronę przyjmą Vivoleum za prawdziwy produkt Exxon, a nie za parodię” powiedział Yes Man Mike Bonanno. “polityka Exxon już teraz przyczynia się do 150.000 śmierci rocznie wynikających ze zmian klimatycznych” dodaje Yes Man Andy Bichlbaum. “Więc być może to prawdopodobne. Cóż za zasoby!”

Po otrzymaniu skargi, 15 czerwca, Broadview dodało “filtr” który wyłączał adres IP Vivoleum.com (64.115.210.58) a także zablokowali możliwość wysyłania emaili z pod głównego adresu Yes Menów (64.155.210.58). Nawet po usunięciu wszystkich logo Exxon z obu stron a we wtorek (19tego) na Vivoleum.com dodano stopkę, Broadview dalej nie wyłączyło filtru. (Stopka głosiła: “Mimo że Vivoleum nie jest prawdziwym programem ExxonMobil, równie dobrze mogła by nim być.”)

Broadview przywrócił dostęp do obu IP w środę, po tym jak strona Vivoleum.com została kompletnie zamknięta a wszelkie wzmianki o Exxon usunięto ze strony TheYesMen.org

O ile ten problem został tymczasowo rozwiązany, historia daleka jest od końca. Tymczasem wynikły dwa większe problemy, ze względu na które proszą o pomoc - grupa Thing.net dotąd spółdzieląca serwerownie między innymi z Yes Menami, ze względu na zerwanie umowy z dotychczasowym dostawcą łącza i coraz większymi problemami z cenzurą wynosi się do Niemiec, więc trzeba gdzieś przenieść serwery należące do Yes Menów i potrzeba dla nich administratora.

film reklamowy i jednocześnie pamiątka ku pamięci ochotnika Regiego (video; mov, angielski - zdecydowanie polecam, prezentowane przez Yes Menów na konferencji przemysłu energetycznego :] )

przy okazji polecam świetny blog o “oil peek” czyli nadchodzącym kryzysie energetycznym “(r)ewolucja”

reklamy i propaganda kompanii piwowarskiej, brand lech

6 lipiec, 2007

no więc zgodnie z zapowiedzią przybyliśmy dziś na miejsce rzekomej akcji “uwolnić piątek”, ja i fix. garnitur i pod krawatem, L. z planszami w stylu tych “akcyjnych” ale ciekawszym przekazem no i parę innych osób chętnych napsuć krwi agencji reklamowej. załoga garniturowa, zaopatrzona w takie gadżety jak teczka czy parasol z drogiego hotelu, oraz dwie raczej niestandardowe fryzury, bez problemu dała radę przekonać napotkaną pod rotundą dziennikarkę dziennika że to my stoimy za tą akcję, i tu wtopa bo wersje mieliśmy dwie:

ver 1 - tak, to my organizujemy, ale wie pani, dziś ogłaszamy sukces akcji, tak na prawdę to kampania marketingowa piwa lech - chcieliśmy pokazać jacy jesteśmy fajni (czyli sofcik)

ver 2 - tak, to my organizujemy, wie pani, ta stylizacja na protest społeczny, białe ciuchy jak u pielęgniarek, chcieliśmy nawiązać do strajku w zakładach Kompanii Piwowarskiej, gdzie 200 osób odważyło się zaprotestować przeciw ciężkiej pracy i niskim pensjom, i naszym celem jest wypromowanie w mediach faktu że brand Lech i Kompania Piwowarska w końcu dadzą 200zł podwyżki, drugie tyle w przyszłym roku, no i zgodnie z hasłem naszych “demonstracji” skrócą czas pracy w piątki do 13… (czyli hardcore ściema w stylu Yes Man mistrzów “podkradania osobowości” wielkich i złych, gdyby się udało KP musiała by to dementować a to by się nie spodobało działowi PR - wersja hurra optymistyczna)

no i jak się okazało trafiliśmy na problem którego nie przewidzieliśmy…. dziennikarka dziennika, mimo pracy w Axel Springer, okazała się… uczciwa. kiedy usłyszała że to kampania marketingowa schowała długopis i powiedziała że o tym nie napisze… drugi reporter (bodajże radio pin) powiedział “przepraszam muszę zadzwonić” i tyle go widzieliśmy… cóż, nie było YesManów ale powiedzmy 1/3 sukcesu - zniszczenie zainteresowania mediów… no ale nie wszystkich reporterów wyłapaliśmy - taka wybiórcza na przykład złapała haczyk i strzeliła artykuł bez zbadania tematu… mniej więcej przebieg akcji opisuje artykuł na CIA nie opisuje natomiast jednego… daliśmy się nabrać na klasyczny manewr strategiczny - w pewnym momencie, grupa przegoniona przez ochroniarzy i przestraszona udziałem anarchistów wycofała się na tyły sklepów, dokonała przegrupowania i po naszym odejściu (założyliśmy że kończą akcje z powodu deszczu) powrócili… mieli tego pecha że znowu wpadła na nich L. i “popsuła” im wystąpienie przed TV :]

najsmutniejsze w tej historii jest to że wbrew naszym oczekiwaniom większość uczestników to nie statyści… ludzie autentycznie uwierzyli że to prawdziwa akcja i brali w niej udział, nie rozumiejąc czemu ją zakłócamy… oczywiście nasi wytłumaczyli co i jak, ale mimo wszystko ciekaw jestem czy agencja marketingowa Ciszewski czy jak im tam zamierza tym ludziom zapłacić za udział w kampanii reklamowej… domyślam się że nie i akcje “wyciszą” udając że nie było/nie była kampanią reklamową, i tylko przypadkiem oni walczą o “piątek wieczór od 13″ a hasło lecha to “piątek wieczór”… jeśli ktoś nie wierzy w przekaz podprogowy (sublinealny) polecam linkowany klip, takie skojarzenie na prawdę wystarczy żeby sprzedać produkt i “zdemaskowanie” tego mechanizmu oraz sabotowanie ich “tuby” czyli artykułów prasowych jest najskuteczniejszym co możemy w tym wypadku zrobić… no i zapraszać do okazjonalnego bojkotu piwa lech, chociaż nie mamy czasu na większą akcję w tym zakresie…

jeśli ktoś ma wątpliwości, bo dalej są takie osoby; jak często firmy takie jak digital one wykonują strony akcji społecznych? bo coś mi tak świta że przypadkowo nie są wymienieni we whois domeny frajdej.pl czyli strony rzekomej akcji, a i pracują dla kompanii piwowarskiej ;]

przy okazji - kolejne “sukcesy” obecnie najwspanialszej i najbardziej opozycyjnej partii na ziemi, konserwatystów neoliberałów z PO, w zakresie kampanii reklamowych czyli fałszywe informacje w spocie reklamowym… i tak to jest jak hipokryci wytykają hipokrytom hipokryzję… eh.

nowy blog i podli anarchterroryści

5 lipiec, 2007

na blogrolu nowy blog, właśnie stworzony dla warszawskich środowisk anarchistycznych czyli luźnej koalicji (mniej więcej to samo co koalicja grup wolnościowych tylko jeszcze bardziej nieformalnie) adres to wolnawarszawa.wordpress.com jak na razie znalazło się tam oświadczenie-odpowiedź na wiadomości o telegramie KSP o podłych anarchistach infiltrujacych pielęgniarki (a podli anarchiści wyglądają tak)
no i grafika o której zrobieniu myślałem od dawna, i przez którą nie dotarłem dziś na umówione spotkanie… pomysł nie do końca mój - inspirowany opartym na tym samym pomyśle herbem poznania który widziałem na rozbracie, co więcej brak jeszcze pomysłu co wstawić na górę herbu zamiast korony, brak podpisu organizacji na dole (oczywiście cc więc niech używa kto chce, o ile anarchiści) no i zastanawiam się czy od oficjalnego herbu który przerobiłem nie była by lepsza wersja konturowa, tymczasem jak ktoś chce się pobawić obecna wersja w wyższej rozdzielczości jest tua w dużo wyższej mogę wrzucić na FTP jeśli ktoś potrzebuje (xcf i png robione z wysokiej rozdzielczości tiff stron urzędu miasta)

warszawska syrenka anarchistyczna

subvertise korporacyjnego guerilla marketingu?

5 lipiec, 2007

zapowiada się na ciekawą sytuację - jutro (w piątek) o godzinie 13 pod warszawską rotundą firma marketingowa kompanii piwowarskiej organizuje “akcje społeczną” na rzecz “wolnych piątków” w praktyce będącą kampanią reklamową brandu Lech (piwa). jako że wykorzystują oni protest społeczny, kwestię praw pracy itd. do reklamowania swojego produktu padła koncepcja “urozmaicenia” im ich akcji… tak więc jak ktoś ma ochotę wpadać to niech się szybko odezwie, powiem co i jak.

info na CIA, artykuł z wybiórczej (dziennikarza powinni zwolnić tak swoją drogą, albo idiota albo bierze w łapę)