harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

Archiwum kategorii ‘internet

Technospołecznicy

Skomentuj »

Nie mylić z organizatorami zaangażowanych rave-wów.

W czwartek odbyło się kolejne seminarium ZARSu, „Internet, oddolność, lokalność: techno społecznicy”. Tematem przewodnim był właśnie opublikowany raport “Technospołecznicy: nowa era mediów lokalnych”, stworzony przez Michała Danielewicza i Pawła Mazurka z Centrum Cyfrowego.

Raportu jeszcze nie miałem czasu przeczytać więc trochę notatek z prezentacji i rozmowy po niej;

Autorzy badania po kolei wrzucali w googla nazwy miejscowości <20.000 i szukali lokalnych serwisów informacyjnych nie będących strukturami większych projektów medialnych i będących serwisami PRowymi władz lokalnych. W sumie na pareset miast i miejscowości znaleźli niecałe 20 serwisów które spełniały ich kryteria, z tego wywiady przeprowadzili z autorami/autorkami 13 (w tym 3 kobiety z 2 serwisów). To zresztą trochę przerażające, jakoś zakładałem że każda mieścina już taki serwis posiada… Autorzy wytknęli problemy o których do teraz raczej nie myślałem, np. padająca co chwilę sieć (internet i elektryczna) które znacznie ograniczają możliwość wykorzystania tego medium.
Siłę serwisów lokalnych zgrabnie ujmują w trzech “i”:
• informacje:
∘ digitalizacja informacji analogowych
∘ mashup informacji z innych lokalnych źródeł (elektrownie, stan powodziowy, policja it)
• interakcja
• integracja
Co więcej serwisy stają się żywymi archiwami lokalnymi (niektóre mają już >10 letnią historię) i zazwyczaj sytuacja konfliktu z władzą lokalną. Do konfliktu zresztą często mniej lub bardziej świadomie zdają się dążyć, pozwala im się zdefiniować (brzmi insurekcjonistycznie ;P). Zresztą wśród przykładów pojawił włodarz obalony po 20 latach, to dość istotne w świetle problemów z tego typu władzą lokalną które często wypływają w dyskusjach u mnie na wydziale.
Wydaję mi się że paneliści trochę nie docenili natury konfliktów jakie wokół takich serwisów mogą wybuchać uznając konflikty w sądzie (opisywane przez Dorotę Głowacką z obserwatorium wolności mediów HFPC) za ich ‘najwyższą’ formę. Osobiście podejrzewam, i to samo zasugerowała już po spotkaniu osoba chcą taki serwis założyć, że finał większości takich konfliktów może być bliższy sztachetom niż ławom sądowym.

Główne potrzeby to według autorów raportu;
• szkolenia: warsztaty dziennikarskie i prawne
• szkolenia projektowanie, administracja, usability
• wymiana doświadczeń i dobrych praktyk
• wsparcie materialne, granty dla twórców stron
• stworzenie praktycznego poradnika dla osób które chciały by założyć lokalny portal w swojej miejscowości
• działanie skierowane do samorządów, promowanie współpracy

Problemy techniczne zresztą mogą bezpośrednio łączyć się z prawnymi, wydaje mi się że sporej części problemów prawnych autorzy serwisów mogli by uniknąć hostując swoje serwisy w stanach, zapewne parę zabezpieczeń zbliżonych do tych jakie wykształciły indymedia też było by na miejscu…

A kontynuując tą myśl to nad czym teraz się zastanawiam to czy jakimś rozwiązaniem takich serwisów, obniżeniem jednak wysokiego progu wejściowego do prowadzenia serwisu itd nie był by model radykalnej lokalizacji indymediów. Teoretycznie było by to możliwe po zrealizowaniu mitycznej już ‘rewitalizacji’ i pewnym dostosowaniu – stworzeniu możliwości prowadzenia hiperlokalnych serwisów informacyjnych… Myślę że jest tu spory potencjał na oddolne projekty społeczne, podczas gdy targetowane na ten ‘rynek’ rozwiązania komercyjne już padły.

btw w następnym numerze polityki Bendyk o hackathonach i prospołecznym hackowaniu (≠whitehatyzm!).

Written by harce

27 Kwiecień, 2012 at 18:53

Zaproszenie last minute

Skomentuj »

Miałem dodać, miałem dodać i oczywiście zapomniałem że mam bloga….

Zapraszamy na spotkanie z Edwinem Bendykiem, autorem książki “Bunt Sieci”. Spotkanie poprowadzi Jacek Żakowski, w dyskusji wezmą także udział prof. Anna Giza-Poleszczuk (socjolog) oraz Harcesz (haker i aktywista).

Zapraszamy 18 kwietnia (środa) o godz. 18.00 do redakcji POLITYKI, ul. Słupecka 6 w Warszawie. Wstęp wolny!

Written by harce

18 Kwiecień, 2012 at 14:25

instalacja balsamiq na ubuntu 11.10

Skomentuj »

Mam absurdalny backlog tematów na posty i todo zbliżające się do podobnych wartości, tymczasem zamiast posta instrukcja którą zaraz musiał bym pewnie przesyłać paru osobom;

Do obinowego zlecenia od WKS potrzebne są nam mockupy więc zainstalowałem i prowadzę rozpoznanie walką programu Balsamiq. Wrażenia bardzo pozytywne, ale proces instalacji może być upierdliwy.

najpierw instalacja adobe air

wget http://airdownload.adobe.com/air/lin/download/2.6/AdobeAIRInstaller.bin

miałem problemy z instalacją (aplikacja 32bitowa, pracuje na 64bitowym systemie), rozwiązanie zostało już opublikowane na askubuntu

locate libgnome-keyring.so

wersje mogą się różnić, aktualnie przy domyślnym setupie sprawę załatwi;

sudo ln -s /usr/lib/x86_64-linux-gnu/libgnome-keyring.so.0 /usr/lib/libgnome-keyring.so.0
sudo ln -s /usr/lib/x86_64-linux-gnu/libgnome-keyring.so.0.2.0 /usr/lib/libgnome-keyring.so.0.2.0

w razie brakujących bibliotek;
sudo apt-get install ia32-libs
getlibs program/potrzebne biblioteki

teraz powinna zadziałać instalacja
sudo ./AdobeAIRInstaller.bin

z archiwum balsamiqa zasysamy najnowszy build, w tej chwili jest to MockupsForDesktop64bit2.1.9.deb

wget http://builds.balsamiq.com/archives/mockups-desktop/MockupsForDesktop64bit2.1.9.deb
sudo dpkg -i MockupsForDesktop64bit2.1.9.deb

po instalacji można usunąć zbędne linki;

sudo rm /usr/lib/libgnome-keyring.so.0
sudo rm /usr/lib/libgnome-keyring.so.0.2.0

Written by harce

12 Kwiecień, 2012 at 11:15

DigiNotar

Skomentuj »

Zmotywowany twittem ioerorra zdecydowanie radzę usunąć certyfikaty firmy DigiNotar z zaufanych certyfikatów. Według the register i paru innych stron w sieci krążą fałszywe certyfikaty googla wypuszczone przez diginotar tak więc trzeba się ich pozbyć. Nie chodzi tu tylko o bezpieczeństwo połączeń z googlem ale też potencjalnie jakąkolwiek inną stroną z którą chcemy się bezpieczniej komunikować – nie wiadomo czy to jedyne fałszywki sygnowane przez to authority.

Teoretycznie najnowsze aktualizacje firefoxa i chrome powinny wystarczyć ale dla pewności wolałem zablokować wszelkie certyfikaty wystawione przez tą firmę.

W firefoxie żeby usunąć certyfikat trzeba chwile poklikać;
edycja (menu) -> ustawienia (menu) -> zaawansowane (zakładka) -> wyświetl certyfikaty (przycisk) -> organy certyfikacji (zakładka) -> znajdujemy i zaznaczamy wpis diginotar -> usuń lub przestań ufać (przycisk, ok)
Poniżej to samo w 3 trochę bardziej treściwych zrzutach ekranu :]

Gdyby kogoś zastanawiał nagły radykalny wzrost aktywności na blogu – szykuje się do ‘kampanii wrześniowej’.

update:
Artykuł na slashdocie wspomina że firma pomimo zewnętrznego audytu nie zauważyła że certyfikat na który zwrócono im uwagę (googla czy jeszcze inny?) dalej jest poza ich kontrolą. Nie widzę żadnego powodu żeby zaufać im że nie dotyczy to większej ilości certyfikatów.

update (2011.09.01):
W zupełnie niespodziewanym zwrocie akcji diginotar przyznało że może jednak ukradziono im nie kilkanaście ale jakieś 200 certyfikatów…

“Hackers may have obtained more than 200 digital certificates from a Dutch company after breaking into its network, including ones for Mozilla, Yahoo and the Tor project — a considerably higher number than DigiNotar has acknowledged earlier this week when it said ‘several dozen’ certificates had been acquired by attackers.

slashdot

Tymczasem aktualne wersje firefoxa, chroma a zaraz też systemu debian powinny być bezpieczne.

Written by harce

30 Sierpień, 2011 at 15:29

Napisane w infoanarchizm, internet

Tagi: , , ,

David Lyon

z 2 uwagami

Jakoś to przegapiłem ale na stronie panoptykonu pojawiło się niedawno wykonane przez Kamila nagranie ze spotkania z Davidem Lyonem które odbyło niecały miesiąc temu. Warto obejrzeć i zapoznać się z krytyką postępującego nadzoru z perspektywy nie ‘prywatnościowej’ ale społecznej czy może wolnościowej. Lyon i zespół badawczy z którym pracuje rozwijają ciekawą krytykę tego jak nadzór kształtuje nasze życie w sferach o których często nawet byśmy nie pomyśleli.
Jedno czego mi zabrakło to odpowiedzi na pytanie jakie są efekty nadzoru na wielką skalę – ciekaw jestem wpływu na psychologię społeczną w skali miasta albo państwa, jednak najwyraźniej jest to na razie zbyt trudne do określenia.
Swoją drogą dzięki uprzejmości dziewczyn z panoptykonu i w ramach prezentu urodzinowego od K. przed wykładem zjedliśmy wspólny obiad z prelegentem. Prestiż.

(wersja z tłumaczeniem na stronie panoptykonu)

Ostatnio (ze 2 miesiące temu? :P) przygotowywałem też napisy-tłumaczenie do starszego wywiadu przeprowadzonego z Lyonem odnośnie nadzoru;

Napisy nie wyglądają idealnie ale są niezłym przykładem amatorskiego authoringu na szybko używając opensourca. Napisy dostałem zsynchronizowane ale nie rozbite na linie, żeby je trochę pociąć użyłem Gaupola. Tłumaczenie jest zrobione dosłownie w związku z czym może nie opuszczono tekstu ale za to ciężej go zmieścić. Normalnie w takich sytuacjach opieram się na optymalnych, transmisyjnych standardach channel4 – opublikowali swój zestaw wytycznych dla subtitlingu/napisów. W skrócie maks 2 linijki po 34-38 znaków fontem 28 z cieniem. W tym wypadku była to jednak raczej próba wciśnięcia całości z mniejszym naciskiem na estetykę…
Do ‘wypalenia’ napisów na video używam avidemux który jest świetny i bardzo prostym programem do podstawowej edycji video (chociaż warto zaznaczyć że nie jest to NLE). W szczegóły konfiguracji nie będę wnikał, jest sporo tutoriali i można to samemu wymyślić bawiąc się nim przez chwilę.

Written by harce

29 Sierpień, 2011 at 12:19

Ewakuacja z EveryDNS

Skomentuj »

Jeśli ktoś jeszcze nie zdążył uciec z everydns najszybsze możliwe wyjście to skrypt migracyjny udostępniony przez cloudflare. Udostępniony przez nich bookmarklet pozwala na zaimportowanie wszystkich wpisów z konta na everydns do ich dość ciekawej usługi, z której można je eksportować do standardowego pliku BIND chociaż dopiero po pełnej konfiguracji i po jednej domenie na raz.

fuck you dyndns

Cloudflare kreuje się na przykład preferowanego przeze mnie modelu biznesowego – zdobywania klientów jakością usługi i uszanowania własności danych, odwrotnie do dyndns.
I o ile nie trudno pogardzać dyndns który kupił i zniszczył wspaniałą usługę jaką był everydns, a obecnie próbuje wymusić haracz za migrację domen na ich system jednocześnie starając się uniemożliwić ich cywilizowane wyprowadzenie z ich “usługi”, to cloudflare też zdążyłem się zawieść… Serwis chwali się możliwością eksportu domen jednak możliwe jest to tylko po skonfigurowaniu/zapunktowaniu każdej domeny na ich usługę i nie ma możliwości masowego eksportu wszystkich domen.

Z everydnsa musiałem wynieść 1k rekordów w około setce domen, skonfigurowanie ich na cloudflare jest z pewnością mniej czasochłonne niż ręczne przeniesienie na inny dns, ale też upewnili się że mało komu będzie się chciało ruszać dalej. Dane niby są dostępne ale nie w nazbyt wygodny sposób, napewno nie umożliwiający wykorzystanie ich jako tylko pośrednika pomiędzy everydns a jakąś inną usługą.
No chyba że ktoś ma czas hacknąć ich skrypt tak żeby generował bindy albo stworzyć stosowny skrypt do ewakuacji z ich usługi ;]

Skrypt/bookmarklet nie działał mi pod firefoxem ale bez problemu poszedł na chromium.
Opcja generowania bindów znajduje się tutaj; CloudFlare.com > My websites > Settings (rozwijane menu koło poszczególnych *skonfigurowanych* domen) > DNS settings > “Export your DNS zone file”.

Zostały 3 dni do końca everydns, szkoda.

Written by harce

27 Sierpień, 2011 at 11:29

Napisane w internet

Tagi: , , ,

Migracja z drupala na wordpress

Skomentuj »

Zazwyczaj migruje rzeczy w przeciwnym kierunku ale załoga z obozu solidarnościowego w Rossport zdecydowała że drupal to więcej niż potrzebują i trudniej przyuczyć hipisów do jego obsługi więc trzeba przenieść stronę na wordpressa.
W całej operacji gro czasu poświęciłem na porządki w bazie danych. Nie wnikając w nudniejsze szczegóły config drupala kierował do nieistniejącej bazy danych a mimo to strona działała.

W każdym bądź razie zakładam że komuś może się przydać skrypt którego użyłem do migracji treści więc można go ściągnąć tutaj: d2w.sql. Wstawił bym tutaj jako kod, ale wordpress go psuł.

Jest to lekko poprawiony/zmodyfikowany skrypt migracji SQLowej znaleziony na blogu Scotta Andersona z room34.com. Powyższa wersja została dostosowana do moich potrzeb ale zasadniczo powinna działać dla wszystkich po wprowadzeniu stosownych zmian (minimum to zmiana WORDPRESS. i DRUPAL. na stosowne nazwy baz). Z jakiegoś powodu którego nie chciało mi się wyjaśniać komentarze były interpretowane jako SQL więc musiałem je usunąć, poza tym główna zmiana to dodanie poprawki ad komentarzy znajdującej się w komentarzach pod w/w postem i dodanie typu treści “story” domyślnego dla drupala.

Oczywiście nie gwarantuje że zadziała i nie spali serwera, ale u mnie zrobiło robotę. Już niedługo nowa odsłona strony obozowej.

Written by harce

22 Sierpień, 2011 at 00:00

Wtyczka delicious na firefox 4

z 2 uwagami

Wraz z updatem do firefoxa 4 (całkiem ładnie działającego) straciłem parę wtyczek które nie mają wersji dostosowanych do jego aktualnej wersji, tak jak to bywa zazwyczaj. Jak zazwyczaj programiści z yahoo ociągają się też z aktualizacją oficjalnej wtyczki delicious której czasami używam do gromadzenia interesujących mnie stron. Po tygodniu odwyku stwierdziłem że wystarczy tego i poprawiłem sobie kod żeby się uruchamiała w obecnej wersji.

Wystarczy otworzyć ~/.mozilla/firefox/!!!twój profil!!!/extensions/{2fa4ed95-0317-4c6a-a74c-5f3e3912c1f9}/install.rdf (lokalizacja dla ubuntu) i podmienić linijkę

em:maxVersion="4.0b3pre" />

na

em:maxVersion="4.1" />

i problem rozwiązany do póki się nie ogarną.

Written by harce

10 Kwiecień, 2011 at 22:43

Redshift – szanuj wzrok swój i cykle organizmu twego

z 3 uwagami

Zamiast czytać o neoinstytucjonaliźmie racjonalnego wyboru właśnie bawię się skryptem który ma pomóc w walce z wywoływaną przez gapienie się w monitor bezsennością. Poprzez automagiczne dostosowanie koloru wyświetlacza do pory dnia (a przy odrobinie zabawy może i pogody) na kolory cieplejsze po zachodzie słońca i normalne jasno-niebieskie po jego wschodzie (z subtelną gradacją pomiędzy – w trakcie dnia) mózg ma znaleźć ukojenie.
Streszczenie popularno-naukowe dla osób które nie rozumieją problemu – ekran daje po oczach niebieskim światłem, dla mózgu niebieskie światło = dzień = nie spać jeszcze co najmniej 2 godziny. Efektem tego po wyłączeniu laptopa ciężko jest zasnąć a i mniej odczuwamy poczucie senności gapiąc się w ekran. Jako adept fakultetu z biomedycznych podstaw rozwoju (znanego w wydziałowych kuluarach jako zajęcia katedry mycia ząbków) muszę odnotować że młodzież spędzająca dużo czasu przy komputerze często nie śpi przez to w godzinach 2-4 w nocy kiedy to organizmu produkuje ważne dla niej hormony wzrostu i inne takie.

Program nazywa się Redshift, ma wersje na wszystkie systemy (chociaż autor zastrzega że windowsowa jest *wybitnie* testowa), najszybszy sposób żeby zainstalować go na ubuntu to poniższe 3 komendy;


sudo add-apt-repository ppa:jonls/redshift-ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install redshift

Konfiguracja to kwestia stworzenia pliku zawierającego co najmniej następujący kod;


#!/bin/bash
gtk-redshift -t 3600:5600 -g 0.8 -m vidmode -v

Przy takim ustawieniu lokalizacja (geograficzna/strefa czasowa) powinna zostać automatycznie pobrana z ustawień systemowych, u mnie wydaje się działać bez zarzutu. Własne położenie można dodać dodając -l szerokość:długość, -t to ustawienie skali jasności – można w tym dowolnie grzebać albo skasować by zadziałały domyślne. Zapisanie pliku, ustawienie wykonywania jako programu i dwukrotne kliknięcie odpali program, dodając stylową ikonkę w systry.

Możemy go teraz dodać do listy programów startowych tak żeby zawsze był uruchamiany automatycznie i działał w tle klikając na ikonkę i wybierając autostart lub dodając nasz skrypt z ustawieniami do system/preferencje/preferencje programów startowych.

Jak na razie program testowałem tylko oszukując zegar, przez najbliższe dni okaże się na ile sensowny jest w rzeczywistości, większość komentarzy jest zdecydowanie pozytywna…
Warto zauważyć że przy słabszych ekranach LCD pod niektórymi kątami ekran może wydawać się mocno czerwony (tak jest na moim lenovo x300, taki komentarz widziałem też o x200).

Written by harce

29 Marzec, 2011 at 21:09

Argument na rzecz indymediów

z 3 uwagami

Manifest indymedia postuluje zatarcie granicy pomiędzy publikującymi i czytelnikami, zachęca do publicznej weryfikacji wiadomości, jednocześnie uświadamiając że każda informacja może być nieprawdziwa i warto ją sprawdzić. Niestety indyk przymiera – ludzie wolą przetworzoną papkę którą ktoś inny dla nich opracuje – po co myśleć, lepiej konsumować informacje. Okazjonalnie zdarza mi się wrzucać tu różne kaczki dziennikarskie z mediów korporacyjnych, ale razem dostanie się też cia na którym postulat podania linka ze źródłem wywołuje ataki furii redaktorów….

Godzinę temu onet opublikował tekst “USA: antygejowski senator okazał się być gejem“, pół godziny później “niezależny serwis informacyjny” CIA reklamujący się hasłem “masa krytycznych jednostek” publikuje tekst “USA: antygejowski senator okazał się być gejem“, będący (legalnym jeśli kogoś to obchodzi) streszczeniem wiadomości z onetu. Dla porównania warto zajrzeć na artykuł na ten sam temat z serwisu BBC; “US anti-gay rights senator Roy Ashburn comes out“.
O ile nie jestem pewien czy artykuł bbc był źródłem to warto zwrócić uwagę na datę; “23:35 GMT, Monday, 8 March 2010″. News z przed ponad roku, serwowany jakby nigdy nic na serwisach korporacyjnych i “alternatywnych”. W razie gdyby któryś z tekstów zniknął poniżej zrzuty.

Oczywiście ten tekst to głupota, zapewne większość radykalnych ‘homofobów’ cierpi na ciężki przypadek wyparcia, ale takie dowcipy mogą też doprowadzić do wyparowania 1.14 miliada dolarów, jak 3 lata temu przekonały się pewne linie lotnicze za sprawką programu crowlującego newsy dla googla – “Automated News Crawling Evaporates $1.14B“.

Written by harce

13 Marzec, 2011 at 21:01

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.