Archiwum dla 'anarchizm'Kategoria

lionbridge

4 lipiec, 2008

lionbridge

każdy kto czyta serwis cia wie o co chodzi, akcja przeciwko firmie lionbridge nakręciła się dość konkretnie… właśnie wróciłem z dublińskiej pikiety i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - mimo że akacja odbyła się w środku dnia niezły kawał drogi od centrum było w sumie coś pod 20 osób, w tym tylko cztery osoby polskojęzyczne przy czym dwie z nich to Damien i jego partnerka, trzecia to ja a czwarta to tajniak ( o tym zaraz :D). ogólnie bardzo aktywny udział WSM, stawiło się od nich 10 osób, profesjonalne przygotowanie, plansze, własne ulotki (ja miałem jeszcze własnej produkcji, skopiowane na koszt innej cisnącej związki firmy ;]), tylko jedna flaga bo staraliśmy się wyglądać maksymalnie “nieinwazyjnie” jako że zarząd straszył pracowników groźnymi anarchistami [1] [2]. postaliśmy sobie na słoneczku ciesząc się w miarę świeżą morską bryzą i rozdając ulotki pracownikom którzy akurat wychodzili/wracali z lunchu, poszło koło 100 więc osiągnęliśmy efekt i mam nadzieje że uda nam się zasiać ferment jednocześnie uwydatniając kłamstwa dyrekcji.

osobny temat to po prostu cudowna próba inwigilacji - jak widać najemne firmy świadczące usługi w tym zakresie rosną wszędzie (vide afery w anglii i szwajcarii ) - najwyraźniej mamy też takową w Dublinie. pan bardzo profesjonalnie do nas podbił i zaczął wypytywać o to czy w akcji uczestniczą pracownicy lionbrdige, skąd jesteśmy, jak się organizujemy i tak dalej, opowiedział nam historię swojego życia, no ogólnie wzruszająco ale na miejscu szefostwa lionbridge które go zapewne opłacało poszukał bym lepszej firmy do świadczenia tego typu usług bo takich agentów to w niektórych częściach irlandii musieli by odbierać z lasu (a w sumie nawet mieliśmy samochód ze sporym bagażnikiem, cholera). ogólnie obawiam się że nie wywnioskują na bazie podanych mu informacji dużo więcej niż mogli sobie przeczytać na indymediach…
to nie to co policyjny wywiad w warszawie gdzie nie ma ciśnienia, staną sobie z kamerą sfilmują, resztę doczytają w sieci i jest spokój… więc pozdrowienia dla warszawskich turystów i panów ze świeżo zgolonym wąsem z KP Wilcza i okolic :]

*nigdy* nie rozmawiajcie z policją

20 czerwiec, 2008

przez jeden z blogów które regularnie czytam trafiłem na poniższy, świetny, wykład w którym profesor prawa oraz doświadczony policjant tłumaczą dlaczego trzeba być idiotą żeby powiedzieć cokolwiek podczas przesłuchania. wykład oparty jest na amerykańskich realiach, ale dla każdego kto kiedykolwiek był przesłuchiwany mechanizmy na które powołuje się policjant są doskonale rozpoznawalne a i zasady funkcjonowania systemu prawnego niewiele się różnią (poza tym że u nas policja robi wszystko żeby podejrzani nic nie wiedzieli na temat swoich praw i nie specjalnie interesują się tym czy sami je łamią). wykłady niestety po angielsku ale zdecydowanie warto by to spisać i przetłumaczyć (może kiedyś), albo chociaż w oparciu o to pisać ulotki ACK.

tak poza tym warto by zacząć promować jakieś hasło typu “nigdy nie mów nic - mówią tylko idioci” (z tym że brzmiące lepiej) - wywieranie presji w ten sposób nie zaszkodzi, często argumenty nieracjonalne lepiej docierają do ludzi niż logika…

a dlaczego mnie to interesuje? bo zaliczyłem parę przesłuchań, w dwóch krajach (wszystkie sprawy związane z aktywizmem) i za każdym razem policja niezależnie od prawdy stara się dowieść że osoba którą mają jest winna. tak więc warto by doprowadzić do sytuacji w której wiedzą że anarchistów nie ma sensu wzywać na świadków i nie ma po co starać się na przesłuchaniach, bo nikt i tak nic nie powie. na mówienie jest czas w sądzie. zdarzyło mi się zgodzić na spisywanie zeznań, na zasadzie “może coś pomoże”, więcej tego błędu nie popełnię, ale warto żeby każdy jak najszybciej doszedł do etapu w którym rozumie jaka to głupota. imię nazwisko, adres, pesel ani słowa więcej.

anarchia w “dablinie”

13 czerwiec, 2008

właśnie wróciłem z pubu w którym załoga z WSM czyli największej miejscowej organizacji anarchistycznej (platforma anarcho-komunistów) świętuje odrzucenie “traktatu lizobońskiego“. oczywiście artykuły na temat sukcesu pojawiły się na cia i irlandzkich indymediach oraz standardowo w korporacyjnej prasie z wiadomym efektem; wybiórcza i dziennik opłakują traktat, przy każdej okazji podkreślając jak głupi są głosujący na nie albo wręcz tłumaczący że to robotnicy. rzeczywiście, szkoda powinni głosować tylko bogaci, po co tych brudasów dopuszczać do naszej demokracji… wszędzie powtarzane jest też odpowiedzią eurokratów jest suche stwierdzenie że i tak przeforsują co im się podoba (a społeczeństwu jak widać nie). irlandzkiej prasy komercyjnej nawet nie chce mi się przeglądać, wygląda tak samo.

to czego żadna z tych gazet nie wspomni to jak duża była mobilizacja przeciw “traktatowi” i jak szeroki był zestaw motywacji. prawica, liberałowie, lewacy (poza zielonymi) i oczywiście anarchiści, organizacje działaczy społecznych i zwykli ludzie na co dzień nie angażujący się politykę. po drugiej stronie rząd, jak zawsze działający przeciw obywatelom. ciekawostką negującą brednie gaz. wyb. i springerownika jest fakt że ilekroć rozmawiałem z ludźmi z uczelni albo mniej lub bardziej przypadkowo spotkanymi osobami osoby będące przeciw zawsze były w stanie podać parę powodów dla których są przeciwne, podczas gdy ci na tak opierali się na tym że popiera tą opcje rząd….

o czym jeszcze warto wspomnieć to profesjonalna kampania ze strony anarchii - świetnie wyglądające ulotki - nie pozostawiające wątpliwości co do swojego anarchistycznego przesłania ale w końcu ładnie zaprojektowane i wykonane, w tonacji szaro-pomarańczowej (okładka). jak gdzieś znajdę grafikę albo zeskanuję podeślę wygląd całości - jak dla mnie jest to zdecydowanie prawidłowy kierunek - może wydrukuje się takich ulotek mniej ale prędzej coś takiego zostanie przeczytane z zainteresowaniem niż jakiś biedny papier “z powielacza”

a tak poza tym to z powrotem przyjechał do nas pewien znany szczeciński wyczynowiec rowerowy i grafik więc liczę że osiągniemy masę krytyczną i z powrotem rozkręci się polskojęzyczna anarchia w dublinie, tymczasem efekt naszych obiadowych rozważań nad logo dla FA sekcja Dublin:

chcemy poprzez to logo wyrazić nasze zaangażowanie w działalność społeczną, to jak istotne są dla nas kwestie pracownicze, solidarność ze społecznością lokalną oraz chęć pomocy procesie integracji pomiędzy nią i imigrantami oraz generalnie pokazać się z dobrej strony :P

no i jako drugie danie deseru: wybór tekstów z blogów anglojęzycznych imigrantów do polski o kraju, jego mieszkańcach itd: polandian

kiluj powraca

6 czerwiec, 2008

widzę że bardzo dużo osób wchodzi do mnie na bloga szukając nowych informacji na temat kiluj i redwatch więc puszczę informacje która oficjalnie ma wyjść za jakiś czas:

załoga kiluj jest obecnie w trakcie przygotowywania zmasowanego ataku na redwatch - w zaciszu ich tajnych kryjówek pisany jest nowy program który ma rozwiązać problemy obecnych skryptów i zapewnić że patałachom od czerwonych zegarków odechce się powracać a szmalcowniczej firmie która zarabia na wystawianiu innych na zagrożenie pokazać że kolaboranctwo się nie opłaca.

za jakiś czas ma wyjść oficjalne oświadczenie wzywające do zaprzestania jakichkolwiek ataków i podany termin publikacji nowego programu - żeby uzyskać element zaskoczenia program ma być dostępny dopiero na parę godzin przed atakiem a w celu kumulacji uderzenia atak ma się rozpocząć o określonej godzinie (pewnie w czasie największego ruchu na serwerach żeby zadać maksymalne straty). program ma być dostępny na wszystkie systemy operacyjne!

nie ustalono jeszcze kryptonimu nowej akcji chyba ma to być albo “nowa fala” albo “wstrząsy wtórne”, jakieś lepsze propozycje? :)

w ramach tego co można zdziałać teraz - prosił bym o umieszczanie u siebie linków do redwatch w następującym kształcie:

redwatch i kiluj

(sorry że jako grafika ale wordpress ignoruje znaczniki code)

w ten sposób mam nadzieję pierwsze miejsce w googlu zajmie prawdziwa strona redwatch (polecam!) albo strona kiluj :)

haking i wybuchy atamowe

30 maj, 2008

w końcu wygrzebałem porządniejsze info na temat aresztowanych hiszpańskich anarchistycznych hakerów (krakerów), o których niedawno było w miarę głośno. do niedawna najbogatszą wiadomością był nius AFP opublikowany w serwisie ABC (ang). ale dzisiaj znalazłem bloga CyberCrime & Doing Time i porządny artykuł na temat owych hakerów(ang). nie są analizowane ich motywacje polityczne (raczej jest to określone po prostu jako ekologia), ale warto przejrzeć jeśli kogoś interesuje temat, ktoś zrobił nie najgorszy research na temat tej grupy. wśród zatrzymanych są prawdopodobnie an0de, ka0x, Xarnuz, crane0x, S0cratex i Piker jednak hiszpańska policja nie ujawnia ich danych jako że część z nich jest nieletnia (najstarszy członek grupy miał 21 lat).
jest to zresztą ciekawa sprawa z punktu widzenia anarchistycznej solidarności - jak ma działać ABC/ACK wobec osób które z natury swej działalności są często wyalienowane z głównego nurty działalności anarchistycznej? w końcu jest pewna ilość czasu którą potrzeba poświęcić na osiągnięcie sprawności na tym polu i raczej ciężko to pogodzić z innymi formami aktywizmu. ‘hakerzy’ anarchiści równie dobrze mogą równie dobrze być “samotnymi wilkami” (ang), i nigdy nie nawiązać żadnego kontaktu z naszymi strukturami, mogą też z równych względów nie chcieć żeby ich dane były upublicznione (informatyk też gdzieś pracować musi, a w tym zawodzie szef na pewno użyje najpierw wyszukiwarki). przypadkiem takiej sytuacji jest polski kr/haker który prawdopodobnie nie ma nic wspólnego z ruchem anarchistycznym, ale mimo wszystko zasługuje na nasze wsparcie - “Antypolicyjny haker zatrzymany” - w takim wypadku pozostają chyba tylko próby dotarcia przez zaprzyjaźnionych dziennikarzy

z trochę innej działki - ciekawy artykuł o próbie wywołania paniki rzekomą awarią elektrowni atomowej (ang) - rzecz dzieje się w rosji, tydzień temu - najpierw w paru miejscach rozpuszczana jest plotka że doszło do awarii w jednej z elektrowni atomowych a potem przy pomocy ataku DDoS zdjęte zostają wszystkie publicznie dostępne strony z pomiarami radioaktywności. w tym wypadku atak najwyraźniej nie udany, ale jeśli ktoś się bierze za coś takiego to pewnie jest to albo POC albo akcja mająca odwrócić uwagę od czegoś innego. w tym temacie warto przypomnieć video z czech :)

no i ciekawostka - większość dnia spędziłem (i zaraz wracam spędzać) na największym irlandzkim stadionie - croke park montując dość masywny system nagłośnieniowy na największej w irlandii scenie - ogólnie całość robi wrażenie :)

władza narzucona siłą

20 maj, 2008

grzebiąc na serwisie wybiórczej znalazłem artykuł “Kartele do policji: “Jesteście z nami, albo śmier攓. zasadniczo jest to oparty prawdopodobnie na relacjach telewizji fox artykuł na temat tego jak władza państwowa meksyku przegrywa wojnę z gangami, w tym konkretnym wypadku chodzi o wioskę gdzie wywieszono listę policjantów którzy mają być zabici (zresztą albo nie doczytałem albo jest tam nieścisłość; najpierw mowa o plakatach rozklejonych po mieści a potem o jednej odręcznie napisanej kartce). w każdym bądź razie artykuł jest o tym jak gangi wygrywają a biedna policja musi uciekać z kraju. o tym że policja/wojsko robi co chce są może ze 3 linijki.

w tym miejscu warto przypomnieć wydarzenia z oaxaca z 2006 i 2007; w skrócie, w efekcie strajku nauczycieli i żądań ustąpienia ze stanowiska gubernatora stanu Ulisesa Ruíza Ortíz, wysuniętych przede wszystkim przez przez ruchu APPO (popularnego zgromadzenia ludzi Oaxaca) doszło praktycznie do wojny pomiędzy prawicowymi bojówkami, wojskiem i policją a obywatelami w wyniku których zginęło około 12 osób (zastrzelonych na ulicach, wszyscy po stronie mieszkańców), a kilkadziesiąt kolejnych “zaginęło” - często po tym jak zostali aresztowani - ci którzy wyszli na wolność opowiadali o torturach używanych w trakcie przesłuchań. sam kręciłem wywiad z uczestnikiem tamtejszych indymediów który odmówił pokazania twarzy, chociaż nie należy do tych redaktorów i dziennikarzy imc którzy musieli zejść do podziemia albo opuścić kraj w skutek represji ze strony władz

pytanie jest następujące - jaką szansę ma państwo wygrać z gangami przy znikomym poparciu społecznym? zapewne wygląda to tak jak na osiedlu na którym się wychowałem - wszyscy wiedzą kto kradnie i kto robi lewe interesy, nikt nie przekaże tego policji bo nikt jej nie chce, nie dlatego że boją się odwetu kryminalistów (chociaż oczywiście tam na pewno jest to czynnik)
sytuacja jest znamienna dla gospodarek 3 świata - klasa rządząca potrzebuje taniej siły roboczej a więc i silnego aparatu represji żeby ‘robotników’ powstrzymać w razie żądań lepszych warunków. jednak utrzymywanie ludzi na głodowych stawkach nieuchronnie spowoduje wzrost przestępczości. prawdziwy problem (z punktu widzenia władz ale i dodatkowo lądujący na barkach normalnych ludzi) powstaje kiedy ‘przestępcy’ wygenerowani polityką rządu zyskują przewagę nad lokalnym aparatem represji - a warunki do tego państwo zagwarantowało samo.

