harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

„it’s a polish thing”

with 2 comments

taki cokolwiek dyrastyczny komentarz padł z ust kumpla (irladczyka) gdy usłyszał że grupka gnoi próbowała mnie dziś ‚dojechać’ śrubokrętem w trakcie bójki po tym jak ‚pomogłem wyjść’ ze sklepu ich ziomkowi który próbował ukraść jakiejś lasce torebkę. jeżeli ktoś nie kojarzył to kolega pił do dwóch polaków niedawno zamordowanych w dublinie przy użyciu śrubokręta właśnie, też przez jakichś gówniarzy.

w sumie parę różnych kwestii – po pierwsze sama absurdalność tego że ktoś chodzi jumać uzbrojony w śrubokręt i tenże jako broń (po nieudanej probie dźgnięcia równie nieudolnie wykorzystany jako amunicja ku dalszemu nieszczęściu niedoszłego złodzieja i „sróbokrętownika” który sam nim dostał).
po drugie że gnoje są na tyle agresywne i bezmyślne że próbują atakować kiedy mogą bezpiecznie spieprzyć – dzieciak dostał strzała i go puściłem – nie było sensu go trzymać, chodziło o danie mu nauczki… na policję przecież nie zadzwonię raz bo jestem szanującym się anarchistą a dwa że szkoda czasu – i tak nic nie zrobią
po trzecie mierzi mnie to że pieprzeni kapitaliści którzy prowadzą tą sieć sklepów skąpią na zatrudnieniu ochroniarza (a jest potrzebny) w związku z czym ja muszę odwalać brudną robotę bo nikt inny się do tego nie nadaje (tak jak bym ja miał jakieś predyspozycje). nie dlatego że interesuje mnie obrona interesu ludzi którzy płacą mi minimalną stawkę – robię to z szacunku dla ludzi którym to miejsce świadczy istotne usługi. tak zwana solidarność klasy pracującej. tyle że wcześniej czy później skończy się to tragicznie bo okoliczna przećpana młodzież nie ma raczej zahamowań.

ostatnią kwestią jest to że ogólnie coraz mniejsze wrażenie robią na mnie takie akcje co raczej nie jest zdrowe… dawniej jakakolwiek taka akcja i kop adrenaliny, mrowienie na języku, dłużej dochodziłem do siebie, teraz jest to chwila i kolejna anegdotka z pracy… w ciągu ostatnich paru dni wyrzucałem ze sklepu nawalonych helupów, wygrażającego wszystkim naspidowanego wanabe gangstera, kolejnego gościa chcącego ustawki (zawsze informuje o której kończę prace – jak na razie tylko jeden polski żul się stawił) teraz znowu taka akcja… zaczynam myśleć o kompilacji nagrań z CCTV – parę ciekawych momentów jest :]

a jeszcze dowcip dla osób które czają klimat – dzisiaj, obiad z E-em w ‚gevindas’ wegetariańskiej restauracji prowadzonej przez krisznowców, siedzimy chwilę, w tle jakieś mantrowe rzępolenie ale nie standardowe hare-rama-rama-hare-hare – E. – „o, nowa ramówka”

Written by harce

30 Maj, 2008 @ 00:09

Napisane w prywata

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. „po trzecie mierzi mnie to że pieprzeni kapitaliści którzy prowadzą tą sieć sklepów skąpią na zatrudnieniu ochroniarza (a jest potrzebny) w związku z czym ja muszę odwalać brudną robotę bo nikt inny się do tego nie nadaje (tak jak bym ja miał jakieś predyspozycje).”
    ————————–

    hyhy, „niegroźny w starciu bezpośrednim” ;)

    meba

    9 Czerwiec, 2008 at 21:33

  2. heh, cóż, nie trafiłem jeszcze nikogo kto by tak twierdził na tej podstawie, ale śmiesznie by było :]

    harce

    9 Czerwiec, 2008 at 22:43


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: