harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

szwecja

with 5 comments

tak więc, dłużej nie pisałem z okazji sesji egzaminacyjnej, czy w moim wypadku raczej sesji ze spóźnionymi pracami… poniżej wrzucam jedną, w razie gdyby ktoś chciał ją wykorzystać, chociaż oceniam jej poziom raczej nisko, zarówno lingwistycznie jak i merytorycznie bo została napisana w ciągu dwóch nocy

tymczasem od czwartku siedzę w szwecji, nauczka na przyszłość – zerknąć na mapę przed wyjazdem… śpieszyłem się więc zamiast spojrzeć na mapę założyłem że skoro konferencja (transmision) jest w szwecji to wystarczy że polecę do Sztokholmu i tam złapie jakiś transport…. do Lund dotarłem już jakieś 15h później… po nocy spędzonej na zwiedzaniu miasta z grupą składającą się z (według kolejności poznania) bułgarskiej studentki, 3 koreanek i jednej hiszpanki studiujących w danii i japońskiego hipisa mieszkającego w Pradze, zaliczyliśmy dworzec autobusowy (zamykany o 24), dworzec kolejowy (na przeciw, zamykany o 1 w nocy), fuckdonalds (darmowe frytki po pijanych imprezowiczach ale zamykany o 2 w nocy), oraz ponownie dworzec autobusowy (otwierany o 3.30) i finalnie dworzec kolejowy (nie wiem od której otwarty, ale pociąg miałem o 6.20 i było już sporo ludzi). ciekawostką jest zresztą ten ostatni. tak na oko, przed godziną 7/8 nie da się kupić biletu nie posiadając karty bankowej(/kredytowej) – bilet można kupić tylko w automacie, można w nim natomiast wybrać np. stundencki last minute co z początkowej ceny około 800koron (mniejwięcej 400zł) obniżyło mi cenę do niecałych 400koron, czyli jak na lokalne ceny (bilet autobusowy Lund-Malmo trochę ponad 30 koron) brzmi jak pół darmo. Jako cynk dla odważnych dodam ze konduktor nawet nie chciał widzieć moich dokumentów, więc teoretycznie wystarczy wyglądać młodo i kupić bilet na połowę trasy, ale to w oparci o tylko jedną podróż. a no i mają wifi w pociągach, płatne, ale mają, na stronie można sobie też (za darmo) zobaczyć na mapie gdzie w tej chwili znajduje się pociąg. jeśli chodzi o standard to tak mniej więcej nasza pierwsza klasa w ich drugiej i cena podobna

tymczasem siedzę sobie na w mejeriet czyli dawnym skłoterskim centrum społecznym (obecnie na pół komercyjnej siedzibie kultury alternatywnej) w biurze rafilm ultraprestiżowego anarchistycznego kolektywu produkującego aktywistyczno-artystyczne filmy… zanosi się na to że przesunę planowaną kolejność i ich „hitmusik” (do obejrzenia na stronie) przetłumacze i wydam jeszcze przed końcem wakacji. konferencja zmieniła się w spotkanie, bo jestem jedyną osobą która dojechała z zagranicy… natomiast integracja z lokalnymi aktywistami połci obojga postępuje

w sobotę zaliczyliśmy z pokazem ich towarów streetparty (coś nie mogę znaleźć fotek ale całkiem spoko było, impreza 100% nielegalna, policja nie weszła, bardzo dużo lokalnych dzieciaków które zresztą natychmiast rozkradły parę skrzynek napojów które miały zwrócić koszta imprezy), a po jej zamknięciu przemieściliśmy się na jeden z większych placów gdzie podłączyliśmy się do jakiejś budy z frytkami i zapodaliśmy parę filmów i mój mix video-muzyczno-aktywistyczny, żeby było śmieszniej na drugim pokazie mieliśmy chyba nawet większą publikę, około w sumie około 80 osób zupełnie z poza środowiska (trochę zimno było więc mało kto poza nami wytrzymał trochę ponad 2h pokazu) ale reakcja entuzjastyczna, co więcej kiedy już się zbieraliśmy na miejsce przyjechała policja że impreza nielegalna i za głośna (podobno to centrum „konserwatywnej dzielnicy”), i o ile nam to wisiało, to widownia chyba pomyślała że zwijamy się przez nich i zaczęła co najmniej 20 minutową kłótnię :]

obecnie właśnie kończę propozycję zmiany celu grupy roboczej zajmującej się napisami w ramach sieci transmission i w moim mniemaniu zrewolucjonizowanie napisowej strony video aktywizmu :] przed chwilą miałem też przyjemność rozmawiać na ten temat z jednym z developerów launchpad (btw. strona domyślnie zmienia połączenie na ssl – miłe miłe) czyli mechanizmu umożliwiającego prowadzenie i utrzymanie w kupie rozwoju ubuntu linux

a no i właśnie, od jakiegoś tygodnia w Końcu działam z ubuntu, chociaż już rozważam przejście na ubuntu studio, windoze z wielką radością zniszczyłem przy pomocy Darik’s Boot and Nuke program zapewniający miłą świadomość że żadne niemieckojęzyczne moce ciemności nic nie wyciągną z mojego laptopa w razie jego przejęcia

z tego samego powodu zaraz będę formatował swoje 500 i 320 gigowe dyski na partycje truecryptowe :] (jak tylko rozkminie dlaczego montują się jako read only)

później zapodam trochę fotek, a zaraz post po angielsku, jak ktoś nie zrozumie to i tak nie miał by z niego żadnego pożytku.

deser: zrzut ekranu z mojej poczty:

poczta

polecam świetny kanał democracy submedia.tv : democracy player submedia.tv jeśli nie wiesz o co chodzi to zerknij na getdemocracy.com

the work beneath is released on creative commons license, non-com, sheer alike, sampling and so on, but I would suggest going into deeper research as due to time limitations I couldnt put as much work into it as it should get. the work deals with relations between independent media (presented by indymedia) and corporate media. actually i don’t even know how was it graded because I had to leave the country just few days after giving it in.

indymedi vs corporate media-contextstudies (pdf)

Written by harce

21 Maj, 2007 @ 13:50

Odpowiedzi: 5

Subscribe to comments with RSS.

  1. hehe, gratuluje znajomosci Szwecji :) trzeba sie bylo pytac! btw ze Sztokholmu do Malmo przejechalam sie w 4 godziny stopem (600 kilosow hehe). za free :P zes sie spisal, haha

    monster

    21 Maj, 2007 at 15:47

  2. z 20kg plecakiem mniej więcej twojego wzrostu i torbą z kamerą która też nie mało waży i raczej nie można jej wrzucać do samochodu? ;]

    zapewniam cię że gdyby mógł jechać stopem to bym to zrobił bardzo chętnie, ale kamera jest akurat jedyną rzeczom której straty nie chce ryzykować w takie sposób

    harce

    21 Maj, 2007 at 16:51

  3. Pamietam jak ja jezdzilam po Szwecji w zeszlym roku penteltagiem to chowalam sie za swoim ogromnym plecakiem i konduktorzy mnie kompletnie ignorowali ;) Zreszta i tak najczarniejsza wersja jest wysadzenie z pociagu, nie wydaje mi sie, aby wystawiano mandaty za jazde bez biletu turystom ;p a nawet jesli, to co z tego? ;)

    Sztokholm swietne miasto, najlepszy transport to rower; polecam nastepnym razem odwiedzic kafe44 – ichni infoszop/koncertownia/wegetariansko-weganska knajpa znajdujaca sie w bardzo wielkiej… piwnicy ;) z bardzo dobrze zaopatrzona ksiegarnia i sporymi znizkami dla biednych, polskich anarchistow ;) i najlepsza pasta z oliwek, jaka kiedykolwiek jadlam.

    ameba

    18 Czerwiec, 2007 at 07:51

  4. trza było wcześniej powiedzieć… a tymczasem napawałem się życiem na mejeriet… rano śniadanko; dużo musli, domowy chleb produkcji koleżanki, jakieś owocki, obiad upichcony przez kolektyw filmowców… a wszystko na słoneczku na tarasie sąsiedniego baru :]

    harce

    18 Czerwiec, 2007 at 10:06

  5. Trzeba bylo spytac, albo sie ze swoimi planami nie ukrywac ;) btw, miedzy 23 a 29 lipca w lesie w poludniowo-zachodnich okolicach Sztokholmu odbedzie sie oboz prymitywistyczny, szczegoly tutaj: http://www.vildvaxande.org/

    ameba

    18 Czerwiec, 2007 at 11:16


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: