harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

się kręci

leave a comment »

dziś pierwszy dzień odpoczynku po 3 dniach kręcenia; czwartek i piątek kręciliśmy w pewnej małej szkole reżyserowany przeze mnie dokumentalny na temat dzieci imigrantów i tego jak się integrują z irnaldzkimi klasami (mieszkam w Dublinie jak by ktoś nie wiedział), w sobotę z kolei jako operator kręciłem dla kumpla (St.) materiał do dokumentalnego o szkole dla wybitnie uzdolnionych dzieci…

do mojego dokumentu niestety nie udało się „wykonać planu” – nie udało się nakręcić wszystkiego w ciągu dwóch dni bo okazało się że dyrektor (poza tym niesamowicie pomocny) zapomniał o jednych zajęciach na sali gimnastycznej a i zachorowały nam dwa dzieciaki które mieliśmy tam sfilmować… tak więc kończymy w przyszły piątek i całą (5 osobową) ekipą zamierzamy się tego samego wieczoru zalać w trupa. na każdego sensownego dzieciaka z którym robimy wywiad przypada około 20tka które zrobią wszystko żeby utrudnić życie ekipie… a i polskie (/polskojęzyczne) dzieciaki do niczego się nie nadają. niestety ze względów statystycznych musimy jednego wstawić, wykluczając parę świetnych i naprawdę wygadanych…

co do sobotniego filmowania to o ile dowartościowałem się że reżyserowana przeze mnie produkcja jest o wiele lepiej zorganizowana i zaplanowana, a i nie musiałem się borykać z niekompetentnymi członkami ekipy (do ekipy St. zgłosiły się dwie idiotki z naszej uczelni i nie udało mu się ich zawczasu pozbyć, pierwsza L. dała się znieść jako operatorka drugiej kamery, ale M. musieliśmy rano tłumaczyć jak się obsługuje SQN (coś takiego) co powinna wiedzieć od roku, a nawet jeśli nie to douczyć się przez przyjściem na zdjęcia… do tego po tym jak zaczęła kwestionować moje (skonsultowane z reżyserem) kadrowanie w obecności nauczycielki z którą właśnie skończyliśmy wywiad byłem bliski zadania jej serii ciosów statywem… no ale szkoda porządnego statywu a D. nie chciał pożyczyć swoich od oświetlenia, które zresztą pewnie lepiej sprawdzają się w roli kija do grania. efektem niekompetencji cały dzień spędziliśmy w atmosferze cokolwiek napiętej co najprawdopodobniej negatywnie odbije się na jakości skończonej produkcji. szkoda bo temat ciekawy; specjalna sobotnia szkoła dla wybitnie uzdolnionych dzieciaków, przy nas 11latki oglądały sobie (prawdziwe) serce, 10latki prowadziły jakieś tam eksperymenty chemiczne, inne grupy prowadziły rozprawę (podpierając obronę/oskarżenie stosownymi paragrafami irlandzkiego prawa) czy prowadziły dyskusję na temat delegalizacji tytoniu… może brzmi lepiej niż wyglądało i nie była to szkoła wyładowana małymi Einsteinami ale mimo wszystko robiło wrażenie. całe szczęście tym razem dzieciaka „przesłuchiwaliśmy” tylko jednego; niepełnosprawny fizycznie chłopak z poważną jazdą na punkcie historii – nie potrafi pisać, jeździ na wózku i ma małe problemy z wymową ale mieliśmy całkiem ciekawą pogawędkę o obywatelskim nieposłuszeństwie w wydaniu Thoreau i Ghandiego… :]

z następnych zaplanowanych wydarzeń filmowych; piątek – powrót do szkoły, sobota – powrót do szkoły dla przeintelektualizowanych albo filmowanie „feminist walk” po Dublinie (albo oba jak da radę) i w końcu w niedzielę „vision mixer” (ciekawe jak to się nazywa po polsku) przy filmowaniu spektaklu dla D., też ode mnie z uczelni…

Reklamy

Written by harce

2 Marzec, 2008 @ 19:25

Napisane w film, prywata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: