Archiwum kategorii ‘represje’
prasówka iran – technologia, rewolucje na twitterze i facebooku nie są fajne
najpierw przez prawie tydzień była u mnie w odwiedzinach koleżanka, potem pracowałem a teraz raczej pochłania mnie to jak by tu shellowi popsuć szyki ale praktycznie od pierwszych wiadomości na ten temat zamierzałem zmontować opracowanie o wykorzystaniu internetu w rewolcie w iranie oraz pobliskich tematycznie wydarzeniach (cenzura/filtrowania itd). wszystko poniekąd w myśl przewrotnej koncepcji ‘pożytku z pedofila‘ – pedofile to strefa buforowa której nie szkoda stracić i nieźli kamikadze-testerzy technologii które mogą być przydatne dla społeczeństwa do obrony przed rządem – siłą rzeczy rewolty i państwa totalitarne w zbliżony sposób pokazują co się sprawdza a co nie. może brzmi to cynicznie ale wolę się uczyć na błędach innych niż później sam żałować, oczywiście też w żadnym wypadku nie porównuje jednych do drugich.
na opracowanie czasu nie mam więc zrzucę tu linki które mi miały do niego posłużyć – coś w rodzaju prasówki na temat tego co się ostatnio działo (głównie w irańskim) internecie;
zdnet – Iranian opposition launches organized cyber attack against pro-Ahmadinejad sites
threatchaos – Hactivism in action. Twitter being used to spread DDoS instructions.
wybiórcza – Rewolucja na ulicach, rewolucja na Twitterze
slashdot – Iran Moves To End “Facebook Revolution”
renesys – Strange Changes in Iranian Transit
slashdot – 20 Years After Tiananmen, China Stifles Online Dissent
szczególnie istotny – opisuje jak na rocznice Tiananmen chiny po prostu zamykają/blokują dostęp do ‘groźnych’ usług.
parturbacje – The Revolution will be Tweeted
slashdot – Is China Creating the World’s Largest Botnet Army?
cse.umich – Analysis of the Green Dam Censorware System
cryptome – Iran Protest and Police Photos
slashdot – German Parliament Enacts Internet Censorship Law
slashdot – Proposed Canadian Law Would Allow Warrantless Searches
slashdot – Man Attacked In Ohio For Providing Iran Proxies
dowód na to jak realna jest przestrzeń wirtualna
indymedia – Podłoże irańskiej rebelii
raporty wybiórczej – Zamieszki w Teheranie
twitspam – Fake Iran election Tweeters
tropienie rządowej dezinformacji na twitterze
slashdot – The State of Iran’s Ongoing Netwar
slashdot – Statistical Suspicions In Iran’s Election
slashdot – A Black Day For Internet Freedom In Germany
wired Danger Room – Web Attacks Expand in Iran’s Cyber Battle (Updated Again)
nic o internecie bez anonim*
wired Danger Room – Iran: Before You Have That Twitter-Gasm….
w zasadzie zbywa całą teorię ‘twitterowej’ rewolucji
slashdot – Researchers Find Gaps In Iranian Filtering
slashdot – Best Handset For Freedom?
przydało by sie połączyć z informacjami o możliwościach analizy sieci komórkowych, pisałem o tym na blogu albo jest w delicious
emergent chaos – Chaos in Iran
dark reading – Researchers Build Anonymous, Browser-Based ‘Darknet’
mckeay – Green Dam stops a lot more than just Pr0n
wall streat jurnal – Iran’s Web Spying Aided By Western Technology
slashdot – Mass Arrests of Journalists Follow Iran Elections
eweek – Chinese Web Filtering Plans Come Under Attack
arbornetworks – Iran DDoS Activity: Chatter, Tools and Traffic Rates
isc.sans Iranian hacktivism
oba powyższe de facto analizują standardowe techniki haktywistyczne
register – Iranian hacktivists hand-crank DDoS attack
neteffect – More on the unintended consequences of DDoS attacks on pro-Ahmadinejad web-sites
przy poziomie scentralizowania irańskiej sieci pospolite ruszenie z atakami ddos nie ma sensu i blokuje i tak obcięte limity łącz
indymedia – Ręce precz od Irańczyków: analiza HOPI
wybiórcza – Irańska państwowa telewizja “udowadnia” – protesty zainicjowała BBC
slashdot – Could We Beam Broadband Internet Into Iran?
trochę ciekawych uwag ale głównie dyskusja polityczna
zdnet – Remote code execution exploit for Green Dam in the wild
patronus analytical – Twitter and disinformation in Iran
analiza struktur dezinformacyjnych na twitterze przy użyciu maltego
andrew hay – Protesting Using Computers != Cyberwar
nie czytam za dużo polskich mediów i nie wiem na ile tego używają ale pewnie dobrze odrazu to podkreślać
reuters – Pentagon approves creation of cyber command
biorąc pod uwagę w miarę świeże raporty na temat wojskowej inwigilacji ruchów społecznych wewnątrz USA (crytone/wikileaks) ciężko mi wierzyć że to tylko inicjatywa ‘na zewnątrz’. enter little brother
inquirer – Iranian hackers attack the US
n00bs
Cyberwar Guide To Helping The Iranian Protesters
wybiórcza – Apel w sprawie “zielonej zapory” w internecie
cenzura bywa niewygodna dla korporacji
indymedia – Siemens dostawcą sprzętu inwigilującego dla Iranu
przydało by się znaleźć anglojęzyczny post zachwycającego się jak wspaniałym i przydatnym do organizacji narzędziem jest facebook (zmiana przepisów w Kanadzie?)
harce – indymedia i grodzenie internetu
odpowiedź/komentarz do powyższego
moja zasadnicza konkluzja to konieczność rozwinięcia autonomicznych i zdecentralizowanych sieci które pozwoliły by ominąć rządową cenzurę, idealnie także z łączami przecinającymi granicę, oraz to że kluczowe jest przygotowanie jej zawczasu a nie obudzenie się z ręką w czymś niemiłym.
nie mam wątpliwości że niezależnie od zmian, każdy kolejny rząd będzie coraz bardziej cisnął w kierunku cenzury a obrazy z Irlandzkiej mieściny Rossport kolejny raz przypomniały mi jak blisko żyjemy od totalitarnej dyktatury; prawie wszystkie potrzebne elementy są już na miejscu, brakuje tylko większego konfliktu władzy ze społeczeństwem.
open wireless network
open mesh store
Netsukuku
w zasadzie to czego nam potrzeba
a yeah, i kilkadziesiąt zakładek mniej do ładowania :]
szyfrowanie TBwych dysków to nie rurki z kremem
na chwilę wpadłem do dublina przygotować małą niespodziankę dla policji w razie gdyby postanowili zarekwirować sprzęt na którym pracują video aktywiści w obozie solidarnościowym w Rossport.
dla osób które nie znają jeszcze tego programu; TrueCrypt to świetny open sourcowy (bezpłatny) program szyfrujący pozwalający na tworzenie zaszyfrowanych “schowków” (woluminów) lub zaszyfrowanie całych partycji/dysków (i w przypadku windowsa całego systemu), oraz tworzenie ukrytego wewnątrz tych kolejnego poziomu zaszyfrowanych danych których obecność jest trudna do udowodnienia. w razie konieczności pozwala to na podanie hasła do ‘zewnętrznej’ warstwy bez zagrożenia dla ukrytych danych.
co do samego video – kolektyw revolt video kolektywnie powstał z grobu i zaczął publikować towar z Rossport na politube jeszcze dziś dwa kolejne video z akcji (dokumentacja), a za parę dni może dużo ciekawszy i wyższej jakości towar. jutro wracam na północ i biorąc pod uwagę ostatnie wyroki ciężko powiedzieć kiedy wrócę.
btw. gazprom chyba wymyślił sposób na aktywistów – nazwa przeciw której politycznie poprawnie nie da się protestować – Gazprom seals $2.5bn Nigeria deal
Solitaire znów blisko Rossport
kładący rurociągi okręt Solitaire powrócił do irlandii po ostatniej porażce w starciu z aktywistami, wczoraj udało się zablokować prace, jutro rano jadę do Rossport wesprzeć obóz protestacyjny, będę postował na twitterze do póki mnie nie aresztują ;].
pewnie jutro w sieć pójdzie nowa produkcja revolt video (bardziej propagandówka ale konkret), irlandzkie media milczą – zdawkowe raporty to praktycznie PR rządu i/lub shella, jedyne sensowne informacje publikują irlandzkie indymedia.
polecam do przeczytania;
relacja z wczoraj (świeże jak cyp); [Irlandia] Okręt Shell w odwrocie [pl. indymedia]
artykuł o siłach policyjnych skierowanych do obrony Shella; Shell Has More Gardai Protecting It than Most Counties[ang, indymedia]
gigantyczny artykuł o najemnikach/ochroniarzach Shella; The Shadow over Erris: Shell, IRMS and Bolivia [ang. indymedia]
i wcześniejszy; irlandzcy najemnicy shella? [pl, mój blog]
btw o akcji pisze też CIA, jak zwykle po indymediach, bez podania źródła i myląc fakty, no ale całe szczęście nie musieli napisać że wiedzą coś z indymediów :) cia – Irlandia: Protest przeciw Shell
raport cryptohippie i statebook
w ciągu paru dni pojawiły się dwie ciekawe formy zwrócenia uwagi społeczeństwa na to jak dużo wie na nasz temat państwo;
statebook to strona przedstawiająca ‘facebook dla służb specjalnych’. po wejściu widzimy ‘news feed’ a’la ten z facebooka (czy twitter albo blip), tyle że zawierający informacje typu “Jack Smith zadzwonił do 12 osób, 3 firm i 4 organizacji w ciągu ostatnich dwóch dni”, “Jack Smith jeździ w każdy dzień powszedni między Croydon i Hammersmith i przejechał z Londynu do Bitmingham dwa dni temu.” i tym podobne informacje na temat różnych elementów codziennego życia (zdrowie, praca, podatki, przewinienia, komunikacja) a po kliknięciu na detale wyjaśnia w jaki sposób państwo zdobywa te informacje, na jakiej podstawie oraz jak długo je przetrzymuje. Strona jest przejawem niecnej działalności wywrotowej Open Rights Group, niestety dotyczy tylko Wielkiej Brytanii.
Firma Cryptohippie tymczasem opublikowała raport przedstawiający rozwój “elektronicznego państwa politycznego” w ponad 50 krajach w oparcie o 16 kategorii takich jak możliwość zdławienia prób nagłośnienia jego działań, legalność dokonywania zmian na komputerach podejrzanych czy możliwości przeszukiwania bez rozpatrzenia sprawy przez sąd. Raport składa się z całkiem ciekawego wprowadzenia teoretycznego;
Większość z nas jest świadoma że rządy monitorują prawie każdą formę cyfrowej komunikacji. Jesteśmy też świadomi że są prywatne firmy które robią to samo. Większość z nas uważa to za trochę niepokojące, ale bardzo mało osób rzeczywiście mówi na ten temat czy działa. Istnieją dwa główne powody:
1. Na prawdę nie widzimy jak może nam to zaszkodzić. Masowa inwigilacja jest z całą pewnością czymś nowym i być może złowieszczym, ale po prostu nie widzimy całości układanki czy bezsprzecznych dowodów.
2. Jesteśmy bezustannie bombardowani przekazami typu “Tylko szaleńcy uskarżają się na rząd.” (chociaż w polsce wygląda to trochę inaczej przyp. tłum.)
Elektroniczne państwo policyjne jest ciche jeśli nie niewidoczne [w przeciwieństwie do starszych wersji]. Wszystkie jego działa mają podstawę w licznych dowodach, sprawia pozory nieskazitelnego.
(…)
Być może wierzysz że władza będzie używać swoich archiwów dowodów przeciw złym ludziom. Czy będziesz ufać ich następcą? Czy ufasz też wszystkim ich podwładnym, każdemu pracownikowi rządu, każdemu policjantowi?
…oraz infografiki (powyżej) opartej o ich wyliczenia, dane udostępnili na stronie. w ocenie firmy polska jest w dość wczesnym stadium rozwoju i organizacji ale dąży w tym kierunku. czołówkę rankingu zajmują Korea Północna, Chiny, Rosja, USA i Wielka Brytania. Oczywiście jestem świadomy że ta publikacja podyktowana jest przede wszystkim promocją i chęcią napędzenia sobie klientów.
tymczasem w Polsce bycie na usługach aparatu represji jest dla uniwersytetu powodem do dumy; “Galera dla bezpieczeństwa obywateli“.
na pocieszenie po tym rządowo-inwigilacyjnym mroku – facebook Billa Gatesa.
G20/londyn od środka
zdecydowanie za długo próbuję się zebrać do napisania tego posta i sprawa się już zdążyła przedawnić więc żeby było cokolwiek będzie hasłowo,
• media (oczywiście) zniekształcają obraz anarchistów, w relacjach ciągle pojawiają się odniesienia do dowódców, organizatorów, liderów, skłoty zmieniają się w “bazy” itd.
tak więc krótko o tym jak wygląda organizacja anarchistycznych akcji od środka, wcześniej chciałem dokładnie opisać całą swoją “historię” ale moja paranoja podpowiada mi że to udostępnienie zbyt wielu informacji, tak więc musicie mi uwierzyć na słowo;
• media zazwyczaj określają “czarny blok” jako anarchistów i zdają się wychodzić z założenia ze to wszyscy anarchiści którzy uczestniczą w proteście
• anarchiści mają według mediów próbować wmieszać się pośród “normalnych/pokojowych demonstrantów”
• biblioteka kongresu (USA) ma w zbiorach film/animację z 1900któregoś prezentującą protesty/akcje anarchistów jako akty terroru grążące chaosem – media niewiele się od wtedy zmieniły w tym zakresie
oba stwierdzenia są fałszywe, duże akcje takie jak ta w londynie są przeważnie organizowane przez koalicję/koordynujące się między sobą grupy/kampanie/organizacje. praktycznie zawsze w organizacji uczestniczą osoby które są tam oddelegowane z grup anarchistycznych lub są anarchistami. w anglii tak samo jak w polsce znaczna część “aktywistów” – osób biorących udział w tego typu akcjach to anarchiści/autonomiczni marksiści czy osoby nie określające się politycznie ale oscylujące wokół tych poglądów, chociaż występują w ramach różnych grup. w przypadku londynu anarchistów biorących udział w działania czarnego bloku było pewnie tyle samo co wśród “hipisów” biorących udział w “miejskim obozie klimatycznym” i w innych kolorowych demonstracjach.
zaraz po szczycie spędziłem parę dni na wsi z grupą akademików o poglądach wolnościowych/anarchistycznych z których część brała udział w organizacji i koordynacji “wyższej warstwy” akcji – organizowali demonstracje, koordynowali grupy i tak dalej.
parę dni wcześniej uczestniczyłem w “niższej warstwie” organizacji. grupy anarchistyczne i często powstające na miejscu kolektywy samoorganizują się niezależnie od wszelkich organizatorów. zawiązany na skłocie na Earl Street kolektyw zajął się organizacją działań tego miejsca wliczając w to wyżywienie nocujących tam aktywistów oraz jego ochronę (między innymi przed policyjną infiltracją, pijakami itd) – ubrani na czarno i kryjący twarze pod kominiarkami “ochroniarze/rki” są takimi samymi anarchistami co ci ubrani kolorowo gotujący posiłki. w obu funkcjach zresztą uczestniczyły tak samo kobiety jak i mężczyźni.
według szacunków policji, drugiej nocy (z 1 na 2gi) w budynku nocowało do tysiąca osób, sam nie jestem w stanie ocenić ile dokładnie ich było ale na pewno zapewniliśmy nocleg dla kilkuset osób po tym jak policja rozbiła obóz ekologiczny, ludzie nocowali w wielkich salach na trzech pietrach i wszędzie było pełno. większość jeśli nie wszyscy dostali ciepły posiłek i została poinformowana o planie obrony budynku przed policją stworzonym konsensualnie przez wszystkich znajdujących się wcześniej w budynku. na pytanie zadane przez jedną z uczestniczących w nim osób (pewnie biorący udział w takiej akcji po raz pierwszy) “ale kto tu odpowiada za organizację/rządzi” natychmiast parę osób odpowiedziało “ty”. osoby z kolektywu który wcześniej zajmował się organizacją przestrzeni poinformowały tylko jak wyglądały wcześniej podjęte działania i służyły większą wiedzą na temat budynku, nie miały większego wpływu na proces decyzyjny. moderatorem została osoba która przyszła na skłot niewiele wcześniej. żadna decyzja nie została podjęta przez głosowanie większościowe. udział w wartach czy pracach kuchni był decyzją danej osoby, bez problemu ochotnikami obsadzone zostały wszystkie nocne zmiany na warcie.
2giego kwietnia policja od rana przeszukiwała wszystkich opuszczających skłot, ich działania z dachu skłotu monitorowało parę osób (przy okazji od czasu do czasu na policje pokrzykując żeby lepiej przeszukiwali tych “groźnych terrorystycznych hipisów” lub przechodzących biznesmenów),
około 12:30 policja zaczyna szturm na nasz budynek i na skłot ramp art w innej części miasta. jako że budynek był zabarykadowany i kolejne barykady zostały wzniesione naprędce w trakcie szturmu sporo czasu zajmuje im dostanie się na piętro gdzie znajdowało się 40 osób dalej pozostających w budynku, wszyscy poddajemy się bez oporu, walka nie miała by sensu.
policjanci odruchowo niszczą kamerę i aparat fotograficzny. kolejne dwie godziny spędzamy skuci kajdankami na bazie “podejrzenia o popełnienie przestępstwa” czy inny bezzasadny pretekst. policjanci fotografują wszystkich, zmuszają do pokazania ramion, pleców i czubka głowy szukając obrażeń od policyjnych pałek z poprzedniego dnia. 3 osoby odmawiające podania danych (co jest w UK legalne) zostają aresztowane. chwilę później robotnicy blokują wejście osłaniani przez kordon policji, eksmisja budynku była nielegalna.
według relacji prasowej komendant policji z zaskoczeniem stwierdza że zatrzymani “wyglądają jak ludzie których można spotkać na dowolnym festiwalu muzycznym”.
po eksmisji praktycznie wszyscy zaangażowani w organizację tej przestrzeni (minus aresztowani) przenieśli się na skłot ramp art (którego policja nie odważyła się eksmitować), na wspólnym spotkaniu z przedstawicielem kolektywu rampart zgodziliśmy się przejąć opiekę nad przestrzenią na tą noc i zapewnić infrastrukturę dla dalej potrzebujących noclegu/wyżywienia aktywistów. tym razem obchodzi się bez problemów.
jeszcze trzy uwagi:
- wszyscy z którymi gadałem uważają że wybicie szyb w bank of scotland wygląda bardzo dziwnie, albo dosłowniej – na prowokacje policyjną. dziwne że przed bankiem na dwa miesiące wcześniej określanym wprost jako “cel” nie ma żadnej policji i pojedynczy zamaskowany demonstrant wybija tam szyby przed tłumem reporterów, bez żadnego widocznego wsparcia czarnego bloku… jak dla mnie albo wandal-kamikadze albo policjant. wszyscy aresztowani w banku są młodsi niż przeciętni uczestnicy takich akcji i według miejscowych aktywistów mają “dziwne nazwiska”
- według znajomych którzy uczestniczyli w protestach momentami dookoła było więcej obserwujący i fotografujących/filmujących niż demonstrantów – myślę że videoaktywizm staje się zbędny, nasycenie sprzętem nagrywającym i “odbiorcze” nastawienie ludzi sięgnęło tak daleko że my nie musimy się już przejmować dokumentacją.
- warto zwrócić uwagę na prasowe relacje na temat śmierci Iana Tomlinsona zamordowanego przez policję – wszystkie media komercyjne od razu oskarżyły aktywistów że są jej winni, praktycznie przedrukowując oświadczenie policji (co jest standardem) mordy zamknęło im dopiero nagranie na którym widać że został on pobity przez policję i świadkowie na to że to przez policję nie dostał potrzebnej pomocy medycznej (policja odepchnęła naszą pomoc medyczną) o tym już tak chętnie nie piszą, i to na pierwszych stornach się nie pojawi. grunt to czarny PR dla anarchistów.
nie wiem czy warto dodawać cokolwiek więcej. normalne relacje można znaleźć na indymediach polskich i londyńskich oraz innych serwisach anarchistycznych/aktywistycznych, na polskim indy jest jeszcze inna osobista relacja
żądam natychmiastowej delegalizacji gałki muszkatołowej!
ministerstwo zdrowia zamierza wprowadzić *roślinę* salvia divinorum (szałwię wieszczą) na indeks nielegalnych substancji [gugiel], znajdzie się tam pośród heroiny i innych najmocniejszych środków psychotropowych. irytuje mnie to. mierzi.
nie używam szałwii, nie interesuje mnie odrywanie się od organizmu, raczej przeciwnie ale irytuje mnie że szałwia ma tam wylądować bo ludzie używają jej jako narkotyku. nie dlatego że jest groźna (a może być) tylko dlatego że ministerstwo nie chce żeby ludzie mieli halucynacje. ciekaw jestem kiedy do tych idiotów dotrze że nie da się zakazać i zabezpieczyć każdej substancji odurzającej/psychotropowej, że zakazami nabijają portfele mafii która chętnie dostarczy środki których ludzie będą się bali sami produkować.
kiedy ministerstwo odkryje że gałka muszkatołowa czy cukier to też substancje psychoaktywne? czy ich też zakażą?> czy afery wokół cukrowni nabiorą zupełnie nowego znaczenia a może nawet doczekamy się demonstracji gospodyń domowych otwarcie przyznających że używają gałki muszkatołowej?
ministerstwo swoimi listami zakazanych środków osiąga efekt podobny do kampanii “zażywasz przegrywasz” – największej porażki w historii polskiej “wojny z narkotykami” która udowodniła dziesiątkom tysięcy młodych ludzi że skoro po lekkich narkotykach nic złego się nie stało to informacje na temat tych ciężkich też są nic nie warte. zamiast zapewnić porządną, opartą na faktach a nie burżuazyjnej moralności, edukację, problem spycha się pod dywan a tysiące ludzi posyła do więzienia za to że nie jest im dobrze z zastaną rzeczywistością i próbują od niej uciec w głupi sposób, albo po prostu chcą spróbować czegoś nowego.
z tego co widać w internecie oczywiście aktywnie całą inicjatywę wspomoże też kościół – jeszcze nie daj Bakuninie do ludzi dotrze że mogą mieć wizje identyczne z biblijnymi jak tylko wezmą kwasa czy szałwie a np. Księga Objawienia aka Apokalipsa Świętego Jana to po prostu zapis halucynacji po jakichś narkotykach?
swoją drogą mam przyjaciela który co jakiś czas ląduje w szpitalach psychiatrycznych z objawami za które dawniej albo by go ukamienowano albo mianowano kolejnym mesjaszem.
na przekór całej tej dulszczyźnie, ignorancji i głupocie chciał bym zacząć kampanię na rzecz delegalizacji gałki muszkatołowej. jedno co mnie powstrzymuje to obawa że mogła by ona odnieść sukces.
cyrk czyli wszystko w normie
jak każdy słyszał Lech “prezydent” K. wybiera się na prezydencką wersję sittingu wraz z prezydentami paru sąsiednich krajów, miało być za parę godzin (od 22giej 11stego sierpnia), jest 2 rano 12go i informacje już się zmieniły na “na pewno dziś”. teraz standardowy dylemat każdego anarchisty – świętować potencjalne zestrzelenie samolotu z Lechem K. na pokładzie czy pomstować na fakt że Jarosław K. wysłał brata na misję samobójczą żeby został męczennikiem (“za wolność waszą i naszą”) albo chociaż poprawił notowania?
Gruzja ogólnie jest ciekawym tematem do dywagacji, zostaje zaatakowana przez dużego imperialistę za próbę bycia małym imperialistą, o akcji wiadomo miesiąc wcześniej (chociaż trzeba przyznać że w sprawie Iranu taka informacja “na pewno” jest co miesiąc) a wszystko podlane standardowy brakiem jakichkolwiek informacji przy którym każdy ’specjalsita’ próbuje udawać że on/ona wie…
mój antyrosyjski (mowa o państwie) odruch każe stanąć po stronie gruzji ale jak zwykle koszta całej imprezy ponoszą zwykli ludzi którzy tam giną i w tym wypadku jak zwykle jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla obywateli obu krajów było pofatygować się z kałaszem do pałacu prezydenckiego/parlamentu a potem wrócić do domu i żyć sobie spokojnie… nie zawracając głowy ludziom żyjącym x tysięcy km dalej. chociaż trzeba zaznaczyć że po stronie rosjan straty to głównie oddziały wykorzystywane do ustawicznej pacyfikacji czeczenii które przerzucono na gruzję. w każdym bądź razie jak mawia całkiem mądry slogan;
“wojna to jedyna zabawa bogatych w której udział biorą biedni”
a tymczasem warto by popatrzeć co tak poza tym knuje kreml, bo zazwyczaj mała wojenka przydaje się żeby zamaskować sporo różnego syfu, jeśli ktoś nie rozumie – wystarczy popatrzeć jaki ‘news’ ile zajmie w gazecie czy czasu antenowego – mniej medialne się nie zmieszczą, takie są zasady, każda stacja woli pokazać że jej reporterzy cieszą się że przeżyli ostrzał (np. TVN wczoraj i pewnie dziś) tak jak by fakt że reporter wojenny jest pod ostrzałem był jakimś specjalnym zaskoczeniem… no i na pewno w wiadomościach nie pojawią się np. kolejne aresztowania na obozie antyatomowym i tak mało medialne, czekam na kolejne ciekawostki
DNA
media radośnie trąbią o podłączeniu polski do “genetycznych” baz danych Interpolu, o temacie nie omieszkał napisać też Vagla ale najciekawszym elementem jest tutaj pierwszy komentarz. wyciągnięty zostaje w nim artykuł LA Times na który też ostatnio trafiłem ale przepadł jak dziesiątki innych na mojej todo list w kategorii tłumaczeń.
artykuł nosi tytuł “How reliable is DNA in identifying suspects?” [ang] i u Vagli trafnie streszcza go Marcin Gryszkalis w sposób następujący:
W skrócie – analityk z laboratorium kryminalistycznego znalazł w bazie (stanowej policji) dwa profile DNA zgadzające się w 9 punktach (loci), gdzie jeden należał do białego a drugi do czarnego mężczyzny. Typowo porównuje się 13 punktów o ile uda się zdobyć odpowiednią ilość materiału genetycznego poszukiwanego (!).
Ryzyko “fałszywych trafień” używane w sądach (amerykańskich) bazuje na tym co mówi FBI i jak niektórzy uważają jest mocno zaniżone.
FBI różnymi środkami próbowało blokować testy baz DNA, mimo to w kilku stanach przeprowadzono takie analizy. Przykładowe wyniki:
* 903 pary zgadzające się w 9 lub więcej punktach w bazie 220 tysięcy rekordów.
* 32 pary zgadzające się we wszystkich 13 punktach w bazie 30 tysięcy rekordów
jeżeli to kogoś interesuje owa laborantka nazywa się Kathryn Troyer (łatwiej znaleźć tak informacje). warto też podkreślić że FBI zdaje się bardzo usilnie blokować tego typu badania.
wracając do meritum: nie przystaje to do szacunku takiego trafienia podawanego przez FBI jako 1 do 113 miliardów. dalej, jeżeli znalazłem prawidłowe dane stosowany przez policję i interpol europejski standard ESS/ISSOL wymaga minimum “6 lub 7″(!) a maksimum 17 loci. (1,2).
co to oznacza w praktyce? że przy minimalnych wymaganiach tego standardu możliwe jest (chociaż jako niepełnosprawny matematycznie nie wyliczę prawdopodobieństwa) że znajdzie się osoba o tym samym profilu genetycznym. nie było by to problemem gdyby nie fakt że mowa o bazie interpolu dotyczącej mniejszych lub większych przestępstw co oznacza że przy odrobinie “szczęścia” i złej woli (czyli jak dla anarchistów: kiedy to tylko będzie możliwe) władze mogą w sposób na razie jeszcze uznawany za niepodważalny udowodnić inne przestępstwa których dana osoba nie popełniła, (ale popełniała je osoba o zbliżonym profilu genetycznym).
na dużo słabszych dowodach wsadza się ludzi do więzienia na bardzo długi czas vide Tomek Wilkoszewski, ostatnia notatka Sierpińskiego czy w końcu dla mnie znamienna nieudana próba uciszenia dziennikarza imc która nauczyła mnie co oznacza prawo i czemu służy policja.
tymczasem pozostaje czekać kiedy okaże się że ktoś zatrzymany podczas jakieś blokady czy innej akcji bezpośredniej dzięki cudownej bazie DNA został rozpoznany jako morderca z drugiego końca świata o czym z całą pewnością media uczynnie doniosą w przeciwieństwie do jego, równie (bardziej?) hipotetycznego uniewinnienia jak uczy doświadczenie.
Carlo Giuliani
dziś przypada rocznica śmierci osoby która stała się symbolem wszystkich którzy zmarli walcząc przeciwko “nowemu porządkowi” w krajach pierwszego świata.
powszechnie uważa się go za jedyną osobę która zmarła w wyniku protestów przeciw G8 i innych masowych mobilizacji ale tak nie jest. jest to co najwyżej jedyna udokumentowana (i bardzo medialna) śmierć podczas protestów. reprezentant grupy “pig brother” podczas wykładów jakiś rok temu przedstawił dowody na śmierć paru innych osób podczas czy nawet jeszcze przed protestami we wszystkich wypadkach spowodowanymi przez służby “bezpieczeństwa” między innymi; zatrucia gazami bojowymi wykorzystywanymi przez policję i czy od obrażeń w wyniku pobić.
nie można też zapomnieć o traumie i szoku który często wywołuje przemoc. dawniej w ogóle bym o tym nie pomyślał, ale poznałem parę osób które zostały dosłownie straumatyzowane w wyniku udziału w zamieszkach… wystarczy zresztą obejrzeć szwedzki dokument “terrorister” znany też jako “terrorists – the kids they sentenced” (torrent niestety bardzo słabo sidowany oraz alterkino gdzie można ściągnąć go ze strony – dzięki dla zona za link).
i uwaga do każdego kto zamierza się produkować o samoobronie karabiniera którego uznano winnym strzału – w ramach samoobrony powinien strzelać do swoich dowódców a nie do uczestników demonstracji którą bezprawnie i bez powodu zaatakowali – to demonstranci działali w ramach samoobrony, polecam dokumentalny odtwarzający dokładny przebieg demonstracji w oparciu o nagrania z kamer, nasłuch policyjny i inne źródła;.Genoa Red Zone
lionbridge
każdy kto czyta serwis cia wie o co chodzi, akcja przeciwko firmie lionbridge nakręciła się dość konkretnie… właśnie wróciłem z dublińskiej pikiety i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony – mimo że akcja odbyła się w środku dnia niezły kawał drogi od centrum było w sumie coś pod 20 osób, w tym tylko cztery osoby polskojęzyczne przy czym dwie z nich to Damien i jego partnerka, trzecia to ja a czwarta to tajniak ( o tym zaraz :D). ogólnie bardzo aktywny udział WSM, stawiło się od nich 10 osób, profesjonalne przygotowanie, plansze, własne ulotki (ja miałem jeszcze własnej produkcji, skopiowane na koszt innej cisnącej związki firmy ;]), tylko jedna flaga bo staraliśmy się wyglądać maksymalnie “nieinwazyjnie” jako że zarząd straszył pracowników groźnymi anarchistami [1] [2]. postaliśmy sobie na słoneczku ciesząc się w miarę świeżą morską bryzą i rozdając ulotki pracownikom którzy akurat wychodzili/wracali z lunchu, poszło koło 100 więc osiągnęliśmy efekt i mam nadzieje że uda nam się zasiać ferment jednocześnie uwydatniając kłamstwa dyrekcji.
osobny temat to po prostu cudowna próba inwigilacji – jak widać najemne firmy świadczące usługi w tym zakresie rosną wszędzie (vide afery w anglii i szwajcarii ) – najwyraźniej mamy też takową w Dublinie. pan bardzo profesjonalnie do nas podbił i zaczął wypytywać o to czy w akcji uczestniczą pracownicy lionbrdige, skąd jesteśmy, jak się organizujemy i tak dalej, opowiedział nam historię swojego życia, no ogólnie wzruszająco ale na miejscu szefostwa lionbridge które go zapewne opłacało poszukał bym lepszej firmy do świadczenia tego typu usług bo takich agentów to w niektórych częściach irlandii musieli by odbierać z lasu (a w sumie nawet mieliśmy samochód ze sporym bagażnikiem, cholera). ogólnie obawiam się że nie wywnioskują na bazie podanych mu informacji dużo więcej niż mogli sobie przeczytać na indymediach…
to nie to co policyjny wywiad w warszawie gdzie nie ma ciśnienia, staną sobie z kamerą sfilmują, resztę doczytają w sieci i jest spokój… więc pozdrowienia dla warszawskich turystów i panów ze świeżo zgolonym wąsem z KP Wilcza i okolic :]





