harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

trochę o wieszaniu Pilipiuka i zakupach

with 3 comments

piracy

chyba nie trzeba tłumaczyć o co chodzi… w tym zakresie warto zajrzeć na polemikę Miąsika i Pilipiuka, fascynujące jest to kto może zostać „bolszewikiem” z racji wyrażania odmiennych poglądów… a myślałem że ja przesadzam… w każdym bądź razie jak zdążyłem się tam rozpisać –
Pilipiukowi mam za złe. wiedziałem że poglądy ma ostro prawicowe, ciężko tego nie zauważyć czytając jego książki, których jestem fanem, jednak tak długo jak ograniczało się to do naśmiewania z partyjniaków, było to zdrowe i godne pochwały. gorzej kiedy poglądy pana Pilipiuka przyćmiły mu rzeczywistość a naszło go na pisanie o anarchistach. do niedawna pojawiliśmy się bodajże raz, jako szablonowy zamachowiec, chyba we „wskrzeszeniu”, głowy nie dam, ale wraz z nadejściem „wieszać każdy może…” czyli najnowszego Wędrowycza, myślałem że szlag mnie trafi… pierwsze opowiadanie o zaćpanych zielonych – anarchistach wzywających jakieś tam bóstwo żeby zablokować budowę biednego kapitalisty i wyłudzić haracz – spoko, mogę zrozumieć, opowiadanie w drugą stronę by mnie śmieszyło, więc kwestia gustu/poglądów. ale główne opowiadanie gdzie przez pareset stron punk-anarchista pomaga zmartwychwstałym Leninowi i Dzierżyńskiemu co robi rzekomo ideologicznie itd etc. Pilipiuk jest historykiem (konkretniej archeologiem) więc jak sądzę wie co pisze, a to już dla mnie chamstwo traktować anarchistów w taki sposób i przedstawiać nas jako bolszewickich przydupasów. od jakiegoś czasu zbieram się do napisania do niego porządnego listu, pod którym wiem że chciała by się podpisać para moich przyjaciół, żeby było śmieszniej, mieszkająca właśnie w pobliżu terenów po których grasuje Wędrowycz…

a teraz, coś z zupełnie innej beczki czyli dokończenie zakupów z targów książki;

revolutionary anarcha feminist group
RAG – czyli magazyn „Revolutionary Anarchafeminist Group” – w końcu zdobyłem własną kopię, dziewczyny wdrukowały jesienią 500 sztuk i cały nakład zszedł zanim zdążyłem się przyjrzeć że rzeczywiście warto go przeczytać… poza świetną okładką magazyn jest na naprawdę wysokim poziomie merytorycznym i edytorskim, i choć według słowa wstępnego jego przygotowanie zajęło blisko rok (dokładniej rzecz biorąc tyle czasu minęło od zawiązania się grupy do wydania magazynu) na pewno wiedzą było warto. artykuły nie są ciągle odgrzewaną papką, a nowymi i ciekawymi tekstami, grafika i skład też pozytywnie odstają od standardowych magazynów anarchistycznych… mniej więcej połowa artykułów jest dostępna na stronie… zresztą można go też dostać w warszawie – w czarne emilce i pracowni, a niedługo mam nadzieje także w infoszopie i trojce. jeśli ktoś z poza warszawy też był by zainteresowany można się odezwać albo do nich albo do mnie, cena na polskę to obecnie 10zł, chociaż liczę że uda się obniżyć jeszcze trochę…

banksy
Banksy: Wall and Piece (now with 10% more crap) – książka którą już mam, ale musiałem kupić nową jako prezent, żeby odzyskać swoją kopie :], zresztą jak się okazało nowe wydanie zawiera „10% procent więcej gówna”, więc obdarowana mam nadzieje się ucieszy… zresztą po raz pierwszy tą książkę kupiłem na zeszłorocznym bookfairze… a no i gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi – Banksy jest, moim zdaniem, najlepszym i najbardziej znanym „artystą graffiti”, jednocześnie bardzo „zaangażowanym”, działającym głównie w londynie, i tak na prawdę nie ograniczającym się do samego graffiti – poza szablonami wykonał sporo instalacji i „happeningów” między innymi podmieniając 500 płyt paris hilton na swoją własną ich wersje… warto przejrzeć jego stronę, ostatnio uaktualniona i daje ogląd na to co znajduje się w książc, tyle że książka ma 240 stron ze zdjęciami jego prac :]

fiosru the great corib gas controversy
The Great Corrib Gas Controversy – raport wydany przez Centre For Public Inquiry, „centrum informacji publicznej” – samorządową instytucję powołaną do życia aby pilnować standardów moralnych, etycznych itp w irlandzkim życiu publicznym… co sądząc po tej publikacji robią nieźle bo tak dobrze wydanego raportu organizacji pozarządowej (pomijając korporacje oczywiście) jeszcze nie wiedziałem… książka wygląda po prostu świetnie, dzięki czemu bardzo szczegółowe informacje w niej zawarte mają stosowną oprawę i nie „wiszą w próżni” chciał bym doczekać chwili kiedy polskie NGO będą w stanie opublikować coś takiego… a na przykład o rospudzie na pewno by się przydało i myślę że taka publikacja mogła by mieć spore powodzenie… całość do pobrania w formacie PDF do czego zachęcam. co do samej sprawy – w skrócie – chodzi o rurociąg i rafinerię którą S hell próbuje zbudować koło miejscowości Rosport – protest i kampanię „Shell to see” zaczęli miejscowi, na ich zaproszenie dołączyli aktywiści (do niedawna wyłącznie anarchia ale obecnie w kampanię próbuje się wmieszać Sinn Féin), którzy obecnie stacjonują w „obozie solidarnościowym” stojącym na trasie rurociągu… i tak to się kręci mniej więcej półtora roku przez które przeważnie udaje się blokować budowę… warto zobaczyć film dokumentalny na ten temat wyprodukowany przez Revolt Video Collective

i to by było na tyle, jako że większość czasu spędziłem stojąc na stoisku a i pieniędzy za dużo nie miałem…

Written by harce

8 Marzec, 2007 @ 18:58

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. e, harce, jesli chodzi o Banksy’ego to ja tez lubie jego prace itd, ale nie uwazasz, ze przegina czasem, np robiac wystawe z pomalowanym sloniem? nie wiem jak mam kolesia odczytywac, zwlaszcza, ze sam nie chce sie publicznie okreslac….
    p.s. wyslij tego zina ladnego RAG do trojki to se kupie :P

    monster

    9 Marzec, 2007 at 09:50

  2. Tez mi przyszlo do glowy na mysl o Banksim jego malowanie zwierzat; pamietam ze czas temu jakas aktywistka przypiela sie do ogrodzenia w ramach protestu; z jednej strony zwierzeta mialy niby dobre warunki (wg autora), z drugiej strony raczej nikt ich nie pytal, czy chcialy byc malowane. Tak przypomniala mi sie a propos tego „Piramida zwierzat” Magdaleny Kozyry, chociaz to bylo juz o wiele bardziej kontrowersyjne…

    ameba

    9 Marzec, 2007 at 14:48

  3. no owszem i „słoń w pokoju” i wiejskie grafiti to ciężka sprawa – z jednej strony rozumiem o co chodzi pod względem artystycznym, z drugiej, ciężko zaakceptować takie uprzedmiotawianie zwierząt, chociaż przeciwko happeningom wykorzystującym tłum czy ogólnie ludzi nie miał bym nic przeciw… no chyba wiadomo o co chodzi… w każdym bądź razie rozwiązaniem na pewno nie jest przykuwanie się do bramy jak to zrobiła jakaś idiotka ośmieszając ruch animal liberation… i mimo wszystko baksy pozostaje najsensowniejszym i najbardziej zaangażowanym politycznie streetartowcem (względem proporcji – zaangażowanie/”sława”/ilość popełnionych głupot)

    co do magazynów – napisz mejla do pracowni, u nich zostało najwięcej kopii

    harce

    9 Marzec, 2007 at 23:19


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: