harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

Archive for the ‘anarchizm’ Category

Elba w mediach – szykują nam smear campaign

with one comment

Jeszcze nie mam czasu żeby usiąść i napisać jakiegoś sensownego posta o całym zamieszaniu wokół Elby i skłotów w ogóle (a w głowie kołacze mi się też dalej to co chciałem napisać o akcji wokół ACTA :P), ale dysponujemy informacjami które warto opublikować zawczasu.
W najbliższych dniach pójdą materiały przeciw Elbie/skłotersom sponsorowane najprawdopodobniej przez Stora Enso, redakcje TVN24 i Superekspresu mają najwyraźniej za małe przychody i trzeba dorobić. Akcja zapewne pod wodzą ich nowej agencji PRowej, OnBoard specjalizującej się między innymi w kryzysowym PR.
Tak więc drogie korporacyjne szczurki, mam nadzieję że robicie na bieżąco porządny research i to czytacie, czekamy na wasz FUD!

Swoją drogą gdybym prowadził wielki koncern papierniczy to raczej starał bym się, żeby skłotersi demonstrujący pod hasłem „nie ma Elby bez ognia” bardzo dbali o swój jak najlepszy image…

Written by harce

28 marca, 2012 at 07:44

Napisane w anarchizm, skłoting

Kapitalizm, terroryzm i takie tam…

leave a comment »

Kolega z Dublina właśnie opublikował nagranie z lokalnego radia. Opis Irlandzkiej rzeczywistości z perspektywy taksówkarza; opiewany przez ekonomistów i ideologów kapitalizmu cud gospodarczy który miał wszystkim zapewnić dobrobyt zmienił się w powrót do stanu z lat 50.

Nastroje niech odda pożegnanie taksówkarza z klientem – byłym dyrektorem banku AiB (którego dług dobił ‚celtyckiego tygrysa’); „Ceausescu rozstrzelano”. Na początku rozmowy mowa o targach pracy gdzie prezentowano oferty pracy za granicami Irlandii. Artykuł o „emigration fair” zaczyna się od innej anegdoty;

Oficer gestapo odwiedzający studio artysty podnosi pocztówkę z Guerniki pytając „to twoja praca?”. Nie, odpowiada Picasso, to twoja robota, weź to jako pamiątkę.

Tak wygląda sytuacja z perspektywy komentarzy dopuszczanych w mainstreamowych mediach. Jeśli chodzi o ogląd sytuacji społeczno ekonomicznej z perspektywy bardziej radykalnej polecam stronę Workers Solidarity Movement i ich wydawaną od 20 lat gazetę.

W każdym bądź razie Irlandia idzie na dno gdyż ekonomia została zupełnie uzależniona od zagranicznych korporacji które właśnie przenoszą swoje fabryki do bardziej atrakcyjnych krajów rozwijających się (w tym Polski), oraz dlatego że tak jak w większości krajów (w tym w Polsce) nie udało się powstrzymać rządu przed decyzją o spłaceniu długu banków.
Obywatelom Islandii udało się powstrzymać (obalić) swój rząd przed takimi krokami, więc rząd Wielkiej Brytanii zadeklarował że jest to kraj terrorystów, O ile mi wiadomo ci terroryści nie dogrzewają teraz mieszkań na irlandzką modłę paląc buty i taśmy VHS.
U nas publikuje się jeszcze peony pochwalne na rzecz kapitalizmu i jego dalszej deregulacji, może tylko trochę bardziej zawoalowane, w tym kierunku działa też zresztą „lewica” typu SLD i RPP. W Irlandii jakoś ten nurt słabnie, może ma na to wpływ świadomość wymierającego jak populacja lemingów poparcia dla tej koncepcji. A może też świadomość dalszego funkcjonowania IRA? W końcu jeszcze do niedawna Irlandczycy uchodzili w UK za naród terrorystów. W Polsce kojarzy się IRA tylko z walką zbrojną przeciwko Wielkiej Brytanii której zaprzestali, zapominając że jest to też dalej socjalistyczna organizacja społeczna. Zdarzyło mi się widzieć jej członków ochraniających anarchistyczne zeskłotowane kino przed policją, czy pojawiających się wokół kluczowych kampanii protestów społecznych. Pytanie jak duże pokłady cierpliwości ma ta stojąca poza światłem kamer i z dala od polityki parlamentarnej populacja Irlandii i jaka jest obecnie jej realna siła.

Jak czasami rzucał właściciel pubu w którym sporo siedziałem; „IRA definitywnie rozbrajała się ze 2 razy, oni chyba dalej tego nie rozumieją”.

Written by harce

6 marca, 2012 at 16:05

Napisane w anarchizm, dublin

#freelab

with one comment

Petros, kolega z hackerspejsa i jego partnerka Natalia zbankrutowali. Formalnie, z fanfarami, zamknięciem firmy, skarbówką itd. Spodziewam się że takich historii będzie teraz już tylko więcej, ew. większość ugrzęźnie gdzieś na krawędzi tej przepaści. Co odróżnia tych dwoje to fakt że odchowali już dzieci i zamiast zaciągać kolejne kredyty i liczyć że jakoś dociągną do emerytury postanowili pójść w innym kierunku.

Z Petrosem od pierwszych spotkań w HSie gadaliśmy o anarchizmie, samoorganizacji i ich potencjale. Teraz niemalże dosłownie złapał mnie za fraki, ze dwa czy trzy razy spotkaliśmy się na Syrenie gdzie ledwo przytomny próbowałem odpowiadać na burzę jego pytań praktycznych, technicznych i ideologicznych z czego w ciężki do odtworzenia sposób wykuł koncepcję FreeLabu i wespół z Natalią decyzję że porzucają system żeby zgłębić alternatywy. Za moją namową swoją podróż przez anarchistyczny półświatek i inne przestrzenie sprzeciwu i oporu na które miałem ich nakierować zaczęli dokumentować na blogu.

Tak więc jedno to blog który może być ciekawy jeśli rzeczywiście ruszą w podróż po europie, czy nawet ich podróż bardziej lokalna z drobnomieszczańskich pieleszy klasy średniej w świat czegoś co jeszcze niedawno równie dobrze mogło by być dla nich „lewacką ekstremą”.
Osobną sprawą jest FreeLab. Na początku miało być poszukiwanie i nauka, tymczasem Petros postanowił skoczyć na głęboką wodę i stworzyć przestrzeń która ma być połączeniem hipisiarskiej czy anarchistycznej wiejskiej permakulturalnej komuny, hackerspejsa i thinktanku. Ogólny kierunek zawiera się w manifeście, na blogu opublikowali już też więcej materiałów na temat projektu; tag freelab.
Oczywiście spodziewam się natychmiastowej krytyki jako lifestylerskiej reanimacji koncepcji tymczasowych stref autonomicznych Hakim Baya (co od razu wytknął mu kolega ze stanów), opcjonalnie zapał neofity oraz że to nierealne itd. Obu pierwszych zarzutów nawet nie będę próbował odpierać, myślę że freelab jak najbardziej wpisuje się w koncepcję TAZ, ale też mniej więcej taka jest przypisywana mu rola. Nikt nie planuje wywrócić systemu jednym czy i setką freelabów, ma to być przestrzeń bezpieczniejsza i wygodniejsza niż te w których funkcjonujemy w mieście (o nowym skłocie w byłej przychodni gruźliczej nie wspominając :P). Jednym z haseł którym obracaliśmy był zresztą ‚dom starców’ czy miejsce do wypoczynku dla aktywistów.
Przypomniało mi to też że zaczynając swoją ‚karierę’ jako niepełnoletni jeszcze aktywista też włączyłem się w projekt wegańskiej wolnościowej osady, pamiętam jak mnie poruszyła sama szansa na wyniesienie się ‚poza system’. Co ciekawe uczestniczył w tym zresztą obecny prezes jednej z głównych organizacji obrony praw zwierząt w polsce, ale projekt zmarł zanim znalazła się przestrzeń. Petros tymczasem zdążył już załatwić teren i niemiłosiernie prze do przodu.

Tak więc w zaskakującym tempie materializuje się projekt wiejskiej komuny hackersko-anarchistycznej. Głównym czynnikiem na którym projekt może teraz zawisnąć to ludzie. Potrzeba będzie co najmniej paru osób które przynajmniej na jakiś czas osiedlą się z nimi tak żeby wspólnie z/rozbudować przestrzeń i rozruszać projekt. Dla mnie jest to pytanie czy w polskim ruchu anarchistycznym znajdzie się jeszcze dość idealistycznych i skorych do działania w takich sposób aktywistów, mam nadzieję że tak i zapraszam do kontaktu z nimi.

Written by harce

28 lutego, 2012 at 23:47

Napisane w anarchizm

Co kiedy policja chce zamieszek?

with one comment

Na indymediach [1,2] można przeczytać relację z dwóch dzisiejszych akcji, obserwowałem obie, w obu policja wybierała niepotrzebnie konfrontacyjne warianty zachowania. Uwerturą było nie wypuszczenie ani na zalegalizowaną, ani nawet na alternatywną trasę stosunkowo niedużej demonstracji ‚dni gniewu’. Głównym aktem natomiast cudowna kombinacja (przed)wczorajszych rajdów na biura Wolnych Konopi i dzisiejszego zatrzymania wszystkich 6 platform (załadowanych już sprzętem i przystrojonych tirów z naczepami) które miały uczestniczyć w marszu. Oczywiście rzecznik powie tylko o 2 których w ogóle nie dopuścili a nie o wszystkich które kazali rozładować i o zastraszonych kierowcach. Pozostała jedna furgonetka i licząc przyniesione przez anarchistów, młodych socjalistów i polikota 4 tuby.
Efektem tych działań organizatorzy zostali w dużej mierze pozbawieni jakichkolwiek środków do ogarnięcia blisko 10 tysięcznego tłumu. Planowałem robić relację na indymedia a musiałem pomagać nie mogącym się przebić z informacjami aktywistą ‚hemp army’. Przy braku muzyki rosło napięcie, wobec ograniczonych możliwości organizatorów demonstracje próbowała kontrolować policja co powodowało jeszcze większą frustrację. Z tego co właśnie czytam na swój sposób odnotowali to nawet dziennikarze (chociaż znalezienie informacji o marszu zajmuje chwilę…)

Na ul. Dobrej na Powiślu doszło do poważniejszych incydentów. W kierunku policjantów poleciało kilkanaście butelek po piwie i kilka jajek. Sytuacja zrobiła się napięta – policjanci założyli hełmy i tarcze oraz ściągnęli posiłki, marsz się zatrzymał. Napięcie rozładowali organizatorzy, których furgonetka wysunęła się na czoło manifestacji. Wezwali do pokojowego demonstrowania. Od tego czasu częstotliwość antypolicyjnych okrzyków wyraźnie spadła, nie było też kolejnych incydentów.

Tysiące ludzi na ulicach stolicy. „Sadzić, palić”

Organizatorzy robili co tylko mogli żeby masywna demonstracja przeszła spokojnie, dowództwo policji co tylko było w stanie żeby doprowadzić do zamieszek. Pięknym podsumowaniem była pikieta solidarnościowa z zatrzymanymi na Wilczej gdzie starszy stopniem policjant uprzejmie przywitał grupę z którą przyszedłem ciepłym „co tu robicie? domu nie macie? spierdalajcie!”. Następnie policja przystąpiła do ustawicznego spisywania wszystkich którzy odważyli się przyjść na zalegalizowaną uprzednio pikietę….

update:
Na facebookowym profilu Wolnych Konopi (działającym autonomicznie względem reszty organizacji) pojawił się opis zatrzymania ‚tylko dwóch z pośród ciężarówek’; facebook, pastebin (dostępne bez logowania).
Zresztą warto zauważyć że na blisko 10 tysięczną (5-6 według policji która jest tu stroną) demonstrację nie pofatygowali się dziennikarze żadnej z głównych korporacji medialnych, tylko PAP więc jak zwykle mediów dużo przekaz jeden.

Written by harce

29 Maj, 2011 at 00:18

Red herring po antysemicku.

leave a comment »

Przeszło dwa tygodnie temu podjąłem się przedstawienia krytyki niedorzecznego paszkwilu popełnionego przez Davida Wildsteina na Forum Żydów Polskich pod tytułem „11 Listopada – wróćmy do tego tematu”. Tekst ten okazał się dla mnie jednak trudniejszy niż bym się spodziewał. Ze względu poziom absurdalności zarzutów ciężko mi było napisać trzymający się całości tekst odpowiadający na wszystkie zawarte tam wymysły. W międzyczasie coś bliższego temu napisał jeden z publicystów rozbrat.org do którego pozostaje mi odesłać, poniżej przytaczam pierwsze akapity;

W tekście pod tytułem „11 listopad wróćmy do tego tematu” opublikowanym na stronie Forum Żydów Polskich David Wildstein podjął bezpardonową próbę ataku na Porozumienie 11 listopada. Próba ta, w swojej treści i założeniach porównywalna była jedynie z poziomem wypowiedzi Janusza Korwina-Mikke, który w trakcie debaty na temat tzw. Marszu Niepodległości usilnie przekonywał widzów Super Stacji, że demokracja to faszyzm .

Przyczynkiem do krytyki Porozumienia 11 listopada oraz jej stanowiska m.in. wobec wszelkich form nacjonalizmu była analiza językowa oświadczenia zatytułowanego ”Nie ma złych i dobrych antyfaszystów”. W swoim tekście Dawid Wildstein przytacza tezę profesor Hannah Arendt mówiącą, że niedookreślenie języka stanowi jeden z zabiegów reżimów totalitarnych. Celem tego zabiegu jest uzyskanie słowa o znaczeniu skrajnie pejoratywnym, którym określać można wszystkich przeciwników politycznych.

O ile trudno nie zgodzić się z tezą Arendt, o tyle dalszy ciąg wywodu pana Wildsteina nie jest już tak oczywisty. Autor krytyki stara się bowiem za wszelką cenę udowodnić, iż takie celowe niedookreślenie języka występuje właśnie w oświadczeniu Porozumienia. Zdaniem Wildsteina określenia takie, jak faszyści, nacjonaliści, rasiści i neonaziści pojawiając się w jednym tekście stają się ahistoryczne i zatracają swoje znaczenie tak, by mogły być wykorzystywane przeciw wszystkim wrogom politycznym autora stanowiska. Słowa te, jak zauważa zresztą sam analizujący pojawiają się jednak w zbitkach: (…)

cały tekst – „W obronie „dobrego” nacjonalizmu przed „lewackim terrorem””

Tekst porusza zasadniczą tezę artykułu pana Wildsteina odnośnie zmiany znaczeń słów wyznaczających wrogów. Nie rozwija jednak najciekawszego dla mnie wątku, to znaczy płynności znaczeń (Arendtowskiej nie Baumanowskiej) w najwyraźniej totalitarnych ustach samego autora.
We wcześniejszym tekście popełnionym dla rzepy „Biesy na Nowym Świecie” przestrzega on przed widmem komunizmu;

Redaktor „Wyborczej” usiłował także wytłumaczyć obecnym na sali (zakładając widocznie ich niewiedzę), że komunizm był złą ideologią, która zabiła wiele osób. Mówił to w siedzibie organizacji wydającej dzieła Lenina, adresując swoje przedszkolne refleksje do grup chlubiących się kontynuacją czerwonej tradycji.

skądinąd dalej przekręca lub zmyśla parę cytatów mających dalej przedstawić komunistyczną krnąbrność tłumu z pod szyldu porozumienia 11 listopada. Tymczasem jeżeli korzystając z jego metodologi rozpatrywać kolejny paszkwil komuniści to godni pochwały bojownicy o wolność narodów (w końcu to wyraźnie zbitka!);

Nacjonalistami byli rewolucjoniści francuscy, istniał nacjonalizm komunistyczny, ruchy nacjonalistyczne Ameryki Łacińskiej doprowadziły do zniesienia niewolnictwa.

Dalej woltyżerką godną najlepszych cyrków opis agend poszczególnych grup sprowadza do jakiejś absurdalnej wizji antysemityzmu porozumienia

Ci wszyscy, którzy nie podzielają aktualnych poglądów ruchu 11 Listopada. Np. w kwestii oceny polityki Izraela. Są rasistami, nazistami i neofaszystami.

Antysemityzm zachodni, przybrany w łatki antysyjonizmu (acz realnie znacząco wykraczający poza racjonalną krytykę politycznych działań Państwa Izraela), w swej treści nie jest ani lepszy ani gorszy od antysemityzmu ONRu.

Pojawiają się też oczywiście „zbitki” jasno mające dać do zrozumienia że porozumienie to „skrajna organizacja”. Skrajni zachodni lewaccy antysemici w przebraniu antysyjonistów? Kto? Otwarta Rzeczpospolita? Stowarzyszenie Nigdy Więcej? Jidysz lebt? Żydowska Ogólnopolska Organizacja Młodzieżowa? Antifa?

Na miłość bakunina, wygląda na to że praktycznie każda organizacja w tym kraju która podejmuje się walki z antysemityzmem jest w praktyce awangardą zachodniego antysemityzmu! Toż to demaskacja godna tych które w innej książce wyśmiewał przytaczany przez Wildsteina Dostojewski!
Co więcej Kampania Solidarności z Palestyną i Żydowska Młodzież na równi dążą najwyraźniej do samozniszczenia, bo jeśli pan Wildstein tak się broni przed zmianą znaczeń to pamiętajmy że Palestyńczycy też są Semitami. Czy może hasło „antysemityzm” ma tu oznaczać wroga, niezależnie od jego realnych poglądów?

Pytanie które należało by zadać to czy tworząc te wypociny pan Wildstein pofatygował się chociaż żeby sprawdzić kto stanowi owo diaboliczne porozumienie? Czy rozumie że jest to koalicja wielu organizacji o bardzo różnych światopoglądach? Albo i bardziej bezpośrednie – czy pojawiła się tam może refleksja że broni tych którzy nie mieli by większych zahamowań żeby go skatować przed tymi którzy nie raz stawiają na linii swoje życie żeby powstrzymać jego ukochanych bojowników o lepsze, nacjonalistyczne, jutro przed jego realizacją? No bo przecież poza dążeniem do swoich szczytnych idei nie omieszkają urządzić rocznicy rajdu na Myślenice czy obić Naczelnego Rabina Polski… chociaż może zwalczają jego zachodni antysemityzm?

Po co ufać mi, można spytać np. pana Rybarczyka z rzeczpospolitej czy 11 listopada nie mieli informacji o setce kiboli (o przepraszam, nacjonalistów nie mających nic wspólnego z faszyzmem czy rasizmem, ot patriotów) szturmujących legalną pikietę wespół z oddziałem prewencji który ją na kiboli spychał na ulicy Podwale? Z góry odpowiadam – oczywiście że miał bo sam do niego z tą informacją dzwoniłem. Czemu tego rzeczpospolita nie opisuje a pan tworzy jakieś mityczne akty agresji z naszej strony czy też walki z policją których w ogóle nie było? Bo ludzie tacy jak redakcja rzeczpospolitej i pan, panie Wildstein wolą substytuować rzeczywistość swoimi fobiami i fantazjami.

Written by harce

12 marca, 2011 at 00:37

Notatka na marginesie lektury socjologicznej

leave a comment »

Wokół nas dogorywają pozostałości epoki fordyzmu, coraz głębiej zanurzamy się w płynnym postmodernizmie. Aktualny (nie współczesny) anarchizm (kooperatystyczny czy inny nie syndykalistyczny) mógł by mieć potencjał adaptacyjny któremu nie może dorównać żadna inna doktryna społeczno-polityczna. „Makers” Doctorowa czy „The Homebrew Industrial Revolution” to lektura równie istotna dla współczesnych anarchistów co Abramowski czy Kropotkin.
Tymczasem dalej dążymy do reprodukcji starych instytucji anarchistycznych…

Written by harce

1 marca, 2011 at 23:20

56 z 56.000?

with one comment

W czwartek odbyła się demonstracja przeciwko (przegłosowanej już przez sejm) reformie szkolnictwa wyższego. Termin kolidował z moim seminarium dyplomowym, ale po wyjaśnieniu mojego problemu zostałem z niego przez panią profesor zwolniony, co więcej pani profesor dziwiła się ze dziekan nie zarządził godzin dziekańskich dla całego wydziału tak żeby wszyscy mogli uczestniczyć w demonstracji.
Na facebooku widziałem że w akcji zamierza uczestniczyć część ludzi z mojej specjalizacji, nie rozumiałem czemu nie wszyscy. Ale nienaturalny, groteskowy i porażający jest dla mnie fakt że żadnego z nich nie zobaczyłem na demonstracji w której uczestniczyło ledwie ponad 50 osób. Na samym UW studiuje 56 tysięcy ludzi. Na pozostałych uczelniach co najmniej drugie tyle, nie mam pojęcia jaka jest ogólna populacja studentów w Warszawie. Z całą pewnością nie jest to trochę ponad 50 osób.
Spotkałem większość znanych mi anarchistów studiujących na UW. Temat reformy jest dla nas kontrowersyjny – uznajemy potrzebę radykalnych zmian na uczelniach i nie chcemy ani państwowej kontroli ani komercjalizacji i wcześniej czy później prywatyzacji uczelni. Protest przeciwko reformom, skierowany do prezydenta nie jest dla nas realną czy w jakimkolwiek sensowną metodą działa. A jednak pewnie 1/5 „tłumu” stanowili anarchiści i anarchistki gotowi odłożyć na bok swoje ideały byle by sprzeciwić się jeszcze gorszemu modelowi. Tymczasem większość studentów nie była zainteresowana obroną swoich własnego, bezpośredniego interesu.

Akcja była za słabo nagłośniona, na moim wydziale byłem jedyną osobą gotową wyłożyć parę złotych i poświęcić czas na skserowanie i rozwieszenie plakatów. Akcja odbywała się pod pustym pałacem prezydenckim (prezydent mieszka na powiślu we własnym mieszkaniu). Jednak na facebooku zgłosiło się ponad 5000 ludzi, w ciągu dnia paru grupom zajęciowym przypominałem o demonstracji, parę osób od razu mówiło że się nie pojawi bo ma inne „ważne” sprawy. Może nie należy ustalać akcji w porze kiedy leci „m jak miłość”?

Nie ma już życia akademickiego, nie ma kultury akademickiej czy studenckiej, zostały pogrzebane – nie sprawiają już problemów dziekanom, nikt nie protestuje, wszyscy się cieszą, a studenci biegają z wydziału do pracy i z powrotem na wydział. Jestem zgorszony, zniesmaczony i sfrustrowany.

Dlatego podejmuje projekt – w ciągu najbliższego miesiąca spróbuje stworzyć na swoim wydziale grupę która przyjmie za swoje zadanie zmian obecnego stanu rzeczy. Jeśli się uda pierwszymi wyznacznikami jej działania będzie zapewne zorganizowanie dyskusji/panelu z pracownikami naukowymi wydziału pedagogiki na temat komercjalizacji i jej patologicznych efektów oraz obalenie naszego fasadowego „samorządu”. W związku z tym, tymczasowo, minimalizuję swoją aktywność w innych projektach.
Jeżeli dopuścimy do komercjalizacji edukacji wyższej stracimy potężny potencjał wykształcenia krytycznego dyskursu którego tak brakuje w sferze publicznej, być może walka przeciwko próbie zabicia resztek akademickiej niezależności będzie polem na której się zrodzi…

Notatka z akcji na indymediach, dobry post na ten sam temat na blogu wulgarny marksizm, doceniam pojęcie clicktivism, zdecydowanie trzeba je zaadaptować.

Written by harce

19 lutego, 2011 at 18:58

11 listopada na filmie

with one comment

Świetny materiał zmontowany przez Rafe, trochę mojego materiału też się załapało.

Written by harce

6 lutego, 2011 at 13:16

„Alarm dla edukacji – debata komercjalizacja szkolnictwa wyższego”

leave a comment »

Byłem dziś na debacie nt. komercjalizacji szkolnictwa wyższego. Studiuje na wydziale pedagogiki uw, więc chyba naturalne że jestem tematem zainteresowany nie poczuwam się jednak specjalnie kompetentny więc nie będzie żadnych wielkich narracji demaskatorskich ani dogłębnych analiz – za to zaoferować mogę parę uwag i miejscami popadające w transkrypt notatki ze spotkania.

Osoby dramatu który rozegrał się dziś w sali 202 to;

prof. Stefan Jackowski – koordynator merytoryczny prac nad „Strategią rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 roku” przygotowanej na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego przez konsorcjum Ernst & Young Business Advisory oraz Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Który na debacie pojawił się stylowo spóźniony o 30-40 minut aby po paru zabiegach socjotechnicznych/erystycznych przystąpić do krzewienia ewangelii komercjalizacji, w notatkach jako ‚kapitał’

dr Przemysław Sadura – adiunkt w Instytucie Socjologii UW, „Krytyka Polityczna”

Oponent 1, w notatkach jako enigmatyczny krytpol.

Maciej Łapski – koordynator kampanii „Alarm dla edukacji”, student prawa UW, Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie

Nad wyraz głośno mówiący do mikrofonu oponent numer 2, występujący dalej pod pseudonimem DZS.

Debatę poprowadził „mgr Wojciech Kobyliński – prawnik i student CESLA UW, Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie” i trzeba zauważyć że prowadził na tyle dobrze że w notatkach praktycznie go nie ma, co mu się bardzo chwali. Jedną uwagą merytoryczną jaką mam to że o ile DZS i Krytyka Polityczna różnią się ideologicznie w jakimś tam stopniu dwóch dyskutantów z jednego narożnika ringu wydaje mi się pewnym nietaktem.

Notatki bez żadnej korekty ani opracowania, as seen live on the interwebs. Większość tekstu to moje notatki a więc nie dosłowne stwierdzenia danej osoby tylko impresja/streszczenie itd. Zdecydowanie nie należy wykorzystywać tego jako źródła cytatów a jako punkt odniesienia skażony moją subiektywnością.

komercjalizacja edukacji DZS

DZS – prof. kapitał – krytpol

kap
• ograniczona część miejsc bezpłąt
• zespół reprezentował środ akam prawie wszyscy popierają odpłatność
• ‚jest mniej opłat niż sami chceliśmy!’

/ uwaga kolegi: /
ty to jest ciekawe biorac pod uwage doktryne anarchistyczna, bo to o co sie roznosi walka to jest przeciez kasa od panstwa czyli socjal gdzie panstwo jako suweren musi dawac kase na edukacje. Czyli DZS jak i chyba wszyscy jadacy na projekt Kudryckiej czy erst & yung sa za mocniejszym panstwem czyli dupa.

O anarchistycznej koncepcji szkolnictwa wyższego i szkolnictwa w ogóle innym razem bo jest tego sporo.

krytpol
• pozorowanie dyskusji, 3 projekty różniące się szczegółami
• firmy już teraz proponują odkładanie kasy na studia
• ‚fałszywy bum edukacyjny’ służył zmniejszeniu ilości bezrobotnych i dofinansowaniu kadry akademickiej
• zwiększanie rywalizacji o topniejące zasoby

dzs
• za edukację płacą najbiedniejsi bo bogatsi mają kapitał kulturowy
• liberałowie zapominają o obecnych kosztach studiów
• 3 propozycje to tylko stopniowanie, kolejne etapy do zrealizowania
• polska ma znacznie niższą procentową część pkb na edukacje
• niskie płace pracowników uczelni
• „strategia zagrożona przez krytykę środowiska akademickiego”, według raportu studia wyższe 2 stopnia dla ‚najlepszych’, niższego dla biednych
• jesteśmy ludźmi, nie chcemy być traktowani jako kapitał ludzki i produkt, korporacje i rynek to nie społeczeństwo
• tryb przedłużony – zastępstwo studiów zaocznych, z trybem wakacyjnym

kapitał:
• przeciwko „dzikiemu procesowi komercjalizacji”!
• jego wydział był ostatnim wprowadzającym odpłatność za powtórki/poprawki
• 60 płaci, można odwrócić proporcje

krytpol
• możemy zamiast kapitalizm i neokapitalizm mówić gospodarka wolnorynkowa, nie ma różnicy (kapitał raziło)
• nie możemy się porównywać z krajami unii – brakuje nam infrastruktury, bazy bibliotecznej itd
• mamy niższe wydatki publiczne – 40, unia ma około 50, skandynawia ponad

dzs
• środki na studenta – 5.05 k dolarów, czechy 6, węgry 7k
• norwegia – 15.5k dolarów, fin 12k
• dlaczego państwo ma dotować szkoły prywatne
• pieniędze z fatalnych uczelni komercyjnych należy skierować na zawodówki bo inaczej ludzie kończą z syfnymi dyplomami zamiast zostać wykwalifikowanymi robotnikami

jak ocenić postulat szerszego otwarcia się na ‚świat gospodarczy’, komercjalizację badań itd? i stosunek do koncepcji komercyjnych rady decyzyjne wybierające lektorów (????)

krytpol:
• myślimy tylko o współpracy z rynkiem zamiast o współpracy z państwem, społeczeństwem
• w unii wyższe zwiększa wynagrodzenie o 60% u nas o 20
• rynek zawsze starał się przerzucić koszt wykształcenia pracowników na społeczeństwo, za pośred rządu
• inne potrzeby ma społeczeństwo, a inne pracodawcy potrzebujący specjalizacji
• administracja zamawia na uczelniach całe kursy podyplomowe pod swoje potrzeby, dlaczego nie mieli by tego robić przedsiębiorcy, czemu ma to robić państwo podatnik student
• „nowe drogi” z roku 70 „nasze szkolnictwo wyższe jest niedopasowane do gospodarki, tekst napisany w podobnym języku do naszych aktualnych debat, to roszczenie jest stałe

kapitał:
• znalazłem/przedstawiłem ostatni przemówienie wybitnego matematyka z 1920 o roli społeczenej mat teoretycznej; o postepującej amerykanizacji – perspektywa świetlana paneuropejskiej edukacji
• ogólnie zgadza się z krytyką, ale…
• o sprzeczności interesów pracodawcy i absolwenta; moje doświadczenie jest inne; pracodawcy tego nie wymagają, wolą ogólną edukację
• ci ‚dzicy kapitaliści’ to jednak tak na prawdę ludzie świadomi, nie można na nich patrzeć tylko jak na wrogą stronę
• uczelnia powinna myślec o przyszłości studenta, dać mu parcę

dzs
• według panstwa koncepcji absolwenci niższych mają być „robotnikami umysłowymi”, takie stwierdzenie dosłownie się tam pojawia
• studia 3 letnie nie gwarantują żadnej wiedzy, dopiero 5 lat ma sens
• jest to koncepcja tworzenia specjalistów bez umiejętności krytycznego myślenia
• ten projekt zakłada komercjalizację badań naukowych
• naszym zdaniem efekty badań powinny być dobrem publicznym, w stanach firmy już blokują publikację badań ograniczając wymianę naukową
• w perspektywie długofalowej prowadzi to do przemian w filie

—- pytanie;
• murawska i dolata

Słowem wyjaśnienia – odpowiednio pani doktor i pan profesor pedagogiki UW, autorzy badań nad dyskryminacją i segregacją w szkołach, jak dla mnie stanowiących rażąco wyraźne wytłumaczenie dlaczego jakakolwiek dalsza komercjalizacja skończy się segregacją, reprodukcją ról społecznych, mniejszą mobilnością społeczną (‚biedni stracą szansę na awans społeczny’) i dlaczego odbije się negatywnie na poziomie studiów a długofalowo na całym społeczeństwie i jego, z przeproszeniem, konkurencyjności i poziomie rozwoju .

kapitał: odnosiliśmy sie do dolaty, komisja szeroka ale bez – szerokie spektrum bez pedagogiki, konsultowaliśmyu z jedną panią prof pedagog ale nie pamiętam jaką

• 60 procent płaci, my odwrócimy proporcje – 60% czego? publicznych i prywatnch czy tylko prywatnych
• odpowiedź od członka zarządu stworzyszenia HRowców (korporacyjnych); ‚wolimy specjalistyczne’

Pan profesor opowiadał jak to komercjalizacja zmniejszy ilość płacących studentów [sic], podając mętne statystyki, nie mam teraz siły żeby to przeliczyć ale coś mi tu śmierdzi. Opowiadał też bajki o tym jak to pracodawcy chcą studentów z ogólnym wykształceniem, najlepiej z pogłębioną wiedzą z zakresu etyki itd. Jest to absolutna i wierutna brednia. Pracodawcy, poza jakimiś wyjątkami, są zainteresowani maksymalnie wyspecjalizowanymi studentami, w duchu starej dobrej eksternalizacji kosztów. Tak się składa że jeszcze w trakcie debaty potwierdziłem to smsowo z byłym wiceprzewodniczącym i wieloletnim członkiem zarządu stowarzyszenia HRowców. Jest to kwestia znamienna na parę sposobów i może się przydać w dalszych dyskusjach jeśli druga strona dalej będzie rzucać takimi bredniami.

publ 830k na stacjonanry i 430 na niestac
niepubli 120 stac i xxx? niest

– pytanie o sposób kontraktowania miejsc

kapitał – mogą być bardzo rózne warunki, oecd wyrózna 9 grup, bla bla bla, brak odpowiedzi merytorycznej, obecnie uczelnie nie mają limitów, powoduje to przeładowanie, to zależy od polityki, od polityki to zależy i tak w kółko, zero konkretów.

pedecja – w radzie wyższej nauki ma być więcej pracodawców niż studentów według projektu rządowego, co jest lepsze dla społeczeństwa? dlaczego ernest and young a nie zorganizowani studenci, związki zawodowe, ktokolwiek inny?

kapitał; nie ma gwarancji ja nie reprezentuje programu rządowego, wspominane rozwiązanie (60%) jest możliwe, jest to prognoza. jest dylemat pomiędzy odpłatnością ( i jakością) a publicznością

krytpol – panie profesorze tak nie można, produkujecie bombe atomową i mówicie że nie waszą sprawą jest jak będą przekręcane gałki i kto to będzie robić, mam nadzieję że to co przedstawiacie to projekcje ekonomiczne a nie psychologiczne, brak gwarancji to podstawowe zagrożenie, tu chodzi o komercjalizacje szkolnictwa, i jeśli otworzymy furtkę to tak się to skonczy, zgadzam się z pana art z ’94 o 2 stopniowych studiach a teraz sam popiera pan jego rozbicie, nie było tam nic o zrobieniu z doktorantów studentów 3 stopnia. ten mechanizm proponuje punkty za pochodzenie, to dobry pomysł, ale nie na przyszłą decyzję tylko to wpiszmy

kapitał – nie odszedłem od poglądów z tego artykułu, / ale wtedy nie pisał pan o tym ze drugi stopień ma być dla wybranych! / ta idea tam jest, jestem przeciw odpłatności za drugi kierunek, odpłatności za język, zobaczcie jakie to daje szanse lewicowemu rządowi! daje to szanse społeczeństwu na kontrole!

chciał pan pytan na konkrety – czy projekt ernest zakłada likwidację stypendiów,

kapitał: tak ale mogą być fundowane przez kogoś innego, chodzi o obcięcie bużetu państwowego na stypendia, bonyfikata za osiągnięcia naukowa będzie w przyszłym życiu [sic!]. tak, firmy będą je płacić (stypendia), firmy już je fundują

update 01:16:
Jeśli nie możecie znaleźć info o debacie na stronie Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego to pewnie dla tego że wspomnieli o niej tylko na facebooku… niech żyje demokratyzacja życia społecznego i dostępu do informacji…

Written by harce

13 stycznia, 2011 at 00:11

Irlandzka gazeta straszy polskim anarchistą-nożownikiem

with one comment

Irlandzka gazeta The Independet opublikowała w swoim niedzielnym wydaniu tekst „Polish ‚anarchist’ linked to Corrib gas pipeline protest” („Polski ‚anarchista’ połączony z protestami w Corrib”). Tekst pełen jest niedomówień, nieokreślonych źródeł i niepotwierdzalnych faktów, poniżej artykuł, tłumaczenie i rozpiska z moimi uwagami. Na wszystkie poniższe mogę przedstawić źródła/dowody.
W mojej opinii jest to kłamstwo niepoparte żadnymi dowodami, kolejny z serii artykułów mających na celu oczernić protesty przeciw rurociągowi i rafinerii w Corrib, Independent jest znany z ataków na aktywistów tej kampanii, jednak w tym wypadku strasznie polskim anarchistą-nożownikiem przekłada się bezpośrednio na anty-imigrancką histerię rosnącą w Irlandii i wpisuje się w ich tendencję do pisania o „polskich” obozach koncentracyjnych. Tekst wywołał już kontrowersję w irlandzkim internecie.

Jestem uczestnikiem kampanii Shell to Sea o której mowa (chociaż zdecydowanie nie prominentnym), mam kontakt z osobami zaangażowanymi w kampanię na miejscu które mogą potwierdzić że taka osoba nie istnieje, tak jak i mogę zrobić to jako uczestnik polskiego ruchu anarchistycznego. Mówiąc inaczej: mam absolutną pewność że ten artykuł to kłamstwo obrażające polaków i aktywistów shell to sea.

Polish ‚anarchist’ linked to Corrib gas pipeline protest

A Polish „anarchist” who served 10 years’ imprisonment for a knife killing and is linked to various „anti-capitalist” movements in Europe is emerging as one of the key organisers in the protest against the Corrib gas pipeline.

/ Polski „anarchista” który odsiedział wyrok 10 lat za zabicie nożem, zaangażowany w różne ruchy „antykapitalistyczne” w Europie, wyłania się jako jeden z głównych organizatorów w protestach przeciw rurociągowi w Corrib.

• nie ma żadnego znanego nam polskiego anarchisty który siedział by 10 lat za zabicie nożem
• do tego opisu mogła by pasować sprawa antyfaszysty Tomka Wilkoszewskiego jednak w 2007 jak i przez kolejne lata dalej był w więzieniu
• niestety żaden polak nie urasta do roli kluczowego organizatora Shell to Sea

Gardai are preparing for trouble as work begins on shore exploration work in preparation for the coming ashore of the pipeline. Despite massive delays caused by protesters, and repeated inquiries by An Bord Pleanala, it is hoped that the project is now in its final stages. Gas from Corrib will supply up to 60 per cent of Ireland’s gas needs. We now import 90 per cent of our gas from the UK, and this is likely to increase as the Kinsale Head field dries up.

/ Garda (policja), przygotowują się do problemów wraz z rozpoczynającymi się pracami eksploracyjnymi na brzegu, w przygotowaniu do budowy lądowej części rurociągu. Pomimo ogromnych opóźnień spowodowanych przez protestujących, i dochodzeń An Board Pleanala (biuro planistyczne) liczy się (nieokreślone osoby liczą…) że projekt jest teraz w ostatnich stadiach realizacji. Gaz z Corrib zapewni do 60 procent Irlandzkich potrzeb na gaz. Obecnie importujemy 90 procent naszego gazu z Wielkiej Brytanii i najprawdopodobniej potrzeba importu wzrośnie wraz z wysychaniem źródła w Kinsale Head.

• Irlandia oddała swoje zasoby i zniosła ograniczenia na eksport gazu także Shell może zdecydować się na sprzedaż gazu Irlandii ale równie dobrze może przepompować go do szkocji, są zwolnieni nawet z VAT do czasu zwrotu kosztów inwestycji

The Polish anarchist is believed to be a prominent figure in the European anarchist movement, which is targeting major international companies, and particularly those involved in energy supply. He was released from jail in Poland in 2007 and appears to have been travelling to and from Ireland since.

/ Polski anarchista jest uznawany za prominentną osobę w Europejskim ruchu anarchistycznym, który bierze na cel międzynarodowe korporacje szczególnie te zaangażowane w dostawy energii. Został zwolniony z więzienia w Polsce w 2007 i od wtedy jeździł do irlandii.

• międzynarodowy ruch anarchistycznie nie skupia się na koncernach energetycznych
• Wilkoszewski który mniej więcej pasował by do wcześniejszej historii w 2007 dalej był w więzieniu i nigdy nie był w Irlandii
• żaden polak nie jest w tej chwili zaangażowany w kampanię Shell to Sea w Irlandii bardziej niż poprzez rozdawanie ulotek

He has visited the protest camp in Rossport, Co Mayo, on at least two occasions in February and March, and is believed to have been there a number of times since.

/ Odwiedził obóz protestacyjny w Rossport, hrabstwo Mayo, co najmniej dwa razy w lutym i marcu, wierzy się też że był tam od wtedy szereg razy

• nie podano roku ale sam byłem jedynym polakiem na obozie w rossport lutym i marcu tego roku (mieszkałem tam przez parę miesięcy), w kwietniu wróciłem do Polski i od wtedy mnie tam nie było ale nie było tam też żadnych innych polaków

He was sentenced to 15 years’ imprisonment in Poland in 1997 after he was convicted of stabbing a youth to death during an incident which his supporters say was an attack on an anarchist commune by neo-Nazis. His supporters say the killing was an act of self-defence and that he was unfairly convicted. Under Polish penal law he was released after serving two-thirds of his sentence.

/ Został skazany na 15 lat więzienia w polsce w roku 1997 po tym jak został skazany za zabicie nożem młodej osoby podczas wydarzenia które wspierające go osoby określają jako atak neonazistów na anarchistyczną komunę. Wspierające go osoby twierdzą że był to akt samoobrony i został on nieuczciwie skazany. Zgodnie z polskim prawem został zwolniony po odsiedzeniu 2/3 swojego wyroku.

• w 1997 neonaziści i nacjonaliści zamordowali w polsce co najmniej 3 osoby (źródło) jednak nie znalazłem informacji na temat ataku na jakąkolwiek „anarchistyczną komunę”, nie znalazłem też informacji na temat zabitych neonazistów czy nacjonalistów
• Tomek Wilkoszewski był w więzieniu od 1996

The arrival of anarchists to fight the building of the pipeline and refinery in Mayo is yet another strange development in what appears to be a series of throwbacks to the Cold War era. The anarchists have so far devoted much of their energies to organising anti-globalisation and anti-capitalist protests to coincide with G20 meetings in European capitals and are seen as key troublemakers.

/ Dołączenie anarchistów do walki przeciw budowie rurociągu i rafinerii w Mayo jest kolejnym dziwnym rozwojem wypadków w tym co wygląda na serię odniesień do ery zimnej wojny. Anarchiści poświęcali dotąd większość swojej energii na organizacje anty-globalizacyjnych i anty-kapitalistycznych protestów przeciw spotkaniom G20 w Europejskich stolicach i są uważani za kluczowe osoby sprawiające problemy.

FUD
• anarchiści biorą udział w protestach przeciw temu rurociągowi od 10 lat i ta gazeta straszyła ich udziałem od lat
• anarchiści angażują się w protesty ‚ekologiczne’ od kiedy takie się wyróżnia

The anarchists are suspected of using encrypted messaging on the internet to organise trouble at the protests. The group the Pole is believed to be a prominent member of terms itself the Anarchist Black Cross. This name first emerged in Russia during the revolutionary period at the start of the 20th century. The anarchists became a relatively powerful movement until they were crushed by the Bolsheviks.

/ Anarchistów podejrzewa się o wykorzystywanie szyfrowanej komunikacji internetowej w celu organizacji problemów podczas protestów. Grupa której najprawdopodobniej istotnym członkiem jest Polak nazywa siebie Anarchistycznym Czarnym Krzyżem. Nazwa ta pojawiła się najpierw w Rosji podczas okresu rewolucyjnego na początku 20 wieku. Anarchiści byli relatywnie silnym ruchem do póki nie zostali zgnieceni przez bolszewików.

Anarchistyczny Czarny Krzyż to organizacja od ponad stu lat zajmująca się pomocą więźniom i ofiarom represji politycznych, powstał znacznie wcześniej niż Amnesty International w tym samym okresie co Czerwony Krzyż, więcej na polskiej stronie
• ACK jest grupą działającą w pełni oficjalnie i zajmuje się wysyłaniem listów, książek i organizowaniem wsparcia
• w polskich i europejskich strukturach nie ma nikogo pasującego do opisu
• ku mojej zgrozie i bólowi PGP czy nawet słabsze standardy szyfrowania dalej nie zostały szerzej zaimplementowane w komunikacji pomiędzy różnymi grupami anarchistycznymi ani wewnętrznie, z nielicznymi wyjątkami

Supporters of the Shell project in Mayo are angry at its targeting by international Left protesters but are angrier at the repeated delays forced by An Bord Pleanala inquiries. After more than a decade of delays mainly due to environmental inquiries, the project faces still further delays with the prospect of yet another public oral hearing this autumn.

/ Osoby wspierające projekt Shella w Mayo są złe że staje się on celem międzynarodowej lewicy angażującej się w protesty ale jeszcze bardziej na wielokrotne opóźnienia spowodowane przez dochodzenia An Board Pleanala. Po ponad dekadzie opóźnień głównie ze względu na badania środowiska projekt oczekuje kolejnych opóźnień z prawdopodobnym kolejnym rozpatrzeniem na jesień.

– JIM CUSACK
Sunday Independent

• An Board Pleanala jest planistyczną instytucją rządową pełniącą też funkcje nadzoru budowlanego
• na wiosnę zgłosili szereg zastrzeżeń do planów shella uznając planowany przebieg i konstrukcje lądowej części rurociągu za zagrażające życiu i zdrowiu mieszkańców oraz groźne dla środowiska
• zgłosiła też zastrzeżenia do nielegalnie zbudowanego fragmentu rurociągu o czym Cusack zapomina wspomnieć tak jak i o całej krytyce projektu i związanych z nim zagrożeniami

Written by harce

28 lipca, 2010 at 12:54