u nas tymczasem w najlepsze się mają tematy zastępcze - ludzie bez problemu dali sobie wmówić że nie ma ważniejszych spraw niż to która załoga kibiców jest lepsza - szczęściem (bo raczej nie sukcesem, nie jestem aż takim paranoikiem) aparatu represji jest to że frustracją spowodowaną życiem w polsce młodzi ludzie wolą wyładowywać nawzajem na sobie niż na tych którzy są za nią odpowiedzialni. jeśli o ten artykuł chodzi absurdalne jest zresztą że hoolsi muszą się kamuflować w relacjach z ustawek - jeśli tłuką się tylko z tymi którzy sami tego chcą to czemu nie można o tym napisać? czy nie wolno by publikować relacji ze sparingów albo akcji policyjnych?

a i na nomen omen deser niezły sposób na zakłócanie nadętych imprez masowych, ale w tym wypadku niedostosowany do ‘atakowanych’. a teraz czas poczytać jakieś nie agorowe media ;]

(v/p)odcast o bezpieczeństwie

14 maj, 2008

przymierzamy się z kumplem z revoltu do robienia podcastu na temat bezpieczeństwa informatycznego, ogólnie chodzi o to żeby pokazać i wytłumaczyć w prosty sposób jak zabezpieczyć sobie komputer na windowsie (oksymoron) i linuxie (ubuntu) - wszystko w dwóch wersjach językowych; polskiej i angielskiej. chodzi o rzeczy takie jak instalacja/konfiguracja PGP, szyfrowanie łączy, tor itd. jak się uda były by też wywiady z autorami oprogramowania, a efektem video instruktaż małego paranoika - anarchisty :]

tak więc, zanim zabierzemy się do pisania scenariusza gorąca prośba o uwagi i propozycję - tematów, sposobu prezentacji itd :)

warsztaty i linux hurtem :)

21 kwiecień, 2008

dałem znać tylko paru osobą, ale cały przedostatni tydzień spędziłem w warszawie, prowadząc warsztaty w ramach stranger film festival, ogólnie warsztaty z video. przyszło mniej osób niż się spodziewaliśmy więc warunki do pracy były wprost idealne, był czas porozmawiać i porządnie wszystko wytłumaczyć zainteresowanym, był też czas na instalację ubuntu na 3 czy 4 laptopach :) (z czego 3 stowarzyszenia kultura miejska za co im chwała :D zresztą ogólnie bardzo fajni zaangażowani ludzie)


to wawa, małe install party

z kolei tego posta zacząłem pisać z powrotem w dublinie na kolejnych warsztatach prowadzonych trwających w piątek i sobotę a odbywających się w ramach konferencji Youth, Media & Democracy. tym razem prowadziłem na spółkę z kolegą B. też revolt video collective pod którego brandem prowadziliśmy zresztą warsztaty. ogólnie tematem było tworzenie raportu video pod kontem sieci przy użyciu tylko i wyłącznie oprogramowania open source dostępnego za darmo - przygotowanie techniczne polegało na ściągnięciu i przetestowaniu ostatniej wersji dyne:bolic - dystrybucji linuxa tworzonej specjalnie dla aktywistów medialnych i skłotersów działającej w najlepsze bez instalacji. “comes the day” jak mawia Mark Thomas - wchodzimy rano do sali komputerowej wydziału prasowego DIT, otwieramy dwadzieścia kieszeni na CD, wkładamy 20 płyt, restartujemy 20 windowsów i z przyjemnością patrzymy na 20 startujących linuxów - cała pracownia została przekształcona w pracownie linuxową w jakieś 10 minut licząc siorbanie kawy i przestawianie ustawień BIOSów. piękny nastrój trochę nam opadł kiedy okazało się że dyne ma jakiegoś podłego buga który wykańcza kino (pierwszy edytor video używamy do przechwytywania materiału z kamer), a komputery są tak wolne że nawet przy zagnieżdżeniu systemu cinelerra (drugi edytor video, używamy do montażu, btw świetna instrukcja kompilacji “cin” po ang.) nie da rady odtwarzać materiału w jakości DV na żywo, ale stwierdziliśmy że damy radę. 4 warsztaty i 60 rozdanych płyt z linuxem później wyrobiliśmy się do tego stopnia że byliśmy w stanie zareagować i zaadaptować nasz scenariusz warsztatów do jakiegokolwiek wydarzenia; łącznie z prezentacją montażu video na laptopie bez dysku twardego, wymianie zdychającego co chwilę “lokalnego” projektora na nasz własny (własność kolektywu), obsłużenie odbywającej się w auli obok konferencji w zakresie *działającego* systemu będącego w stanie wyświetlać wszystko czego potrzeba - podłączona puszka z windozą odmawiała współpracy z DVD i połową formatów video, nowiutki manager ekranów w ubuntu 8.04 na moim laptopie tymczasem dawał radę bez problemu jak już ogarnąłem jak go używać :] ogólnie pozytywnie, za jakiś czas dorzucę filmik nad którym pracujemy w ramach ewaluacji i wypełnienia warunków prowadzenia warsztatów.

w związku z ostatnim masowym przyrostem zagrożonych więzieniem aktywistów (słupsk nie pamiętam kosztów, wrocław 6 * około 2000 samej kaucji + prawnik, białystok; 10 * 2000zł samej kaucji, zakopane; 1500zł) postanowiłem przeznaczyć cały dochód z powyższych warsztatów na koszta sądowe ponoszone przez tych aktywistów - biorąc pod uwagę jaka jest suma wszystkich kaucji i prawników to bardzo mało, ale na pewno nie zaszkodzi. żeby za bardzo nie rozdrabniać kasa poszła w pierwszej kolejności na antifa. swoją drogą ciekawa ta nagła kumulacja i nowa moda na wysokie kaucje i grzywny - realizujemy program taniego państwa i sądy chcą same na siebie zarobić? jeśli tylko możecie - wesprzyjcie aktywistów, chociaż tych działających w najbliższej wam kwestii

kompromitacja Mociorowskiego

15 kwiecień, 2008

poniższy tekst jest moją odpowiedzią na żałosny artykuł “kompromitacja antyfaszystów z pałami” Mirosława Maciorowskiego, inną odpowiedź przed chwilą znalazłem na portalu CIA, poniższa wersja napisana jest moim zwyczajowym stylem, panu Maciorowskiemu postaram się dostarczyć wersję napisaną “poprawnie”.

w swoim artykule ogłasza pan kompromitację antyfaszystów. skompromitowali się podług pana bijąc “samotnego narodowca” - niewinnego faszystę [sic!]. zgodzę się z jednym - do kompromitacji owszem doszło, z pewnością skompromitowało się parę osób, jednak nie ma pomiędzy nimi ogółu antyfaszystów.

skompromitował się Pan pisząc artykuł na bazie zdjęcia. jeśli wierzyć podpisom nie jest to zdjęcie wykonane przez pana tak jak i nie pisał pan relacji z wydarzeń tego dnia, więc proszę mi powiedzieć - czy widział pan na własne oczy owego samotnego “narodowca” czy widział go pan na zdjęciu które obejmowało akurat tylko jego i paru antyfaszystów?
skompromitowali się, wcześniej, przyjaciele owego samotnego faszysty którzy porzucili go samego podczas ucieczki przed antyfaszystami. podkreślam że była to ucieczka po ich własnym ataku na przechodniów. ataku na który odpowiedzieli znajdujący się nieopodal antyfaszyści. i w tym miejscu panie Maciorowski opieram się nie na zdjęciu tylko na relacjach osób które widziały całe zajście.
czy na prawdę uważa pan że przygotowany do walki antyfaszysta, według pana przygotowany jak “pseudokibic na ustawkę” nie miał by przy sobie niczego żeby zakryć twarz? potrzeba dla porównania załączyć zdjęcia przygotowanych na konfrontację antyfaszystów? a skoro jesteśmy przy pytaniach to ile osób widział pan zadających ciosy? ile z tych osób miało pałki?

nie kwestionuje pan zresztą tego jak uzbrojona na tą (jak i każdą inną demonstracje) przyszła policja. pan najwyraźniej nie ale ja jestem przekonany że gdy ulicami ponownie maszerują narodowi socjaliści (trzeba przypomnieć panu inną nazwę tej ideologii?) pałka w ręku obywatela nie jest przejawem kompromitacji ale zdrowego rozsądku. już nie raz policja udowodniła że nie potrafi wypełnić swoich obowiązków i obronić “obywateli” wtedy kiedy powinna to zrobić. ponownie też udowodniła że jest strukturą podporządkowaną decyzją politycznym i wypełniającą polecenia przełożonych niezależnie od ich uzasadnienia w prawie którego rzekomo broni, chyba że w demokratycznym państwie głupi okrzyk jest podstawą do aresztowania 200 osób należących do legalnie działających organizacji politycznych.*

jeżeli wybiera pan pozycję “intelektualisty który nie ma z tym nic wspólnego” jest to pański wybór jednak moim zdaniem powinien pan spojrzeć w przeszłość i po pierwsze uszanować odwagę tych którzy mają jej dość by pokazać swój sprzeciw wobec odradzającego się faszyzmu na ulicach a po drugie zastanowić się czy nie skończy pan tak jak swojego czasu wielu niemieckich intelektualistów zastanawiając się co oni robili kiedy rodziło się monstrum.

* chciał bym zaznaczyć że nie bronie tych ludzi, uważam ich za nowe, polskie wydanie nazistów; brałem i będę brał udział, a także wyrażałem i będę wyrażał poparcie dla wszelkich adekwatnych działań mających na celu wyparcie tej tak jak i każdej innej totalitarnej zarazy z ulic. tak uważam przemoc fizyczną za adekwatny środek jeśli nie możliwe są bardziej cywilizowane metody przeciwdziałania.

wrocław

12 kwiecień, 2008

- To na pewno jacyś anarchiści nie związani z nami. Źle się stało, że chłopak ucierpiał - mówi Marek Szczęśniak ze Stowarzyszenia Młodych Socjalistów.

właśnie wróciłem na chatę i mam okazję przejrzeć media z informacjami na temat dzisiejszej (kontr)demonstracji w wrocławiu w której mimo że jestem w polsce niestety nie uczestniczyłem. na bieżąco relację prowadziły tylko cia i wybiórcza, interia i wp mają dłuższe reportaże papu, onet i dziennik krótsze notatki, no i jeszcze autorski reportaż tvn24 z wypowiedzią znajomego. jedyna negatywna wzmianka o anarchistach jaką znalazłem to powyższy cytat z wybiorczej w którym jakiś kretyn z młodych socjalistów próbuje pokazać jakim jest fajnym hipisem, mam nadzieję że nigdy nie będzie się musiał uciekać się do przemocy i całą resztę życia przeżyje za policyjną tarczą, nie wszystkim tak ciepło i wygodnie.

ogólnie relacje jak zwykle umiarkowanie ciepłe pod adresem antyfaszystów, media zasadniczo nie widzą nic zdrożnego w przemarszach umundurowanych neonazistów/faszystów, wyjątkiem tym razem jest masowe aresztowanie tychże, którzy jak twierdzi CIA w trakcie aresztowania krzyczeli “gestapo” - co jak sądzę można uznać za niezły happening :] ogólnie ciekaw jestem jak czują się faszole po tym jak zostali potraktowani w sposób zarezerwowany dotąd dla anarchistów…

tymczasem żeby więcej nie gadać kiedy nie trzeba przypominam że aresztowani antyfaszyści potrzebują wsparcia!