harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

Oszustwo Lomborga

with 8 comments

Poniższe to tłumaczenie fragmentu recenzji książki „Lomborg Deception” z amerykańskiego newsweeka; Book Review: The Lomborg Deception – Debunking the claims of the climate-change skeptic („Oszustwo Lomborga: demaskacja twierdzeń sceptyka globalnej zmiany klimatu” – mniejwięcej). Są to dwa z trzech podanych w artykule przykładów opracowania autorstwa Howarda Friela który zmusił się do sprawdzenia każdego „źródła” w opracowaniach Bjørna Lomborga – „naukowca” niezwykle popularnego wśród osób negujących globalną zmianę klimatu (aka globalne ocieplenie) w swoich książkach „The Skeptical Environmentalist” (2001) i „Cool it” (2007). Efekt swojej pracy Friel opublikował w formie książkowej która według recenzji do przeczytania sama w sobie nadaje się średnio, jednak wykorzystywana w trakcie czytania Lomborga zapewnia wspaniałą rozrywkę demaskując jego pracę jako jak to określił biolog Thomas Lovejoy w przedsłowiu „miraż” i „domek z kart”.

Lomborg otwiera „Cool It” rozwiniętą polemiką na temat niedźwiedzi polarnych, argumentując że w nie więcej niż dwóch z (20) grup zmniejsza się populacja, że ogólnie ich liczebność się nie obniża i w miejscach gdzie tak rzeczywiście jest, nie jest to spowodowane przez globalne (czy arktyczne) ocieplenie. W rzeczy samej populacja niedźwiedzi w regionach o podniesionej temperaturze rośnie, jak argumentuje, sugerując że cieplejszy świat był by korzystny dla niedźwiedzi. Jak pokazuje Friel, Lomborg wywiódł to z posta na blogu i pracy naukowej która nigdy nie wspomina o niedźwiedziach polarnych. Zignorował jednak darzone największym autorytetem oceny w trendach rozwojowych populacji niedźwiedzi, dokładnie, badań International Union for Conservation of Nature. Według ich badań populacja niedźwiedzi w rzeczy samej maleje tam gdzie temperatura Arktyki się podnosi. W rzeczy samej, podsumowuje IUCN, populacja niedźwiedzi polarnych „zmniejszyła się znacznie” tam gdzie temperatury wiosenne dramatycznie się podniosły. Przedstawia też wyjaśnienie dla stwierdzenia Lomborga według którego liczba niedźwiedzi spada najbardziej tam gdzie temperatury spadają: tak się składa że są to też tereny o nieuregulowanym myślistwie.

Dla swojego stwierdzenia że populacja niedźwiedzi podniosła się Lomborg zacytował pracę z 1999 (…). Ale ta praca opisuje zmniejszającą się ilość narodzin i inne zagrożenia dla niedźwiedzi, obarczając winą wyższe temperatury wiosenne które powodują rozłamywanie się lodu pokrywającego morza. Ogólnie, od połowy lat 80 zeszłego wieku populacja niedźwiedzi zmniejsza się, co eksperci przypisują globalnemu ociepleniu. Źródło to nie jest więc dokładnie niezbywalnym poparciem tezy Lomborga na temat kwitnącej populacji niedźwiedzi polarnych za który można by ją uznać.

Jednym z najbardziej interesujących stwierdzeń Lomborga jest że globalne ocieplenie powstrzyma więcej śmierci (jako że mniej ludzi umrze z zimna) niż spowoduje. Jednak trzy z pięciu cytowanych przez niego źródeł (w tym to i to) doszły do przeciwnych wniosków, jak pokazuje Friel. (Lomborg powiedział mi że wymienił te trzy żeby je skrytykować, ale czytelnik przeglądający przypisy może odnieść wrażenie że popierają jego stwierdzenia.)[i najwyraźniej nie skrytykował ich w tekście przyp. tłum.]

Jedno z dwóch studiów które cytuje Lomborg na potwierdzenie swojej tezy że uniknięte zgony z powodu zimna przeważą nad zgonami z powodu wysokich temperatur, jak napisał do mnie w mejlu „nie ma wątpliwości że potwierdzają moją opinię. W rzeczy samej ich wsparcie jest tak wybitne wyraźny że nie wyobrażam sobie jak Friel mógł by stworzyć z tego coś innego.” Jedno z badań, pisze, „to jedyna praca naukowa obliczająca globalnie wszystkie dodatkowe zgony z powodu wysokich temperatur i unikniętych zgonów z powodu zimna.” Te dwie prace znajdują się tutaj z 2006 i tutaj z 2000. Jednak praca z 2006 podsumowana jest stwierdzeniem że w cieplejszym świecie unikniemy 850,000 śmierci z powodu zimna, nie jak podaje Lomborg 1.4 miliona, i bierze pod uwagę tylko sześć przyczyn (choroby sercowo-naczyniowe, układu oddechowego, biegunkę i trzy choroby tropikalne), a nie wszystkie. Praca z 2000 podaje przewidywaną śmiertelność tylko dla osób między 65 i 74 rokiem życia, więc ciężko ją uznać za pełną analizę ogólnoświatowej populacji. W końcu Lomborg cytuje raport World Health Organization na potwierdzenie swojego twierdzenia że zimno zbiera żniwo milionów żyć – 1,5 miliona rocznie w samej Europie, jak pisze. Jednak raport WHO nie mówi nic na ten temat. (Lomborg powiedział mi że cytował WHO „jedynie żeby przedstawić szacunkową populację Europy” jednak, tak jak i z innymi przypisami, zdaje się on potwierdzać jego kontrowersyjne stwierdzenie, a nie coś tak bezdyskusyjnego jak populacja europy.)

Jak dla mnie jest to klasyczny przykład głębi intelektualnej osób kwestionujących negatywny wpływ człowieka na środowisko i jego skutki. Teorie tego typu, niezwykle popularne np. na opanowanym ostatnio przez jakąś konserwatywno-liberalną bandę wykopie znamionują się kwestionowaniem jakichkolwiek nie pasującym ich dowodów i bezrefleksyjnym poparciem dla czegokolwiek co zgadza się z ich opinią opierających swoje opinie np. na programie prowadzonym przez komików zatrudnionych przez koncern medialny uzależniony od wpływów z reklamy (CBS). Mam wrażenie że jest to głównie efekt ich negacji czegokolwiek co wiążą z „lewactwem” czy „socjalizmem” (przykładem obecny premier) i jest to o tyle ironiczne że ekologia jako filozofia wyrosła z myśli konserwatywnej…
W każdym bądź razie o ile takie bezrefleksyjne zachowanie znajduje uzasadnienie w świeżych badaniach psychologicznych, to jednak dalej jest to dla mnie niewybaczalne – forsowanie swojej racji wbrew faktom to nie dyskusja ale kłamstwo. O ile struktury na nim budowane mogą wytrzymać w miarę długo (czego radziecki kapitalizm państwowy, czy nasz aktualny neoliberalny świat-system przykładem) to wcześniej czy później runą, czy w przypadku klimatu doprowadzą do masakry której niektórzy pewnie dalej będą próbowali zaprzeczać ze swoich klimatyzowanych i bezpiecznych kryjówek w enklawach pierwszego świata.
Osobnym problemem są kłamcy na wielką skalę pokroju Lomborga czy organizacji zajmujących się tzw. greenwashingiem, o tych więcej w ciągu najbliższych dwóch tygodni bo właśnie jednej przygotowujemy pewien dowcip „kekekeke„.

Written by harce

2 Marzec, 2010 @ 19:52

Odpowiedzi: 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. Zastanawiające, jak łatwo kwestię globalnego ocieplenia stała się w rękach konserwatystów narzędziem walki z ekologami. Na siłę, kwestionując wiele danych, zawężając horyzont czasowy (jakie ocieplenie, widziałeś śnieg tej zimy?) próbuje się przypiąć drugiej stronie łątkę oszołomstwa i ekstremizmu zdolnego fałszować badania. Żenujące.
    Kłania się nieuświadomiony i nie poddany sensownej refleksji antropocentryzm. Przekonanie, że mu jesteśmy, byliśmy, będziemy koroną stworzenia. Nic po nas, przed nami i za nami już nie zdarzy.

    jah

    2 Marzec, 2010 at 20:10

  2. Ale tak naprawdę co mnie, zwykłego człowieka, obchodzą niedźwiedzie? Wydaje mi się, że reprezentuję zdanie większości ludzi. Tak naprawdę to obchodzi ekologów i eskimosów, reszta ma to głęboko w d. I pojawia się pytanie dlaczego mniej niż jeden procen populacji planety ma dyktować warunki? to chyba nie demokracja?
    A to dlaczego wyniki badań są fałszowane (z obu stron) jest proste. Pieniądze. Biedni ludzie w pogoni za pieniędzmi które uczynią ich lepszymi.
    Musiałem się uzewnętrznić.

    Michał

    4 Marzec, 2010 at 22:03

  3. Wiesz Michał, też myślałem o tych niedźwiedziach tłumacząc tekst – spór o nie wydaje się dość absurdalny ale są one po prostu traktowane jako wyznacznik, to coś jak dyskusja na temat ilości zgłoszonych czy patchowanych bugów – przeciętnego użyszkodnika też to nie interesuje i może nawet nie mieć pojęcia o co chodzi ale dla osób pracujących nad tematem jest to istotne.

    Właśnie o to dlaczego 1% ma dyktować reszcie warunki się pytam – obaj zaliczamy się do przysłowiowych 20% najbogatszych ludzi na świecie, to że pojedziesz samochodem, albo kupisz w sklepie kanapkę narzuca warunki 80% świata bo utwierdza ‚naszą’ kontrolę nad zasobami – ropa naftowa, drewno, soja którą żywimy hodowane w europie zwierzęta wszystko pochodzi z 3 świata znajdującego się pod kontrolą ekonomiczną i militarną tzw. zachodu czy 1 świata jak kto woli.

