Archiwum kategorii ‘internet’
zautomatyzowana rewolucja
jeszcze nie o wykorzystaniu maszyn do walki z rządem, chociaż widziałem już takie pomysły;
w ramach żartu z konwencji kolejnych coraz wymyślniejszych nazw ataków/praktyk z dziedziny bezpieczeństwa komputerowego powstał “security buzzword generator” losowo generujący nowe hasełka które niedługo mogą pojawić się w nagłówkach publikacji z tego zakresu,
tak samo w ramach krytyki przesadnie rozbudowanego stylu niektórych odezw/manifestów i z myślą o rewolucyjnych anarchistach napisany został uroczy programik “automatic insurrection” generujący insurekcjonistyczne (ładne stare słowo na rewolucję, bez negatywnych konotacji ;]) manifesty w całej krasie tego fascynującego nurtu prozy. program open source więc nic nie stoi na przeszkodzi w jego przetłumaczeniu jeśli ktoś cierpi na nadmiar weny.
Celem tego programu jest zwrócenie uwagi na uwodzicielską retorykę, bez krytykowania podjętych działań. Pomimo mojego podziwu dla wielu z akcji podjętych w imię rewolucji, jestem ostrożny wobec tego jak łatwo jest przedłożyć styl ponad treść w komunikatach opisujących te akcje. Nie twierdzę że wszystkie ‘insurekcjonistyczne’ teksty są pozbawione znaczenia, pomimo jej skomplikowania uważam “Coming Insurrection“, ze wszystkimi jej ekscesami, za poważny (choć sporny) wkład w myśl rewolucyjną. Żeby wskazać jeszcze tylko jeden przykład, niedawny “Communique from an Absent Future: The Terminus of Student Life” jest zdecydowanie świetnym przykładem analizy. Ten program ma na celu tylko zaprezentowanie pułapek języka który brzmi za dobrze żeby ciągle coś znaczyć.
teraz ciekaw jestem czy link do niego pojawi się na polskojęzycznym blogu publikującym insurekcjonistów? jak dla mnie umiejętność śmiania się z siebie i swoich przekonań to dość istotne odróżnienie od fanatyków.
tymczasem wszystkim gotowym zarzucać rewolucjonistą gołosłowność śpieszę przypomnieć że jednego z głównych, żyjących, ideologów tego nurtu; 72 letniego Alfredo Bonanno aresztowano niedawno podczas akcji ekspropriacji (kolejne piękne stare polskie słowo, bardziej kolokwialnie – napadu na bank).
migracja drupala na nowy serwer
wczoraj w nocy zmigrowałem anarchista.org na nowy serwer – przy wcześniejszym przygotowaniu zajęło mi to absurdalną ilość czasu ale dalej nie wiem jakim cudem bo tak na prawdę migracja drupala jest dość szybkim i łatwym procesem.
najprostszy sposób jaki znalazłem to użycie modułu Backup and Migrate do zrzucenia bazy danych (zrzucamy dokładnie wszystko), przy testach zrobiłem to najpierw przez panel mysql ale jak się okazało przy migracji między wersjami (ciekawe mieszanki wersji phpmyadmin i mysql’a na obu serwerach) spowodowało to dziwne problemy z kodowaniem które przy tym sposobie się nie pojawiły. żeby było szybciej bazę warto skompresować do .gz.
w moim wypadku serwer netartu pozwalał tylko na dostęp FTP więc fillezillą skopiowałem wszystko z serwera na dysk lokalny.
drugi krok to władowanie wszystkiego na nowy serwer i stworzone tam konto – wszystkie pliki wepchnąłem filezillą, łącznie z bazą danych (można to też zrobić używając funkcji backup wgeta), z pod shella rozpakowałem bazę danych
mysql -u 1 -p -h 2 3 < 4.sql
gdzie:
1 to nazwa użytkownika bazy danych
2 adres bazy danych (dla większości pewnie 127…)
3 nazwa bazy danych
4 plik/lokalizacja zrzutu poprzednie bazy danych
a wszystkie spacje są celowe
w razie ekscesów typu zmiana nazwy bazy danych, hasła czy inne tetegesy trzeba jeszcze edytować settings.php.
po władowaniu wszystkiego strona powinna już działać, w razie błędów warto odświeżyć cache drupala (twojadomenal/admin/settings/performance), na koniec przestawiamy dnsy (co dla mnie okazało się najbardziej bolesne w związku z wolną propagacją z netartu o0)
trim te dane
parę osób śledzi mnie na mikroblogach; identi.ca i twitter, w tej chwili przeważnie na obu jest to samo bo uaktualniam je przy użyciu programu gwibber, jednak wbrew domyślmy ustawieniom obu używam własnego serwisu do skracania adresów stron, zresztą o ile identi.ca w duchu open source pozwala na wybranie jednej z preferowanych usług to twitter wciska nam swoje własne rozwiązanie.
kogo obchodzi jak skrócony jest adres? ku mojemu własnemu zaskoczeniu – mnie. mój stały powód do daleko posuniętego sceptycyzmu wobec usług komercyjnych polega na problemie uzależnienia się od takiej czy innej firmy. jeśli padnie gmail to połowa firm w dublinie jest sparaliżowana i nie wie jak sobie poradzić. jeśli zniknie serwis filmowy gdzie publikowało się swój materiał to traci się kopię swojej pracy (albo całość jeśli nie ma się kopii, widziałem taki przypadek), ale skracanie url to jeszcze ciekawsza sprawa bo skrócone url psują internet.
częściowo ten temat adresuje anglojęzyczna wikipedia w haśle link rot, bez problemu można znaleźć na ten temat sporo tekstów (1,2,3). streszczając: dane o prawdziwych adresach mogą zostać utracone wraz z zamknięciem komercyjnej usługi (cli.gs, chociaż pewnie było ich więcej, ale kogo to obchodzi….), w wyniku włamania linki mogą zostać przekierowane na inną stronę (znowu cli.gs), pośrednik (usługa skracania) dodaje nowe ogniwo do już złożonego zestawu DNSów i serwerów które mogą paść, przejmuje też informacje o ruchu, staje się takim MITM którego sami tam wciskamy.
długo moim rozwiązaniem było po prostu w miarę możliwości trzymanie się z dala od skracania linków, usługi takie jednak istnieją oczywiście nie bez powodu (por. Why do we even need URL Shorteners?), ale tym co zmieniło moje podejście był post na blogu usługi tr.im – tr.im to be Community-Owned.
oryginalnie zainteresował mnie sam fakt przejścia usługi na open source, ale ma to dalsze konotacje – przede wszystkim udostępnienie bazy danych co umożliwi budowanie alternatyw, ale też pokazuje inicjatywę 301works.org mającą zwalczać zjawisko link-rot jako kampanie PRową właścicieli bit.ly, czemu właściciel trima się przeciwstawił uspołeczniając swoje przedsięwzięcie. polecam lekturze i zachęcam do używania skolektywizowanego tr.im zamiast usług komercyjnych.
update: właśnie zauważyłem że wordpress też udostępnia usługę skracania linków o0
internets
w tym odcinku:
- przegląd anarchistyczny spogląda w internety
- w szaleńczym porywie ku nowoczesności anarchiści zaczynają używać technologii z lat 80
- anargeeki łączcie się!
- przegląd anarchistyczny to dość prestiżowym magazyn (w formie circa 300 stronicowej cegły) docierający do środowisk anarchistycznych, lewicowych i powiązanych kręgów akademickich. ostatnimi czasy nie tylko dorobił się własnej strony publikującej materiały z poprzednich numerów, ale też w wiosennym numerze ma się znaleźć dział na temat internetu, którego redakcję (merytoryczną) mi zaproponowano.
- teksty nie mogą być tekstami eksperckimi, zrozumiałymi tylko dla garstki osób – obraz rzeczywisty, bez straszenia i teorii spiskowych
główny zakres tematów: aktywistyczne – ideologiczne – praktyczne
jeśli ktoś jest zainteresowany współpracą, jak prawie wszystko co ostatnio robię – powstała grupa robocza na crabgrassie z dokładniejszymi informacjami i propozycjami tematów – zapraszam do udziału, dodawania pomysłów i modyfikowania treści. liczę rozruszać trochę projekt w ciągu tego miesiąca, przynajmniej w ramach zakreślenia tematów artykułów, deadline to styczeń.
- 10 września o godzinie 16:03 zarejestrowałem na freenode kanał #anarchizm, po tym jak z Krukiem (stojącym za portalem/vortalem anarchista.org) ustaliliśmy na kanale polskich indymediów (#poland @ irc.indymedia.org) że coś takiego by się przydało, od wtedy ku naszemu zaskoczeniu kanał się kręci oscylując w okolicach średnio 8-10 osób, chociaż myślę że do wielu potencjalnie zainteresowanych osób jeszcze ta informacja nie dotarła. tematyka jak to na ircach stanowi mieszankę informatyki, seksu i anarchii.
- podobnie w temacie crabgrasa; na we.riseup.net powstała grupa dla wszystkich skomputeryzowanych anarchistów mająca na celu ogarnięcie IT anarchii, pod powalająco błyskotliwą i oryginalną nazwą IT anarchia, zapraszam anarchistycznych administratorów, klikaczy, webdesignerów, programistów i wszelkich kapeluszników.
fundacja panoptykon
jakiś czas temu poprzez pewien wiodący anarchistyczny serwis informacyjny odkryłem fundację panoptykon. z zasady nie przepadam za NGO i o ile nie wymachują czarno-czerwoną flagą podchodzę do nich jeszcze bardziej sceptycznie. trochę inaczej sytuacja wygląda w kwestii panoptykonu. jest to młoda fundacja więc ciężko o niej pisać bo nie mają dużego dorobku, sądzę że mają jednak duży potencjał i dlatego właśnie pisać o nich warto.
na pierwszy rzut oka można się domyślić że panoptykon aspiruje do czegoś na kształt polskiej EFF, nie robią jednak tego w tradycyjny polski ‘tytułomański’ sposób ale poprzez pracę w tym kierunku, pierwszą głośniejszą inicjatywą jest walka ze śledzeniem pasażerów warszawskiego transportu miejskiego co zyskało moją natychmiastową sympatię, wiem też że planują tą akcję rozwijać o czym z pewnością będę pisał.
główne pytanie które jak sądzę należy zadać wobec takich inicjatyw to kto za nimi stoi. ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu nie jest to grupa standardowych podejrzanych – geeków, 1337 haxorów, machających flagą anarchistów i fanatyków open source – o ile mi wiadomo są to głównie (z przeproszeniem) akademicy, prawnicy i osoby które do bliskich mi kwestii zwalczania społeczeństwa nadzoru doszły z zupełnie innej strony (tzn w przeciwieństwie do mnie nie sądzą że będą w śród tych po których ‘przyjdą pierwsi’). ogólnie wygląda na to że właśnie brakuje im bardziej aktywistycznej strony. warto natomiasat wspomnieć jest wśród nich też vagla co niezależnie od sympatii/antypatii którą ludzie mogą go darzyć gwarantuje konkretne zaplecze i podnosi… credibility?.
nie chciał bym oczywiście żeby taka inicjatywa śmierdziała tylko i wyłącznie przepisami więc postanowiłem się w nią wmieszać z moim brudem i cokolwiek inną perspektywą, zgłosiłem się jako wolontariusz, spotkałem się też z Katarzyną Szymielewicz, prawniczką i członkinią zarządu. porozmawialiśmy, przetrwała serię propozycji i uwag z pewnego kanału ircowego który bardzo entuzjastycznie podszedł do info o tym że siedzi obok, pogadaliśmy o celach ambicjach i podejściu i sądzę że według mojej obecnej wiedzy jestem w stanie uznać ich za sensowną organizację z którą warto współpracować. moja współpraca polega na tym że zbieram co ciekawsze informacje z mojej codziennej prasówki do tworzonej przez nich (jeszcze nie publicznej) bazy danych artykułów na bliskie fundacji tematy. najprawdopodobniej zaangażuje się też w produkcję materiałów video dla fundacji bo mają takowe w planach.
żeby nie było za różowo mają też copyrighta na dole strony, kanał na youtube i nie szyfrują mejli ale myślę że się poprawią jeśli dać im szanse i trochę pomóc. internetz – sporo zależy do was.
warto też wspomnieć że niestety wspomniane spotkanie nie należało do najbardziej produktywnych w moim życiu o co wcześniej (nie w pełni świadomie) zadbali i za co dziękuję k8, jasiowi, wesołej kompaniji z blog de bart i procesowi fermentacji.
22:54:08 [harcesz]: właśnie siedze z założycielka fundacji panoptykon, ktoś ma jakieś pytania?
22:54:18 [kibel]: harcesz: pokacycki
globalny pad indymediów
mamy problemy z główną domeną indymediów – indymedia.org – w związku z czym chwilowo leży znaczna część sieci która posługuje się subdomenami (tak jak pl.indymedia.org). grupa techników próbuje ustalić co dokładnie się stało a domena powinna wrócić w ciągu 24h (ze względu na nieznany czas reakcji registratora + odświeżenie cache DNS u lokalnych providerów może tak na prawdę zająć trochę więcej).
według obecnych informacji nie jest to atak hakerski ani rządowa próba uciszenia sieci, raczej znacznie bardziej banalny błąd, co nie zmienia faktu że z globalny oddźwięk jest dość ciekawy;
(11:05:16) x: we allmsot start a new riot in greece
“prawie zaczęliśmy nowe zamieszki w grecji” (z irca technicznego)
informacje na żywo można znaleźć na mblogach; identi.ca i twitter
a dla osób próbujących podłączyć się do IRCa;
mamy obecnie problemy z DNSem indymedia.org, co oznacza także że możesz nie być w stanie podłączyć się do IRCa. Jeśli tak się stało, połącz się używając adresu 209.51.169.94 (port 6667 dla niezaszyfrowanego IRCa, 6697 z szyfrowaniem) zamiast domeny. Jako tymczasowe rozwiązanie możesz też dostać się do czatu używając adresu https://209.51.169.94/
Jeśli wyskakuje ci ostrzeżenie bezpieczeństwa to dla tego że certyfikat bezpieczeństwa został oryginalnie wystawiony na chat.indymedia.org (który obecnie przesyła na inny, albo żaden, serwer) a nie obecny adres 209.51.169.94, albo dlatego że nie masz głównego certyfikatu http://cacert.org/.
ubuntu dla aktywistów
ta notatka jest w równym stopniu dokumentacją dla mnie co dla innych osób które mogą znaleźć się w sytuacji przygotowywania komputerów do użycia przez aktywistów, prac dalej nie skończyłem (przez własne lenistwo), obecnie 2 z 3 komputerów chodzą na poniższych eksperymentalnych ustawieniach, jeden na dalej windozie, projekt i poniższe notatki nie są zamknięte i będą ulegać dalszym zmianom. jestem otwarty na wszelkie sugestie.
kontekst
przyobozowe biuro kampanii przeciwko dużej korporacji (shell), 3 komputery stacjonarne na windows XP (2,4Mgh, 512RAM i zawirusowane), sieć wfi, hasło do której jest publicznie dostępne dla obozowiczów (laptopy), większość użytkowników ma minimalną/znikomą wiedzę komputerową (aka hipisi), komputery wykorzystywane są do mejli, pisania tekstów, jeden do obróbki zdjęć i video.
moja koncepcja
gdzie tylko się da open source dla bezpieczeństwa, promowania alternatywy i walki z systemem. całość musi być noob proof (odporna na użyszkodników i jak najprostsza w obsłudze), umożliwiać łatwą współpracę między komputerami, serwisowalna na odległość oraz maksymalnie zabezpieczona przed utratą danych i inwigilacją (zdziwił bym się jeśli wydział “badań” czy “PR-u” shella nie postarał się o keylogery czy inne trojany na tych maszynach),
system
Xubuntu – Ubuntu poszło na tej konfiguracji ale powoli i wystarczyło parę zakładek firefoxa + openoffice żeby wszystko zaczęło zdychać. o modyfikacjach systemu dalej. dynebolic jest świetnym pomysłem i wydaje się tu na miejscu ale obawiam się że ma też spory ‘learning curve’ (jakiś adekwatny polski termin?) jeśli chodzi o sam interfejs, chodzi o natychmiastową dostępność dla wszystkich.
przeglądarka
firefox, normalnie użył bym iceweasel dla większej wydajności ale oduczenie używania internet explodera jest dostatecznym problemem i buduje zdrowy nawyk używania firefoxa na przyszłość, unikam też potencjalnych problemów ze nieprawidłowo działającymi stronami. na wszystkich zamontowałem też stworzoną na tą okazję kolekcję dodatków dla firefoxa; basic paranoia. zgodnie z opisem chodzi o pozbycie się reklam i zwiększenie bezpieczeństwa, nie ma w niej np. noscripta bo wszystko musi działać od razu i bez ingerencji użytkownika.
dodatkowe oprogramowanie
kino, avidemux, vlc, mencoder, openoffice, openSSh-server, inkscape, truecrypt,
tor
repozytoria:
## Just for Tor
deb http://mirror.noreply.org/pub/tor DYSTRYBUCJA main
deb-src http://mirror.noreply.org/pub/tor DYSTRYBUCJA main
gpg –keyserver subkeys.pgp.net –recv 94C09C7F
gpg –fingerprint 94C09C7F
zmiana helpfile
strona główna pomocy w xubutuntu to usr/share/xubuntu-docs/about/xubuntu-index.html w razie gdyby ktoś tego szukał na ubuntu jest tu: /usr/share/yelp/toc.xml – zedytowany helpfile różni się od normalnego tym że dodałem namiary na siebie i mini FAQ
medibuntu i flash
aktywiści kochają jutuba, blah.
sudo wget http://www.medibuntu.org/sources.list.d/`lsb_release -cs`.list –output-document=/etc/apt/sources.list.d/medibuntu.list; sudo apt-get -q update; sudo apt-get –yes -q –allow-unauthenticated install medibuntu-keyring; sudo apt-get -q update
sudo apt-get update && sudo apt-get install medibuntu-keyring && sudo apt-get update
sudo apt-get install libdvdcss2
sudo apt-get install w32codecs
zmiany wyglądu
nic specjalnego, w celu upodobnienia do tego co ludzie znają główne menu wylądowało na dole, przerzuciłem na nie pasek z otwartymi aplikacjami skasowałem drugą belkę
ustawienie autologinu
ssh -C -X ‘login@adres’ gksudo gdmsetup
autologin i logowanie z opóźnieniem po 10 sekundach – w razie gdyby ktoś się po prostu wylogował
ssh i hasło roota
sporo ostatnio było o tym że silne hasła wcale nie są dobre ale to nie ten przypadek – na omawianych stacjach użytkownik nie ma dostępu administracyjnego między innymi po to żeby zabezpieczyć przed jakimkolwiek dłubaniem w systemie no i dla zabezpieczenia dostępu zdalnego – stare dobre skomplikowane hasło na pareset lat bruteforca – nie broni to przed sporą kolekcją ataków mechanicznych ale wątpię żeby komuś się chciało (gdzieś tam mam parę przykładów takich ataków)
aktualizacje
w sesjach wyłączyłem aktualizacje żeby uniknąć wyskakującego okna, jeszcze szukam najlepszego rozwiązania żeby trzymać systemy maksymalnie zaktualizowane
pidgin
protokuł bonjure automatycznie wykrywa innych używających go użytkowników i jest fajny do budowania list znajomych ad-hoc – na potrzeby łatwego przesyłania plików czy linków
ciekawy. przy bonjure pidgin nie wykrywa localhosta i trzeba sprawdzić czy nie ma błędów, używanie znaku typu & potrafi wyłożyć pidgina na którego się pisze (później zgłoszę buga)
nautilus
sudo apt-get install nautilus – ze względu na zintegrowanie współdzielenia plików którego brakuje domyślnemu mangerowi, usunąć z sesji xfdesktop
problemy
sesje, zapamiętywanie sesji i automatyczne uruchamianie na xubuntu mnie wykańcza – mimo wyłączonej funkcji zapisywania sesji odpalone pidginy mi się mnożą przy włączeniu systemu, domyślny manager plików ciągle się czai itd.
post będę uaktualniał w miarę postępu projektu.
w międzyczasie prowadzimy też przymiarki do przeprowadzki strony kampanii na drupala i przygotowujemy projekt multimedialny z osobami mieszkającymi w tak zwanej strefie śmierci wokół planowanej trasy rurociągu.
prasówka iran – technologia, rewolucje na twitterze i facebooku nie są fajne
najpierw przez prawie tydzień była u mnie w odwiedzinach koleżanka, potem pracowałem a teraz raczej pochłania mnie to jak by tu shellowi popsuć szyki ale praktycznie od pierwszych wiadomości na ten temat zamierzałem zmontować opracowanie o wykorzystaniu internetu w rewolcie w iranie oraz pobliskich tematycznie wydarzeniach (cenzura/filtrowania itd). wszystko poniekąd w myśl przewrotnej koncepcji ‘pożytku z pedofila‘ – pedofile to strefa buforowa której nie szkoda stracić i nieźli kamikadze-testerzy technologii które mogą być przydatne dla społeczeństwa do obrony przed rządem – siłą rzeczy rewolty i państwa totalitarne w zbliżony sposób pokazują co się sprawdza a co nie. może brzmi to cynicznie ale wolę się uczyć na błędach innych niż później sam żałować, oczywiście też w żadnym wypadku nie porównuje jednych do drugich.
na opracowanie czasu nie mam więc zrzucę tu linki które mi miały do niego posłużyć – coś w rodzaju prasówki na temat tego co się ostatnio działo (głównie w irańskim) internecie;
zdnet – Iranian opposition launches organized cyber attack against pro-Ahmadinejad sites
threatchaos – Hactivism in action. Twitter being used to spread DDoS instructions.
wybiórcza – Rewolucja na ulicach, rewolucja na Twitterze
slashdot – Iran Moves To End “Facebook Revolution”
renesys – Strange Changes in Iranian Transit
slashdot – 20 Years After Tiananmen, China Stifles Online Dissent
szczególnie istotny – opisuje jak na rocznice Tiananmen chiny po prostu zamykają/blokują dostęp do ‘groźnych’ usług.
parturbacje – The Revolution will be Tweeted
slashdot – Is China Creating the World’s Largest Botnet Army?
cse.umich – Analysis of the Green Dam Censorware System
cryptome – Iran Protest and Police Photos
slashdot – German Parliament Enacts Internet Censorship Law
slashdot – Proposed Canadian Law Would Allow Warrantless Searches
slashdot – Man Attacked In Ohio For Providing Iran Proxies
dowód na to jak realna jest przestrzeń wirtualna
indymedia – Podłoże irańskiej rebelii
raporty wybiórczej – Zamieszki w Teheranie
twitspam – Fake Iran election Tweeters
tropienie rządowej dezinformacji na twitterze
slashdot – The State of Iran’s Ongoing Netwar
slashdot – Statistical Suspicions In Iran’s Election
slashdot – A Black Day For Internet Freedom In Germany
wired Danger Room – Web Attacks Expand in Iran’s Cyber Battle (Updated Again)
nic o internecie bez anonim*
wired Danger Room – Iran: Before You Have That Twitter-Gasm….
w zasadzie zbywa całą teorię ‘twitterowej’ rewolucji
slashdot – Researchers Find Gaps In Iranian Filtering
slashdot – Best Handset For Freedom?
przydało by sie połączyć z informacjami o możliwościach analizy sieci komórkowych, pisałem o tym na blogu albo jest w delicious
emergent chaos – Chaos in Iran
dark reading – Researchers Build Anonymous, Browser-Based ‘Darknet’
mckeay – Green Dam stops a lot more than just Pr0n
wall streat jurnal – Iran’s Web Spying Aided By Western Technology
slashdot – Mass Arrests of Journalists Follow Iran Elections
eweek – Chinese Web Filtering Plans Come Under Attack
arbornetworks – Iran DDoS Activity: Chatter, Tools and Traffic Rates
isc.sans Iranian hacktivism
oba powyższe de facto analizują standardowe techniki haktywistyczne
register – Iranian hacktivists hand-crank DDoS attack
neteffect – More on the unintended consequences of DDoS attacks on pro-Ahmadinejad web-sites
przy poziomie scentralizowania irańskiej sieci pospolite ruszenie z atakami ddos nie ma sensu i blokuje i tak obcięte limity łącz
indymedia – Ręce precz od Irańczyków: analiza HOPI
wybiórcza – Irańska państwowa telewizja “udowadnia” – protesty zainicjowała BBC
slashdot – Could We Beam Broadband Internet Into Iran?
trochę ciekawych uwag ale głównie dyskusja polityczna
zdnet – Remote code execution exploit for Green Dam in the wild
patronus analytical – Twitter and disinformation in Iran
analiza struktur dezinformacyjnych na twitterze przy użyciu maltego
andrew hay – Protesting Using Computers != Cyberwar
nie czytam za dużo polskich mediów i nie wiem na ile tego używają ale pewnie dobrze odrazu to podkreślać
reuters – Pentagon approves creation of cyber command
biorąc pod uwagę w miarę świeże raporty na temat wojskowej inwigilacji ruchów społecznych wewnątrz USA (crytone/wikileaks) ciężko mi wierzyć że to tylko inicjatywa ‘na zewnątrz’. enter little brother
inquirer – Iranian hackers attack the US
n00bs
Cyberwar Guide To Helping The Iranian Protesters
wybiórcza – Apel w sprawie “zielonej zapory” w internecie
cenzura bywa niewygodna dla korporacji
indymedia – Siemens dostawcą sprzętu inwigilującego dla Iranu
przydało by się znaleźć anglojęzyczny post zachwycającego się jak wspaniałym i przydatnym do organizacji narzędziem jest facebook (zmiana przepisów w Kanadzie?)
harce – indymedia i grodzenie internetu
odpowiedź/komentarz do powyższego
moja zasadnicza konkluzja to konieczność rozwinięcia autonomicznych i zdecentralizowanych sieci które pozwoliły by ominąć rządową cenzurę, idealnie także z łączami przecinającymi granicę, oraz to że kluczowe jest przygotowanie jej zawczasu a nie obudzenie się z ręką w czymś niemiłym.
nie mam wątpliwości że niezależnie od zmian, każdy kolejny rząd będzie coraz bardziej cisnął w kierunku cenzury a obrazy z Irlandzkiej mieściny Rossport kolejny raz przypomniały mi jak blisko żyjemy od totalitarnej dyktatury; prawie wszystkie potrzebne elementy są już na miejscu, brakuje tylko większego konfliktu władzy ze społeczeństwem.
open wireless network
open mesh store
Netsukuku
w zasadzie to czego nam potrzeba
a yeah, i kilkadziesiąt zakładek mniej do ładowania :]
epitafium dla kiluj i redwatch
parę miesięcy temu domenę kiluj.pl przejął jakiś farmer, ale sama strona jest dalej dostępna pod adresem kiluj.nfshost.com, najwyraźniej osoby stojące za akcją nie chciały płacić za jej przedłużenie, szkoda bo chętnie bym ją od nich przejął.
tymczasem nie bardzo mam kasę na utrzymanie paru mniej istotnych domen, mianowicie;
redwatcz.info, ratwatch.info oraz retwatch.info
do 22 lipca (ostateczny termin) może kasę którą mógł bym na to przeznaczyć już będę miał ale jak by ktoś miał ochotę się dorzucić to nie wzgardzę, każda domena stoi po 61zł. wolał bym żeby dalej kierowały tam gdzie kierują zamiast paść ofiarą bezmyślnego farmera.
D-M-C-A, tararara D-M-C-A…
niedawno głośno było o Bradzie Templetonie z EFF po tym jak koncern apple nie dopuścił do swojego sklepu aplikacji – czytnika rss przeznaczonego dla wiadomości electronic frontiers foundation tylko dlatego że jeden z linków prowadził do stworzonego przez Brada pastiszu “Upadku”, w którym, żeby było śmieszniej, Hitler próbuje przy użyciu DMCA zablokować właśnie pastisze “Upadku”. oficjalnym powodem było użycie słowa ‘fuck‘ (hehe link do youtuba)
Brad opisuje video i całą kwestię na swoim blogu i żeby dodać smaczku całej sytuacji podlinkowany tam inny przykład pastiszu ‘Upadku’ został przez googla wycięty na bazie praw autorskich (zrzut, zapis usunięcia na youtomb).
z tym większą przyjemnością oglądałem przygotowania i sukces operacji ponnytail czyli kolejnego rajdu porno na youtube. przedwczoraj po tym jak w (mniej więcej) zsynchronizowanym ataku na serwisie pojawiło się parę tysięcy klipów porno oznaczonych jako klipy gwiazd i wysoko ocenianych na wzajem przez uczestników akcji, administratorzy przez jakiś czas walczyli z rajdem przy użyciu standardowych metod, plus próbując podpuścić użytkowników forum 4chan z którego wyszedł atak do podawania linków do video po czym na jakiś czas ( nie wiem na ile dokładnie) youtube został zdjęty z sieci.
dla większości zaangażowanych motywacją było ‘for the lulz’ (co może być motywacją do całkiem sensownych działań vide ten wywiad) oraz odpłacenie koncernowi za masowe wykasowywanie klipów na bazie praw autorskich. akacja odbiła się szerszym echem w mediach (bbc, guardian), za jakiś czas może nawet polskie to zauważą ;]
w tym kontekście warto odesłać do wykładu o tutturu który wrzuciłem w poprzednim poście.
btw zdanie ‘I’m 12 years old and what is this?’ to internetowy mem na który kolejny raz łapią się (albo celowo wykorzystują) dziennikarze.

