Archiwum dla 'związki'Kategoria

lionbridge

4 lipiec, 2008

lionbridge

każdy kto czyta serwis cia wie o co chodzi, akcja przeciwko firmie lionbridge nakręciła się dość konkretnie… właśnie wróciłem z dublińskiej pikiety i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - mimo że akacja odbyła się w środku dnia niezły kawał drogi od centrum było w sumie coś pod 20 osób, w tym tylko cztery osoby polskojęzyczne przy czym dwie z nich to Damien i jego partnerka, trzecia to ja a czwarta to tajniak ( o tym zaraz :D). ogólnie bardzo aktywny udział WSM, stawiło się od nich 10 osób, profesjonalne przygotowanie, plansze, własne ulotki (ja miałem jeszcze własnej produkcji, skopiowane na koszt innej cisnącej związki firmy ;]), tylko jedna flaga bo staraliśmy się wyglądać maksymalnie “nieinwazyjnie” jako że zarząd straszył pracowników groźnymi anarchistami [1] [2]. postaliśmy sobie na słoneczku ciesząc się w miarę świeżą morską bryzą i rozdając ulotki pracownikom którzy akurat wychodzili/wracali z lunchu, poszło koło 100 więc osiągnęliśmy efekt i mam nadzieje że uda nam się zasiać ferment jednocześnie uwydatniając kłamstwa dyrekcji.

osobny temat to po prostu cudowna próba inwigilacji - jak widać najemne firmy świadczące usługi w tym zakresie rosną wszędzie (vide afery w anglii i szwajcarii ) - najwyraźniej mamy też takową w Dublinie. pan bardzo profesjonalnie do nas podbił i zaczął wypytywać o to czy w akcji uczestniczą pracownicy lionbrdige, skąd jesteśmy, jak się organizujemy i tak dalej, opowiedział nam historię swojego życia, no ogólnie wzruszająco ale na miejscu szefostwa lionbridge które go zapewne opłacało poszukał bym lepszej firmy do świadczenia tego typu usług bo takich agentów to w niektórych częściach irlandii musieli by odbierać z lasu (a w sumie nawet mieliśmy samochód ze sporym bagażnikiem, cholera). ogólnie obawiam się że nie wywnioskują na bazie podanych mu informacji dużo więcej niż mogli sobie przeczytać na indymediach…
to nie to co policyjny wywiad w warszawie gdzie nie ma ciśnienia, staną sobie z kamerą sfilmują, resztę doczytają w sieci i jest spokój… więc pozdrowienia dla warszawskich turystów i panów ze świeżo zgolonym wąsem z KP Wilcza i okolic :]

coś się dziś rusza

4 luty, 2008

się trochę ruszać zaczęło :] ogólnie mam dziś pozytywny dzień, jak już wspominałem zacząłem prace nad stroną FA sekcja Dublin, mam nadzieję że już niedługo z nią ruszymy publicznie, wczoraj udało się też spotkać w sprawie naszej dystrybucji która z powrotem wylądowała u mnie i mam nadzieję niedługo znajdzie się w całości na stronie, trzy pudła towaru i mam nadzieję niedługo znowu urośnie (chce podjąć towar od Red Rat - to czego nie dostałem z Trojki) i więcej ekologii z Zielonych Brygad oraz Pracownii a niedługo Czarny Sztandar wydaje nową płytę z anarchistycznymi hitami zeszłego stulecie z regionów nam bliższych niż poprzednie więc znowuż okazja

osobna sprawa to że dziś odbyła się rozprawa w sprawie ( :) ) przeciw mojemu byłem pracodawcy którą ciągnie dla mnie Independet Workers Union (razem z dwoma ziomkami zostaliśmy zwolnieni z dnia na dzień a właściciel nie raczył nam zapłacić zaległych wypłat), jako że strona przeciwna po raz drugi się nie stawiła automatycznie wygraliśmy i teoretycznie w ciągu 6 tygodni mamy dostać kasę od ex-”szefa”, jak nie to dalej drogą sądową, wiem że to marne, próbowaliśmy ugodowo, proponowaliśmy żeby po prostu oddał zaległą kasę to nam wszystko styka, praca na czarno mi pasowała, no ale cóż. taki lajf. tymczasem zaczynam knować w obecnej robocie i postanowiłem konkretniej zaproponować przystąpienie do związku współpracownikom, na razie po cichu, kiedy “przejmiemy” 3 czy 4 sklepy w centrum Dublina ujawnimy związek i zaczniemy negocjacje, jak na razie w dyskusjach pojawiały się kwestie takie jak porządne kontrakty, normalna stawka (obecnie minimalna krajowa), demokratyzacja struktur lokalnych (co ciekawe nie zaproponowane przeze mnie :]) i wpływ pracowników na obecnie dość abstrakcyjne działanie sklepów vide dalsze “uspółdzielczenie” sklepów… zobaczymy może wyniknie z tego coś ciekawego…

sukces Inicjatywy Pracowniczej

23 grudzień, 2007

:) jeszcze się nie pojawiło na CIA to stwierdziłem że ja napisze: jakiś czas temu Inicjatywa Pracownicza Pocztowców wydała oświadczenie w którym wzywa do zablokowania dystrybucji wydawnictw Leszka Bubla przez pocztę (konkretniej to w jej sklepikach)

sprawa odbiła się stosunkowo szerokim echem i tak bez wyszukiwania, tylko podesłane linki; gazeta wybiórcza, tvn24, dziennik, lewica.pl, onet, e-lama (?), forum znak, racjonalista, blog kriskula, wp i w końcu już o wycofaniu na interii

osobiście najbardziej interesują mnie posty na blogach bo to one świadczą o odbiorze społecznym akcji, w komentarzach pewnie podrzucę co tam wygrzebie, jak na razie google w wynikach z ostatniego tygodnia nie podaje żadnego bloga a technorati raczej nie daje rady na polskich blogach… a media komercyjne i tak piszą to samo, prawie co do jednego popełniając ten sam błąd (IP to oczywiście nie związek pocztowy jak zwykle nawet na wikipedie nikt nie raczył zajrzeć)

oczywiście sukcesem jest przede wszystkim to że gadzinówkę wycofano z dystrybucji w poczcie ale niezła ekspozycja w mediach na pewno też nie zaszkodzi ;]

święto demokracji

20 październik, 2007

dostaliśmy dziś na listę indymedia mejla o następującej treści:

SWIETO DEMOKRACJI?

http://swietodemokracji.weebly.com/

pozdrawiamy,
h&h

na stronę warto zajrzeć, dla tych którym nie chce się rozkminiać czy nadwrężać swoich możliwości analitycznych proponuje zacząć od “słowa“, myślę że więcej pisać nie trzeba - akcja mi się podoba

dalej w temacie wyborów - jakoś za cholerę nie chciało mi się o tym pisać, ale mieliśmy tu w Dublinie wizytę niejakiego Tuska… na której miałem nieprzyjemność być z tzw. ciekawości. myślę że sprawę najlepiej opisuje artykuł o Tusku na irlandzkich indymediach - tytułowym pytaniem jest dlaczego związek zawodowy SIPTU zaprosił kogoś kto w sali tego związku, w budynku który stoi w miejscu kwatery głównej irlandzkich socjalistów którzy wywalczyli wolność dla tego kraju, zajmował się głównie głoszeniem wykładów na temat złego socjalizmu przez który ludzie uciekają z polski i cudownego… liberalizmu? dla którego przyjeżdżają do irlandii… liberalizmu ze znakiem zapytania bo kiedy pośród pytań padło słowo “kapitalizm” reakcja była alergiczna - widocznie PR zabronił, jest zły socjalizm, owszem, kapitalizmu nie ma, widocznie wyrobiona przez PRL negatywna marka tego słowa dalej jest zbyt silna zdaniem speców od reklamy PO… a co do głównej tezy, nie wiem czy do Tuska dotarło jak absurdalne były jego stwierdzenia, mam nadzieje że dotarło to do ludzi i pod koniec chyba słyszałem słabszy aplauz - było np. o stawkach minimalnych - wygląda na to że to przerażający socjalistyczno-komunistyczny wymysł… tak się składa że 90% obecnych na sali jest w irlandii tylko ze względu na tutejsze stawki minimalne, było o prawach pracy i związkach zawodowych - złe i socjalistyczne najwyraźniej - w sali związku zawodowego, były w końcu kwiatki typu “chcemy żeby w polsce były irlandzkie płace i ceny” co wywołało tylko śmiech (ja np. płace niesamowicie mało za mój pokój - tylko 310 euro miesięcznie, przeważnie trzeba dodać 100 i dzielić pokój z kimś innym albo mieszkać w ruderze)… ogólnie wyszedłem zniesmaczony.

inną sprawą jest samo SIPTU które działa mi na nerwy - gigantyczny jak na irlandzkie warunki i bogaty związek zawodowy który poza pewną dozą porządnej działalności (jak np. artykuły Barnaby w “polskim expresie”) zajmuje się głównie lizaniem chodników zanim stanie na nich stopa Pracodawcy… z popisowymi występami takimi jak cyrki w sprawie tesco, zdławienie protestów w musgrave czy odrzucanie spraw które nie są dla nich “dostatecznie duże”… argh.

bojkot-wyborow.org i tyle.

subvertise korporacyjnego guerilla marketingu?

5 lipiec, 2007

zapowiada się na ciekawą sytuację - jutro (w piątek) o godzinie 13 pod warszawską rotundą firma marketingowa kompanii piwowarskiej organizuje “akcje społeczną” na rzecz “wolnych piątków” w praktyce będącą kampanią reklamową brandu Lech (piwa). jako że wykorzystują oni protest społeczny, kwestię praw pracy itd. do reklamowania swojego produktu padła koncepcja “urozmaicenia” im ich akcji… tak więc jak ktoś ma ochotę wpadać to niech się szybko odezwie, powiem co i jak.

info na CIA, artykuł z wybiórczej (dziennikarza powinni zwolnić tak swoją drogą, albo idiota albo bierze w łapę)

musgrave i sprawa Adama

3 maj, 2007

lokalnie - musgrave aka mass grave
jak już pisałem w nocy z piątku na sobotę w hurtowni Musgrave (sklepy Supervalu i Centra) odbył się dziki strajk strajk pracowników agencyjnych (imigrantów) i irlandzkich pracowników, właśnie dotarła do mnie wiadomość że według wyliczeń pracowników hurtownia straciła wtedy około 20 tysięcy euro ( kary za niewypełnienie kontraktów ze sklepami, czekający na towar kierowcy, krótsze terminy ważności itp) więc jak widać wyzysk pracowników mimo wszystko nie popłaca :] według info morale wysokie, ale akcje powoli przejmuje SIPTU co może oznaczać problemy, jako że ci zajmują się głównie pomaganiem szefom… (szefostwo uznaje tylko SIPTU jako stronę negocjacji, mimo że paru pracowników należy do IWU), zobaczymy jak sprawa się rozwinie

jeśli chodzi o Adama;

Dość prokuratorsko – policyjnej maskarady! Nikt z władzy sądowniczej, prokuratorskiej, policyjnej nie będzie mnie osądzał i nie będzie decydował o mnie. Nie dostaniecie mnie nigdy żywego.

całość oświadczenia na CIA

już raz pisałem trochę na temat (po połowie posta), dla wyjaśnienia: Adam jest jednym z zatrzymanych na demonstracji w maju 2005, w sumie zatrzymano 11 w tym dwie w dość absurdalnych warunkach - dziennikarza indymedia oskarżono o napaść na funkcjonariusza, ale miał szczęście i dużo pomocy która chyba nawet bardziej należała by się Adamowi, prokurator oddalił sprawę z powodu niewinności (czego praktycznie nigdy nie robią) - ciężko powiedzieć czy zatrzymanie Adama nie było nawet bardziej absurdalne - nie uczestniczył on w demonstracji, a podbiegł zobaczyć co się dzieje, kiedy zobaczył kotłowaninę z policją przy placu bankowym, gdzie robił zakupy, jako dawny działacz opozycji dobrze wiedział czemu i komu służy policja, jednak nie spodziewał się że policja puści ciągniętą dziewczynę której chciał pomóc i złapie jego. bez powodu, co już raz orzekł sąd (psy miały pecha bo trafiło na uczciwą sędzinę; filmik indymedia). na komisariacie Adam został pobity, postawiono mu zarzuty za stawianie oporu i chyba napaści na funkcjonariusza. niedawno miała się odbyć kolejna rozprawa w ich sprawie, (na tą okoliczność raport na indymediach) ta wytoczona przez policję, prowadzona przez inną sędzinę/ego, już we wcześniejszym oświadczeniu (którego kopii niestety nie mam) Adam wyjaśnił dlaczego nie wierzy w sprawiedliwość systemu sądowniczego i nie podda się jego woli, teraz potwierdził to i wcielił słowa w czyny. jak mówi stary anarchistyczny slogan “solidarność naszą bronią”.

ja mogę powiedzieć tylko jedno - jestem z Tobą i możesz oczekiwać ode mnie wszelkiej koniecznej pomocy.

związkowo, antykorporacyjnie i długo

28 kwiecień, 2007

dzień zacząłem o godzinie 6 rano wyjazdem na akcje pod siedzibą Shella w dublinie, w ramach kampanii shell to sea mającej na celu obronić miejscowość Rosport przed koncernem. tym razem w celu zwrócenia uwagi na problem, aktywiści planowali przeprowadzić okupacje budynku, uniemożliwiając wejście do niego jakimkolwiek pracownikom. akcja zaczęła się gdzieś chwilę przed 8, blokadą 2 wejść i bramy wjazdowej na tyłach budynku, w sumie udział wzięło ponad 50 osób, zresztą pełną relacje napisze jutro, jeśli da radę to opublikuje też fragmenty wideo z przepychanek z policją, chociaż zrezygnowałem z montowania reportażu bo materiał się raczej na to nie nadaje… zdjęcia i relacja na indymedia.ie i wcześniejsze info na cia - 1, 2, na zdjęciach z dzisiaj widać co najmniej 5tke polskojęzycznych aktywistów :]

w przerwie wpadłem do szkoły żeby wytłumaczyć wykładowcy jakim cudem od 2 tygodni zalegam mu z wypracowaniem z organizacji stacji TV, co było o tyle proste że jest z Mayo (okręgu w którym leży Rosport) i także jest przeciwny rurociągowi

a dzień kończę po 4 rano, po przetłumaczeniu relacji z (już) wczorajszego strajku w hurtowni musgrave (relacja i raport o warunkach pracy w hurtowni po polsku na indymediach), raport zresztą też połowicznie mojego tłumaczenia ( pierwsza połowa by Molly) i dalej w korekcie, ale w ciągu paru godzin oba zapewne pojawią się na irlandzkich indy…
no i na dobicie tematu związkowego zajrzałem sobie na linka do gazety i ręce mi opadły… zresztą już chyba tyle co miałem do powiedzenia na ten temat, powiedziałem w komentarzu. w sumie, nie żebym spodziewał się czegokolwiek innego po korporacyjnych mediach, ale zawsze warto im to wytknąć. przypomniał mi o tej zasadzie kamerzysta TV3 któremu najpierw powiedzieliśmy że było trochę przepychanek zanim przyjechał, ale dopiero po puszczeniu mojego nagrania opadła mu szczęka i oburzył się że taka przemoc ze strony policji jest nie akceptowalna… szkoda że jak zwykle materiał nie poszedł w TV mimo że zgodziłem się go oddać za darmo… tak na marginesie operator irlandzkiej TV3 mówił z francuskim akcentem do aktywisty irlandzkiego revolt video collective mówiącego z polskim akcentem… heh

mainstreem media

na deser felieton Damiena, irlandzkiego aktywisty mieszkającego w polsce (po angielsku)

podkład muzyczny ostatniego tygodnia: Muslimgauze

zwolnienie :)

14 kwiecień, 2007

siedzę proszę ja was sobie spokojnie w sklepie, klepie w laptopa o czym w osobnym poście, a tu wpada “szef” z jakimiś papierami do podpisania że dla ochrony, na papierze prawie nic, miejsce na moje dane osobowe, żadnej informacji do kogo to idzie wolne miejsce nad całą treścią tak że wstawić można co się zechce, i w sumie to już raz nam to wcześniej zostawiał do podpisu - podpisz to - sorry nie podpisze (wyjaśnienie) - to cię zwolnimy - no to proszę bardzo, na wyjściu przypomniałem żeby w przyszłym tygodniu była kasa za zeszły (dostawaliśmy wypłaty z przesunięciem) - chyba żartujesz - ależ nie, całkiem serio, czy muszę dzwonić do związku? - to co spotkamy się w sądzie - spoko, do zobaczenia i poszedłem

na czym polega dowcip? na tym że dziwnym trafem akurat dzień wcześniej skopiowałem sobie na swój dysk nagranie z kamer bo potrzebowałem (kompromitujących) zdjęć naziola który robił u mnie zakupy, tak że mam przy okazji dowód że tam pracowałem (na czarno), dzisiaj zresztą pod tą samą kamerą typ wręczył mi wypłatę (w gotówce bez wymaganego payslipa), o ile fakt pracy na czarno mi zupełnie nie przeszkadzał (mimo że oczywiście byłem tego nie świadomy) to zwolnienie mi się nie spodobało więc jedziem; brak dodatku za nocki, niedziele, święta oraz pracę o podwyższonym ryzyku (3 bójki w ostatnich 2 miesiącach), brak umowy i osobnej umowy/zgody na monitoring, że już o takich kwiatkach jak sklep wyładowany nielegalnymi kopiami filmów nie wspomnę… cóż teraz tylko pytanie czy więcej wygram na ugodzie czy idąc do sądu :]

ciekawostka:

“Paweł Janeczek z biura Independent Workers Union w Cork, w ciągu roku swojej pracy wygrał dla reprezentowanych przez siebie pracowników ponad 145 tysięcy euro”
kiszona kapusta nr.2

a co z tego ma związek? 8/16euro składki na miesiąc i to też nie zawsze… sąsiad ostatnio żalił mi się że związki nie chcą pomagać nie zapisanym do nich ludziom… uważam za coś dziwnego jeśli ktoś dziwi się że organizacja której nie wspomaga nie chce mu pomóc, a za śmieszne fakt że pomagać nie chcą duże związki typu SIPTU i inni reformiści grający z szefami w golfa…

(pozycjonowanie: polish neighbour, anarchizm)

związkowo i zaległości

31 marzec, 2007

* napisy wstawię w następnym poście, nie miałem czasu się tym zająć, w związku z nadchodzącym zakończeniem semestru, sprawami prywatnymi, urlopem kolegi z pracy, powodzią, 3 trzęsieniami ziemi i na zakończenie tygodnia jeszcze dodatkowo przygotowaniami do akcji strajkowej w jednej z hurtowni… jakoś trochę głowy nie miałem żeby się tym zająć…

* w zakresie związkowym tymczasem, dwie istotne wiadomości

1. strajk ostrzegawczy w Cegielskim (Poznań) - akcja zorganizowana oczywiście przez Inicjatywę Pracowniczą

- To organizacja anarchistyczna. Liczy 12 czy 20 osób. Natomiast w czwartek porozumienie płacowe podpisały z zarządem cztery największe związki zawodowe. W czwartek pracownicy otrzymali po 130 zł podwyżki.
Bolesław Januszkiewicz, rzecznik HCP Cegielski

dziwnym trafem w akcji wzięło udział 200 do 300 osób ze wszystkich działających w zakładzie związków, praktycznie cała pierwsza zmiana… więc coś chyba marnie z komunikacją z dołami w tych 4 głównych związkach… IP domaga się podwyżki o 550zł, bo co prawda średnia w zakładzie to 1500zł, ale jest to średnia dla całej firmy, łącznie z zarządem, a robotnik bez doświadczenia (np. zaraz po technikum) dostaje niewiele więcej niż 600zł, z tytułem mistrzowskim i 25 letnim doświadczeniem niewiele ponad tysiąc… (gazeta) akcja była też sprzeciwem wobec próby uciszenia IP przez 4 większe związki które układają się z pracodawcami… cóż warto by przytoczyć felieton Szarego (z I.P.) opublikowany po tym jak wygrał wybory na przedstawiciela załogi do zarządu

Taaaak…. działacze Solidarnośœci rozdając ulotki i podszywając się pod inną organizację związkową, próbując rozprawić się z moją dotychczasową działalnoœścią, przysporzyli mi zwolenników. Ale jak to się stało, że tak martwiąc się o pieniądze firmy, sami w czasie godzin pracy, lub na godzinach związkowych (a zatem za pieniądze członków swojego związku) rozdają ulotki? I to w sam dzień wyborów - znany działacz Solidarnoœści ze szwagrem i przyjacielem, skoro œświt stali z ulotkami pod zakładem. Nie było ich gdy były zwolnienia. Nie było ich gdy obniżano nam pensje. Wówczas wrodzony rozsądek nacechowany odpowiedzialnością i zrozumieniem tragicznej sytuacji firmy, im na to nie pozwolił.
całość

2. drugą wiadomością związaną z ozzip jest atak faszystów na szczeciński lokal - po pierwsze samo działanie jest ciekawe, konkretniej to czy w ogóle wiedzieli co robią, zawsze fascynuje mnie fakt że faszystowsko nacjonalistyczny model wymarzonej ojczyzny wiąże się z działalnością przeciwko związkom zawodowym czyli przeciwko pracownikom/robotnikom czyli przeciwko największej grupie społecznej… cóż kapitaliści od dawna wykorzystują ich kiedy zabraknie argumentów (vide dyskusja w dodatkach, pod artykułem, kontynuowana na forum anarchistycznym) - mimo wszystko w/w faszyści muszą sobie zdawać sprawę z głupoty którą zrobili bo jakoś nie ma nigdzie bohaterskich relacji, portal “nacjonalista” milczy, i tylko jakieś dzieciaki pyskują na indymediach…

* poza ciągnącym się od roku projektem przetłumaczenia i publikacji rebels with a couse, ostatnio znalazłem ciekawe co nie co i szykuje niespodziankę, najprawdopodobniej w ciągu tygodnia będę wiedział czy uda się ją zrealizować…. a na razie w tym klimacie, chociaż raczej nie na pocieszenie, film o egzekucji Leona Czołgosza z 1901, wygrzebany w bibliotece kongresu

* wow - error czyli bardzo ładne vlepy w razie gdyby w waszej okolicy widać było reklamy windows vista (wypatrzone w statusie chrześcijańskiego bojówkarza)

* żona anarchisty - za jakiś rok na ekrany kin wejdzie melodramat o żonie anarchisty walczącego w hiszpańskiej wojnie domowej ‘36, obecność w projekcie Barra daje nadzieje że będzie to film warty obejrzenia

* z nowości wydawniczych - niedługo w księgarniach i dystrybucjach pojawią się 2 dobre książki - Wolin “Nieznana rewolucja. 1918 -1921″ oraz Noam Chomsky “Polityka, anarchizm, lingwistyka” - obie wydane przez trojke a to dopiero początek wydawnictw na ten rok :] no i mam nadzieje że dwa filmy zejdą z mojego warsztatu i też dołączą do dystrybucji.
chomski książka

soundtrack: Nouvelle Vague i Mum

(pozycjonowanie: polish neighbour, anarchizm)