    Oczywiście kwestie około ekologiczne stały kolejnym chwytem marketingowym, ale tu chodzi o więcej – negowanie zmian klimatu pozwala na „business as usual”, utrzymanie status quo, przynajmniej tak długo jak się uda, póki ludzie nie zaczną ciężej odczuwać efektu swojego sposobu życia w pierwszym świecie, wymaganie zmian może być dyktowane chęcią kapitalizacji na zmianach (Al Gore i jemu podobni) ale zasadniczym celem jest ratowanie tego co jeszcze można uratować, w tym ludzi których mimo woli temat zaczyna właśnie bardzo interesować bo już teraz giną z powodu suszy czy powodzi.

    harc

    5 Marzec, 2010 at 18:32

  4. Tutaj jednak zmienił się trochę cel propagandy. Już nikt nie mówi o umierającej Afryce, pełenj konfliktów i korporacji o której powinno się mówić. Teraz ocieplenie klimatu jest „problemem”, a prawdziwe problemy zniknęły w cudowny sposób z ekranów tv.
    Zgadzam się, że konieczne jest wymuszenie zmian albo chociaż popchnięcie w jednym kierunku jednakże sposób w jaki to jest robione vide sławne żarówki energooszczędne to czysty biznes i robienie hajsu.
    Prawdziwa ekologia to uświadomienie ludzi o istocie ich własnych decyzji i wybrorów o których piszesz, samochód czy rower itp. itd. Dopiero tacy ludzie zrozumieją czym naprawdę jest poszanowanie środowiska i drugiego człowieka. Dotychczas jesteśmy ślepi.

    Michał

    6 Marzec, 2010 at 10:02

  5. ->Michał
    „I pojawia się pytanie dlaczego mniej niż jeden procent populacji planety ma dyktować warunki”

    Co to za argument? I w jakiej sprawie? Populizm jest szkodliwy, nawet ten z pozoru szlachetnością warunkowany.

    A z tymi niedźwiedziami to jak z drobną śrubką w rowerze. Mało kogo ona obchodzi, dopóki się z roweru nie spierdoli.

    Może Cię przekonają do myślenia od detalu ku uogólnieniu, a nie odwrotnie, adania dotyczące populacji pszczół i wpływ np. na rolnictwo.

    http://wyborcza.pl/1,76506,4856851.html

    Wyjaśniam, żadnych pieniędzy na próbie przekonania Ciebie nie zarobiłem.Serdeczności

    jah

    7 Marzec, 2010 at 11:14

  6. Mnie nie chodzi o populizm ale o to dalczego ktoś ma decydować za mnie lub ja za kogoś?

    Zgadzam sie że takie zmiany klimatyczne miałyby ogromny wpływ na planetę. Ale czy zły? Czy dobry? tego nikt nie wie dopóki się nie staną. Poza tym o ile mnie moja wiedza z geografii jest poprawna to powierzchnia zamarzniętej tundry w azji i ameryce płn. jest dużo większa niż pustynie i lekkie ocieplenie by mogło dostarczyć nowych terenów pod osiedlenie, rolnictwo, nowych terenów dla rozwoju fauny i flory itp.
    Ziemia już kiedyś była gorąca potem zimna i to pewnie się powtarzało. Po prostu wyginiemy i temu nie można zapobiec.

    Michał

    7 Marzec, 2010 at 16:18

  7. Michał, widzisz, dowcip polega na tym że, co zresztą pojawia się częściowo w powyższym artykule, wszystkie sensowne badania stwierdzają że skutki globalnej zmiany klimatu będą w przedziale od fatalnych do tragicznych.
    Nie chcesz żeby ktoś podejmował za ciebie decyzję? Spoko, ale tak długo jak długo nie obalisz kapitalizmu podejmujesz decyzje za cały 3 świat, swoim, jak by oparty na pedałowaniu by nie był, stylem życia. Głód w afryce zniknął z mediów bo taka ich natura, zmieniają tematy kiedy tylko dany temat się zużyje i już nie interesuje (niezawodny Charlie Brooker), ale też nie wspomną o tym że głód spowodowany jest aktualnie przez unie europejską wyniszczającą lokalne afrykańskie rynki dotowaną żywnością z europy która gdzieś musi zbywać swoją nadprodukcje…
    Obecnie zmiany klimatu mogły by być zupełnie naturalne ale utrzymują tak wyłącznie ludzie w których interesie jest udowodnienie że tak właśnie jest.

    harc

    7 Marzec, 2010 at 23:52

  8. Te sensowne badania również mogą być sfingowane. Poza tym badania zmian klimatu to ogromnę przedsięwzięcie o przerażająco dużej liczbie zmiennych, przedział czasowy również jest ważny. Uważam, że większość badań to raczej jasnowidztwo. A cała afera to tylko okazja żeby ktoś zarobił.
    Jak nie kapitalizm to co? Ja nie widzę innego rozwiązania. Kapitalizm jest ok, jeśli nie jest używany jakko narzędzie wyzysku (to trochę utopijne).

    Michał

    8 Marzec, 2010 at 18:42


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: