harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

parę uwag o procesie wdrażania ubuntu w pracowni komputerowej małej (nietypowej) społeczności:

with 4 comments

tak jak już wspominałem w poprzednim poście mieszkam teraz w obozie solidarnościowym w Rossport i jednym z punktów honorowych było dla mnie wycofanie windowsa z użycia na obozowych komputerach.
jak wskazuje podtytuł sądzę że uwagi te mogą być adekwatne ogólnie dla małych społeczności, główną różnicą będą zapewne potrzebne do przekonania ‚społeczności’ argumenty oraz niestandardowa dla normalnych społeczności ‚rotacja’ jej członków.

cały proces składał(składa) się u mnie z paru punktów;
• propozycja i wstępne wytłumaczenie, propozycja warsztatu

propozycja w moim wypadku była zgłoszeniem punktu na agendę spotkania obozowego (odbywają się raz na 2-3 dni), wszystkie decyzje podejmowane są konsensualnie ale wszyscy zgodzili się na to żeby sprawdzić czy się uda, zostawić jeden komputer z dual bootem i w razie porażki eksperymentu wrócić do windowsa (ta jasne). od razu zaproponowałem też warsztat przeszkalający.

• rozmowy z poszczególnymi osobami które wydają się być przeciw albo mogą mieć wpływ na innych

w trakcie spotkania pojawiło się parę głosów niechętnych, jak się okazało głównym powodem były; problem z otwieraniem .odt na microsoft office (ludzie nie rozumieli różnicy w formatach, odt jest domyślne na openoffice), problemy ze starszymi wersjami linuxów (sporo ludzi testowało je 2-3 lata temu, tych jednak łatwo było przekonać) i standardowy nieracjonalny strach przed ‚nowym’ który odpierałem głównie anty-microsoftowym FUDem (niestety racjonalne techniczne argumenty nie odnoszą w tej sytuacji efektów)

• przeprowadzenie warsztatu informacyjno-użytkowego

warsztat był połączeniem sprofilowanego na aktywistów (w sporej mierze antykapitaliści, wszyscy nastawieni wrogo do korporacji, bardziej niż przeciętne osoby zainteresowani aspektami etycznymi) streszczenia koncepcji open source i kontrowersji wokół oprogramowania własnościowego, (w dużej mierze pominąłem tu historię ruchu – przytaczałem ją później wraz z odpowiedziami na kolejne pytania) ze stricte praktycznym warsztatem typu ‚jak to zrobić’ – zaprezentowaniem poszczególnych programów, przedyskutowaniem co może być potrzebne i przy okazji (mimochodem ;]) zaprezentowaniem procesu instalacji który nieodmiennie robi robi wrażenie

• stopniowe wprowadzanie systemu na kolejne komputery

pracuje komputer po komputerze, próbując najpierw dopracować wszystko na jednym i dopiero potem zajmować się kolejnym chociaż zostało to zachwiane przez kolejne pomysły, w każdym bądź razie daje ludziom czas żeby się zaaklimatyzować bez poczucia przymusu który w tej konkretnej grupie wywołał by natychmiastową reakcję alergiczną

• dopasowanie do lokalnych potrzeb

nic odkrywczego – ludzie chcą mieć to czego potrzebują (trochę dodatkowych programów) i nie chcą sobie zawracać głowy czymś co ich nie interesuje. warto zostawić gry, ale narzędzi administracyjnych i do tych do programowania (na widoku) nie ma po co. warto też było napisać w pliku pomocy że jest specjalnie dla aktywistów z rossport natychmiast zwiększyło to zainteresowanie

• ciągłe wsparcie dla nowych użytkowników, doprowadzenie do przekazywania wiedzy przez osoby które same niedawno poznały system

jeśli tylko w biurze jest ktoś inny kto może odpowiedzieć na pytanie albo pokazać jak coś zrobić, jestem nagle bardzo zajęty ;] (ZOMG! nowe video boxee!), tak poza tym dodałem do helpfile swój telefon i prośbę żeby spytać mnie w razie potrzeby – ludzie wolą to od tekstu.
na obozowej tablicy wisi też jako propozycja miniwarsztat-wprowadzenie do linuxa dla zainteresowanych

parę uwag:
• chętnie zmienił bym domyślny format w moich instalkach openoffice na .doc z dodatkowym wyskakującym monitem informującym czemu nie należało by tego robić i odsyłającym do dłuższego wytłumaczenia – pewnie trochę kontrowersyjne ale zmniejszyło by ilość problemów z tym związaną a co za tym idzie ilość negatywnych skojarzeń z open source
• w sumie nie poszukałem, ale czy są jakieś gotowe, open-sourcowe warsztaty na temat open source? a jeśli nie to dlaczego?
• jeśli instaluje się jakieś minimalne wersje linuxa typu xubuntu warto też pokazać jakieś eyecandy na swojej maszynie – inaczej u ludzi zaczyna się kodować skojarzenie linuxa z wolną maszyną i marną grafiką
ważnym argumentem na aktywistów jest uświadomienie im że korzystanie z pirackiej wersji windowsa nie szkodzi microsoftowi (tak jak google zarabia na youtubie), szkodzi natomiast ruchowi opensource a więc ‚antykorporacyjnej’ alternatywie – uświadomienie im podobieństwa między walką z shellem a microsoftem praktycznie zamknęło temat.
• po warsztacie zgłosiły się do mnie 4 osoby chcące zainstalować ubuntu na swoich laptopach (jedna odpadła ze względu na final cut i problemy z wzajemnym odczytywaniem partycji), 2 instalacje gotowe, kolejna jak tylko znowu będę w dublinie – myślę że w żadnym wypadku nie można robić czystej instalki i zostawić z nią użytkownika – koniecznie trzeba pokazać dodanie kodeków własnościowych (medibuntu), instalacje skype itp – najlepiej być w pobliżu przez kolejne parę dni żeby pomóc w razie kłopotów, dramatycznie zwiększa to prawdopodobieństwo że ta osoba zostanie już na linuxie

Written by harce

22 Lipiec, 2009 @ 22:39

Odpowiedzi: 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. Kwestia .doc nie jest chyba jakaś specjalnie gardłowa – w końcu wspierają go też aplikacje nie-od-ms, a nadchodzący docx został poniekąd oddany w ręce ludu :)
    Ja sam swoje rzeczy trzymam w rtf, w pracy (składam) rtf też jest ostatecznym formatem przed wlaniem tekstu. A że wykresu z Excella się nie da wstawić? No nie da się. W OO też się nie da nic z nim zrobić, bo pierwsze co robi, to groteskowe rozsypanie się.

    Odn. warsztatów – każdy orze jak może, warsztaty zrobi każdy, ale z reguły płatne. Od czasu do czasu są organizowane imprezy, o których pewnie wiesz – zloty pingwinowych maniaków, akcje-reinstalacje, działa „wioo”, gdańszczanie i warszawiacy (i obin, i polibudy) też coś robią.

    Jeszcze jedno – Xubuntu nie jest jakieś specjalnie minimalistyczne. Pożera masę pamięci, startuje z tuzinem usług, menadżerem sieci i mikserem w trayu, XFCE jest od 2-3 lat raczej stawiane w gronie wypaśnych (LXDE czy IceWM są tam, gdzie kiedyś była mysz), funkcjonalnie wyprzedza win XP. Tyle, że skrypty w Xubuntu np. gorzej rozpoznają sprzęt (a może to wina okrojenia ilości firmware?), co potencjalnie może doprowadzić do frustracji.
    Stąd moje napomykanie o KDE – 3.5 jest niewiele cięższe od nowego XFCE, o ile nie lżejsze, zorganizowane jest podobnie do XP (podobna architektura menu, podobnie zbudowany pasek, guziki na oknach w podobnych miejscach itp., itd.) ale jest przy tym wyszlifowane ergonomicznie i funkcjonalnie i może być bardzo ładne, w dziedzinie cukru na oczy występuje tam np. superkaramba i compiz.

    q_X

    23 Lipiec, 2009 at 07:49

  2. obiektywnie nie wiem jak dużym jest problemem ale tutaj najwyraźniej miał go parę osób które przez to nabrały negatywnego podejścia do open office – xdoc ani rtf niestety nie są tu rozwiązaniem, na chwilę obecną, jedyna opcja na przebicie się .odt to masowość nad którą powoli pracujemy ;] (np. DCTV wewnętrznie i tam gdzie wiedzą że mogą używa tylko odt)

    obin już raczej nie orze poza pojedynczymi projektami typu tutturu, a warsztaty (w zakresie merytorycznym) nie różnią się specjalnie od oprogramowania – trzeba je napisać i puścić w obieg – właśnie tego typu praca powinna być moim zdaniem istotna dla grup linuksowych a nie wykłady na mocno abstrakcyjne tematy dla garstki zainteresowanych

    co do KDE – na czym byś je stawiał? ja właśnie zacząłem myśleć o gentoo ale na obozie pojawił się kolejny techniczny który ma więcej doświadczenia z debianem i możliwe że pójdziemy w tym kierunku, szczególnie jeśli będzie w stanie pomóc z jego optymalizacją
    z cukrem na oczy mimo wszystko bym uważał – jak na razie prędkość otwierania przeglądarki dupy nie urywa, nie ma nic gorszego niż zacinające się animacje ;]

    ciekawostka – https://we.riseup.net/anarchybuntu – ale grupa jest zamknięta więc nie wróżę jej szybkiego rozwoju ;]

    harce

    23 Lipiec, 2009 at 15:56

  3. Gentoo nie wydaje mi się aby był to najlepszy pomysł szczególnie, iż mało osób ma tam pojęcie o Linuxie. Jeżeli szukasz czegoś szybkiego, zoptymalizowanego a przy okazji w ludzkim opakowaniu to bym polecił Chakra Linux – http://chakra-project.org/

    Chakra bazuje na Archu, zachowuje jego szybkość, posiada całą bazę pakietów i sterowników – a instalacja przeprowadzana jest w trybie tekstowym oraz do systemu dodano kilka graficznych narzędzi konfiguracyjnych (domyślnym środowiskiem jest KDE4, ale spokojnie można doinstalować KDE3)

    Ewentualnie sam Arch Linux.

    Jeżeli natomiast szukasz czegoś stabilniejszego to powinieneś zastanowić się nad starym (i dobrym) Slackware lub Debianem.

    drabina

    5 Sierpień, 2009 at 07:45

  4. Ja stawiam Ubuntu na najlepiej jakiś remiks typu Jarząbek ect. Po tygodniu pacjent jest zakochany w systemie a w necie najłatwiej jest znaleźć odpowiedź. Sam z lenistwa klikam z Jarząbka ;)

    Lib

    23 Sierpień, 2009 at 05:01


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: