Archiwum dla 'reklama'Kategoria

agencja reklamowa wandalizuje wikipedię

23 czerwiec, 2008

wybiórcza ma artykuł na temat rzekomego pomnika Mikolaja Onowalowa na palcu bankowym w warszawie, którym przyznają że może chodzić o reklamę, ale specjalnie tego wątku nie eksplorują ani nie mają większego problemu z aneksją przestrzeni społecznej fizycznie na placu bankowym ani w świecie wirtualnym na wikipedii. ogólnie rzecz biorąc i tak postępy, wstarczy przypomnieć akcje o wolnych piątkach czy ratowaniu skry.

tymczasem że jest to fałszywka nie mają wątpliwości komentujący na wybiórczej i moderatorzy wikipedii którzy właśnie musieli usunąć fałszywy artykuł będący częścią kampanii mającej uwiarygodnić fikcyjną postać. nie chce mi się teraz przebijać przez cały szum medialny i wyszukiwać stron stworzonych dla uwiarygodnienia postaci stron ale warto by ustalić która agencja operuje z tych samych adresów IP.

a jeśli chodzi o krótki czas potrzebny do zdemaskowania tej kampanii nie koniecznie słusznie uznawany za dowód na spapraną robotę - ciekawe na ile było to celowe (żeby wywołać jeszcze większy szum) a na ile była to ich nieprofesjonalność… jak dla mnie niezłym kwiatkiem jest to jak porusza się kamera w rzekomych filmach.

niestety guerilla marketing w swojej zwulgaryzowanej formie przyjął się już w polsce i trzeba będzie popracować nad sposobami jego unieszkodliwiania

ratujmy skrę!

24 grudzień, 2007

czyli czego nauczyła się gazeta wyborcza

czekając na koleżankę pod metrem centrum zostałem zaatakowany przez bardzo uśmiechniętą parę wręczającą mi jakąś petycję/ankietę - nic niezwykłego na patelni; sprzedawców, sekciarzy i wszelkich aktywistów zawsze tam na pęczki więc zawsze ktoś coś komuś wpycha do rąk, tyle że ci państwo mieli bardzo stylowe nieźle wykonane koszulki z napisem “ratujmy skrę” (stadion sportowy na obrzeżu pól mokotowskich - największego parku w warszawie). zwyczajowo popatrzyłem wziąłem jedno powiedziałem że przeczytam popatrze o co chodzi i może podpisze, ale “ankieta” jest praktycznie tekstem reklamowym z pytaniem czy popiera się świetlaną przyszłość tych terenów przy okazji czego developer postawi tam bloki. do tego blondynek z tej pary, ubrany “po cywilnemu” zaczyna mi brzęczeć coś tam i w rozmowie przyznaje że dziewczyny (był jedynym mężczyzną) są opłacane ale on tu “harytatywnie” [sic!] stoi - puenta? - pamięci do twarzy nie mam, ale przypomina mi frejera od “uwolnić piątek” jedak tym razem jest to najprawdopodobniej agencja reklamowa partnersi - kolejna po “ciszewski” firma która pozwala sobie na wykożystywanie image protestu społecznego do zarobków

tyle że tym razem widać że przy “lechu” i “ciszewskim” osiągnęliśmy sukces istotniejszy niż zniszczenie tej jednej kampanii - dzisiaj wyszukując informacje o “ratujmy skrę” trafiłem na wczorejszy artykuł wybiórczej “demaksujący” akcje - liczę że to dowód na to że od teraz dziennikarze uważniej będą się przyglądać takim wydarzeniom zanim o nich napiszą… a co do agencji reklamowych, chyba przydało by się jakoś porządniej dać im do zrozumienia że na eksploatację tej tematyki nie pozwolimy.

btw artykuł wybiórczej tłumaczy też czemu tak im zależy na dobrym odbiorze społecznym.

reklamy i propaganda kompanii piwowarskiej, brand lech

6 lipiec, 2007

no więc zgodnie z zapowiedzią przybyliśmy dziś na miejsce rzekomej akcji “uwolnić piątek”, ja i fix. garnitur i pod krawatem, L. z planszami w stylu tych “akcyjnych” ale ciekawszym przekazem no i parę innych osób chętnych napsuć krwi agencji reklamowej. załoga garniturowa, zaopatrzona w takie gadżety jak teczka czy parasol z drogiego hotelu, oraz dwie raczej niestandardowe fryzury, bez problemu dała radę przekonać napotkaną pod rotundą dziennikarkę dziennika że to my stoimy za tą akcję, i tu wtopa bo wersje mieliśmy dwie:

ver 1 - tak, to my organizujemy, ale wie pani, dziś ogłaszamy sukces akcji, tak na prawdę to kampania marketingowa piwa lech - chcieliśmy pokazać jacy jesteśmy fajni (czyli sofcik)

ver 2 - tak, to my organizujemy, wie pani, ta stylizacja na protest społeczny, białe ciuchy jak u pielęgniarek, chcieliśmy nawiązać do strajku w zakładach Kompanii Piwowarskiej, gdzie 200 osób odważyło się zaprotestować przeciw ciężkiej pracy i niskim pensjom, i naszym celem jest wypromowanie w mediach faktu że brand Lech i Kompania Piwowarska w końcu dadzą 200zł podwyżki, drugie tyle w przyszłym roku, no i zgodnie z hasłem naszych “demonstracji” skrócą czas pracy w piątki do 13… (czyli hardcore ściema w stylu Yes Man mistrzów “podkradania osobowości” wielkich i złych, gdyby się udało KP musiała by to dementować a to by się nie spodobało działowi PR - wersja hurra optymistyczna)

no i jak się okazało trafiliśmy na problem którego nie przewidzieliśmy…. dziennikarka dziennika, mimo pracy w Axel Springer, okazała się… uczciwa. kiedy usłyszała że to kampania marketingowa schowała długopis i powiedziała że o tym nie napisze… drugi reporter (bodajże radio pin) powiedział “przepraszam muszę zadzwonić” i tyle go widzieliśmy… cóż, nie było YesManów ale powiedzmy 1/3 sukcesu - zniszczenie zainteresowania mediów… no ale nie wszystkich reporterów wyłapaliśmy - taka wybiórcza na przykład złapała haczyk i strzeliła artykuł bez zbadania tematu… mniej więcej przebieg akcji opisuje artykuł na CIA nie opisuje natomiast jednego… daliśmy się nabrać na klasyczny manewr strategiczny - w pewnym momencie, grupa przegoniona przez ochroniarzy i przestraszona udziałem anarchistów wycofała się na tyły sklepów, dokonała przegrupowania i po naszym odejściu (założyliśmy że kończą akcje z powodu deszczu) powrócili… mieli tego pecha że znowu wpadła na nich L. i “popsuła” im wystąpienie przed TV :]

najsmutniejsze w tej historii jest to że wbrew naszym oczekiwaniom większość uczestników to nie statyści… ludzie autentycznie uwierzyli że to prawdziwa akcja i brali w niej udział, nie rozumiejąc czemu ją zakłócamy… oczywiście nasi wytłumaczyli co i jak, ale mimo wszystko ciekaw jestem czy agencja marketingowa Ciszewski czy jak im tam zamierza tym ludziom zapłacić za udział w kampanii reklamowej… domyślam się że nie i akcje “wyciszą” udając że nie było/nie była kampanią reklamową, i tylko przypadkiem oni walczą o “piątek wieczór od 13″ a hasło lecha to “piątek wieczór”… jeśli ktoś nie wierzy w przekaz podprogowy (sublinealny) polecam linkowany klip, takie skojarzenie na prawdę wystarczy żeby sprzedać produkt i “zdemaskowanie” tego mechanizmu oraz sabotowanie ich “tuby” czyli artykułów prasowych jest najskuteczniejszym co możemy w tym wypadku zrobić… no i zapraszać do okazjonalnego bojkotu piwa lech, chociaż nie mamy czasu na większą akcję w tym zakresie…

jeśli ktoś ma wątpliwości, bo dalej są takie osoby; jak często firmy takie jak digital one wykonują strony akcji społecznych? bo coś mi tak świta że przypadkowo nie są wymienieni we whois domeny frajdej.pl czyli strony rzekomej akcji, a i pracują dla kompanii piwowarskiej ;]

przy okazji - kolejne “sukcesy” obecnie najwspanialszej i najbardziej opozycyjnej partii na ziemi, konserwatystów neoliberałów z PO, w zakresie kampanii reklamowych czyli fałszywe informacje w spocie reklamowym… i tak to jest jak hipokryci wytykają hipokrytom hipokryzję… eh.