harce

harce 1. «swawolna zabawa» 2. «popisy zręczności i gonitwy w jeździe konnej» 3. «sz»

Archive for the ‘recenzje’ Category

katapulta do gpg

leave a comment »

Schleuder jest programem do obsługi list mejlingowych i remailerem z GPG, zaprojektowanym żeby służyć jako narzędzie do grupowej komunikacji: subskrybenci mogą między sobą przesyłać zaszyfrowane i pseudoanonimowe mejle oraz otrzymywać i wysyłać mejle od/do niezapisanych osób przez listę.
Schleuder bierze na siebie odszyfrowanywanie i szyfrowanie, oczyszczanie nagłówków, konwersje formatowania itd. Co więcej schleuder może wysyłać swój klucz publiczny na żądanie i otrzymywać polecenia administracyjne przez mejle.

strona programu

schleuder („katapulta”) jest pierwszą znaną mi w pełni funkcjonalną implementacją GPG/PGP do list mejlingowych, (chociaż jest jeszcze patch do mailmana którego nie widziałem w działaniu), co więcej po zainstalowaniu zdaje się bardzo prosty w obsłudze a autorzy planują jego dalszy rozwój. jest to o tyle istotne że przekonywanie ludzi do używania GPG nie miało sensu w sytuacji kiedy większość komunikacji i tak szła po niezaszyfrowanych listach i szyfrowanie pozostaje dla aktywistów czymś pobocznym, zamiast praktyką wobec wszelkiej aktywistycznej, i docelowo mam nadzieję całości, komunikacji.

schleuder robi robote

jak widać na zrzucie interface prostszy być chyba nie może, nie ma archiwum – bo jakim kluczem je szyfrować? i po co całe szyfrowanie jeśli ktoś z kto przejął by klucz miał by dostęp do całości komunikacji?. jeśli chodzi o działanie w dużym uproszczeniu lista przyjmuje zaszyfrowanego jej kluczem publicznym mejla, rozszyfrowuje, obcina wszelkie zbędne informacje i rozsyła do pozostałych użytkowników szyfrując do każdego osobno, przy użyciu ich własnych kluczy publicznych. w żadnym momencie tego procesu niezaszyfrowana treść nie jest zapisywana na dysk serwera, jednak mimo wszystko znajduje się tam para kluczy listy, więc teoretycznie lista nie jest odporna na ataki ze strony osoby z dostępem administracyjnym, chociaż według ng, już teraz da się to obejść chociaż nie jest to proste i jak na razie nikt nie ‚zautomatyzował’ takiej opcji.

Written by harce

29 Grudzień, 2009 at 22:08

Napisane w anarchizm, haktywizm, infoanarchizm, recenzje, software

Tagged with , ,

zmiana laptopów

with 2 comments

jakieś 2 tygodnie temu pożegnałem mojego 3 laptopa, Toshiba Equium A100-306 na której pracowałem przez około rok. wspólną podróż zakończył niebieski ekran DBAN. główną przyczyną były zwarcia w okolicach klawiatury które jak sądzę powodowały ciągłe wrzucanie znaków z klawiatury przy nacisku na spód obudowy – powodowało to wrzucanie znaków w jakiekolwiek otwarte okna i często działało jak buffer overflow, ale jako że poza tym i przy odpowiednim ustawieniu laptopa dalej dało się używać więc dostała go mniej wymagająca koleżanka której mam nadzieję jeszcze trochę posłuży.

obecnie śmigam na moim czwartym laptopie – lenovo thinkpad x300 – który mam nadzieję posłuży mi co najmniej parę lat więcej niż poprzednie toshiby i acer.


equium od przodu i tyłu i powitalne zdjęcie thinkpada odpalającego dyne:bolic

Written by harce

11 Kwiecień, 2009 at 17:16

Napisane w prywata, recenzje

co tam w sieci piszczy

with 4 comments

taki subiektywny i niepełny przegląd nowości w internecie w zakresie anarchii i lewactwa.

bractwotrojka.pl

Witamy w sklepie internetowym Bractwa „Trojka”. Znajdziesz tutaj największy zbiór wydawnictw z zakresu radykalnej krytyki i ruchów społecznych: anarchizmu, alterglobalizmu, radykalnej lewicy, ruchu związkowego, feminizmu, ekologii… Poza tym nabyć można produkty spożywcze wytwarzane bez wyzysku pracowników oznaczone znakiem „Sprawiedliwego handlu” oraz szereg gadżetów i koszulek…

oficyna wydalnicza bractwa trojka w końcu doczekała się strony i sklepu internetowego z prawdziwego zdażenia. postawione na joomla, wygląd jak na księgarnię/wydawnictwo daje radę; ładnie, prosto i przejżyście bez odlotów w stronę web2.0, wszystko działa tak jak bym się tego spodziewał – zdecydowany postęp i dobre miejsce żeby zajżeć w poszukiwaniu czegoś ciekawego do poczytania. poszczególne kategorie wypuszczają feedy RSS/Atom więc bez problemu można być na bieżąco. zdecydowanie polecam!

z kręgów tego środowiska doszły mnie też słuchy że trwają prace nad nową stroną dla rozbrat.org, ale jak na razie nic jeszcze nie widziałem… tymczasem gdyby ktoś chciał być na bieżąco mają też bloga z feedem RSS na którym publikują cały content ze strony ale się tym nie chwalą… chociaż może to i lepiej bo ten „blogownik” jakiś biedny.

bzzz.net

BZZZ.NET jest niezależną spółdzielnią administratorów, którzy chcą poświęcać swój czas na to, by ułatwić różnym ludziom działającym w klimatach wolnościowo/anarchistyczno/artowych znalezienie własnego miejsca w sieci.

bzzznet w końcu posiadł stronę, piekna to ona nie jest ale wszystko co potrzebne tam jest.

ozzip.pl

strona Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza – jak mawia koleżanka mieszkająca w poznaniu „mega szacun”. jedna z najlepiej wyglądających polskich stron związkowych chyba jako jedyna publikująca treść na creative commons, ładnie, dużo tekstów na poziomie, aktualne informacje, gazetka w PDFie do ściągnięcia, no po prostu serce rośnie i legitymacja członkowska sama się otwiera (chociaż w moim wypadku jest to legitymacja Independent Workers Union) zdecydowanie warto zajżeć i mam nadzieję przekonać się do członkowstawa.

podbrukiem.wordpress.com

Jesteśmy anarchistami. Nie chcemy kompromisu, nie chcemy poprawy tego systemu, żądamy zniszczenia tego porządku społecznego i ekonomicznego. Nie interesuje poprawa istniejącego prawa. To nasze potrzeby stanowią prawo. Naszym prawem jest decydować o swoim życiu tu i teraz.

wygląda na to że polskojęzyczni insurekcjoniści (aka rewolucyjni anarchiści) w końcu doczekali się w internecie porządnej reprezentacji od strony teoretycznej. obecnie jest to tylko blog hostowany na wordpress ale ideowo zapełnia pustkę po zamkniętej lata temu stronie „czarny blok”. na pewno nie zaszkodzi zajrzeć, zbiór tekstów, wygląda na to że tłumaczeń własnych, jak na sam początek niezły.

baader-meinhof.org.pl

Strona Baader-Meinhof powstała aby popularyzować wiedzę na temat lewicowych i antyimperialistycznych organizacji partyzantki miejskiej.W założeniu ma ona charakter informacyjno-historyczny.

normalnie sądził bym że jako strona na temat „partyzantki miejskiej” była by ciekawym uzupełnieniem wyżej wspomnianej strony teoretycznych rewolucjonistów ale… ale lansowanie najprawdopodobniej kontrolowanej przez UOP grupy „ludowy front wyzwolenia” i frakcji czerwonej armii raczej nie są dla mnie wyznacznikami strony na którą warto zaglądać.

la.org.pl

LA powstała jako organizacja oddolna, nie jest przybudówka żadnej partii czy struktury politycznej. Nie należymy też do żadnej międzynarodówki, choć dostrzegamy potrzebę międzynarodowej współpracy w realizacji celów autentycznej lewicy i nierzadko współpracujemy z zagranicznymi organizacjami wyznającymi podobne idee i dążącymi do tych samych celów.

LA (dawne CK-LA) postawiło sobie strone na joomla odstępując od oldshoolowego designu starej strony który chyba wolałem mimo rozpikselowanego banera, obecna wygląda trochę za bardzo jak stadardowa instalacja z minimalnym nakładem prasy na design. treść bez zmian, dają radę.

okolewe.pl

Nie wierzymy.
Nie wierzymy w bunt- jeszcze jeden styl życia- wypisywany na koszulkach i naszywkach.
(…)
Nie wierzymy, że naród to coś więcej niż pretekst do mordu.
Nie wierzymy w szczęśliwe kobiety z proszkiem do prania.
Nie wierzymy, gdy mówią nam, że tak musi być, bo tak łatwiej żyć.
Nie wierzymy, gdy mówią, że nam przejdzie.

W ogóle, kurwa, jesteśmy mało wierzący…

sam fakt że niedoszły wódz rewolucji Olek zareklamował go na swoim blogu informacją że tam pisze wystarczył żeby mnie zniechęcić, mimo że najwyraźniej siedzą przy tym też ludzie których szanuje.
od października udało im się trochę treści zgromadzić i nie świeci już pustkami ale ciągle jakoś dużo tego nie ma i sądząc po datach aktualizacje zbyt częste nie są. zresztą po zerknięciu na tekst o grecji nieduża strata.

całość sprawia wrażenie „młodzieżowo-kulturalnej” wypustki Sierakowskiego (krytyki politycznej) czyli socjal-liberalizm aka socjaldemokratyczność w „dobrym tonie”. nie powiem żebym w przyszłości się czegokolwiek więcej niż reklamy dla KP po tym serwisie spodziewał.

antysimple-cp.com

Strona ta ma charakter czysto informacyjny.
Nic na tej stronie nie namawia do podejmowania nielegalnych akcji.
Adresy i telefony firmy umieszczone na stronie znalazły się tu tylko i wyłącznie w celach informacyjnych dla osób biorących udział w kampanii.
Autorzy strony nie biorą odpowiedzialności za akcje, które odbywają się w ramach kampanii oraz za ich przebieg.

strona przeciwko sklepom simple niezależna od kampanii prowadzonej przez viva! i empatię. sporo materiałów informacyjnych i propagandy. poza plakatami obyło się całe szczęście bez całoekranowych zdjęć pomordowanych zwierząt rzucanych o mój ekran, ale oczywiście nie mogło się obejść bez motywu krwi. nie wiem może i jest to konieczne ale zaczyna mnie to we wszystkich akcjach „pro zwierzęcych” już trochę mierzić. poza tym strona daje radę, zobaczymy czy urośnie z tego polski SHACK.

lewicowo.pl

Portal lewicowo.pl jest niekomercyjnym, niezależnym od jakichkolwiek partii politycznych czy grup interesu serwisem informacyjno-publicystycznym. Poświęcony jest socjaldemokratycznym analizom społecznym, prawom pracowniczym, spółdzielczości i innym formom samoorganizacji społecznej, a także historii demokratycznych nurtów lewicy.

nieźle zaprojektowany (chociaż nie pozbawiony błędów) serwis liberalno-lewicowy. zobaczymy czy utrzyma się na powierzchni bo nie wiem co miało by go odróżniać od lewica.pl. nie wiem też do kogo ma być skierowany poza wannabe politykami.
według pierwszych postów strona uruchomiona 06-11-2008 już gromadziła niezłą ilość materiałów z których większość jednak nie jest stworzona dla serwisu… z tego widziałem pojawiło się tam zresztą sporo materiałów Inicjatywy Pracowniczej co jest dość ironiczne.

libertarianizm.net

forum libertarian (anarchokapitalistów i innych osobników równie podejrzanej prowinencji) o którym wspominam tylko dla tego że w jego ramach funkcjonują chyba największe w polsce fora info/krypto-anarchistyczne – szyfry, anonimowość i tak dalej. co prawda jak zawsze na samym dole i niestety nie przeniesiono treści starego forum w którym nagromadziło się sporo wiedzy, no ale lepiej tam niż nigdzie.

an-arche.pl

jeśli mnie pamięć nie myli to dawniej była to domena wyżej wspomnianych akapów… w każdym bądź razie najwyraźniej jest to nowa odsłona forum anarchistycznego, które od czasu dość zagadkowego zniknięcia prawdapunka coś nie może sobie życia ułożyć.
mam wrażenie że cała baza danych poprzedniego (pomiędzy prawdapankowym a obecnym) gdzieś się podziała, ale może nie było na nim nic więcej? w wolnej chwili spróbuję ustalić z czystej ciekawości. w każdym bądź razie mimo że przeglądanie może stanowić wyzwanie estetyczne, coś tam jest.

zsp.net.pl

Celem ZSP jest propagowanie idei demokracji bezpośredniej i samorządności pracowniczej. Pragniemy budować niehierarchiczne, antykapitalistyczne związki zawodowe i organizacje propracownicze, które będąc niezależne od państwa, niezwiązane jakimikolwiek układami z politykami ani szefami prawdziwie zadbają o los pracowników, a nie swoich liderów. Chcemy zmiany całości stosunków społeczno-ekonomicznych, a nie tylko drobnych ustępstw ze strony państwa i kapitału.

strona organizacyjna Związku Syndykalistów Polski. standardowa instalacja drupala z lekko zmodyfikowanym themem ale daje radę – prosto i przejżyście. prowadzą też stronę konkursu na najgorszego pracodawce ( najgorsipracodawcy.pl) wygląda nieźle (dla odmiany na wordpressie) ale chwilowo trochę nieaktualnie.

antifa.bzzz.net

KIM JESTEŚMY? Grupą radykalnych antyfaszystów mającą na celu fizyczną i ideologiczną konfrontację ze skrajną prawicą. Nasza działalność jest odpowiedzią na aktywność ugrupowań szerzących faszyzm, nazizm, rasizm, antysemityzm, nacjonalizm i homofobię.

jak widać ktoś nam podpieprzył domenę antifa.pl… w każdym bądź razie strona powoli ewoluuje w coraz lepszym i bardziej czytelnym kierunku, ostatnio zmniejszyła się liczba migających animacji, noży i kastetów oraz uprościł wygląd, więc jak na mój gust jest coraz lepiej, liczę że z czasem zwiększy się ilość tekstów – tak teoretycznych jak i „ulicznych”

krev.bnx.pl

ciekawostka na koniec – anarchistyczny lokalny serwis z Krasnostawu/Szczekarzewa. chyba jedyna znana mi strona anarchistyczna z reklamami (tak sądze po linkach, nie chciało mi się wyłączać adblocka i noscripta)

btw wiem że ostatnio powstała też strona inicjatywy antyatomowej ale nie jestem jej w stanie teraz znaleźć o0

Written by harce

7 Styczeń, 2009 at 16:39

little brother

leave a comment »

little brother

zbieram się do napisania o tej książce od kiedy ją przeczytałem, czyli dobrych parę miesięcy od lipca więc chyba najwyższy czas wrzucić chociaż minimalną notkę mimo że zasługuje na dużo więcej…

po kolei – Cory Doctorow, aktywista i pisarz science fiction, laureat prestiżowej Nebula oraz paru innych, wykłada na Uniwersytecie Południowej Kalifornii. przeciwnik restrykcyjnych praw autorskich, wszystkie swoje książki publikuje za darmo na swojej stronie (streszczenie jego poglądów u Miąsika) chociaż są one też dostępne w księgarniach.

książka opisywana jest jako opowieść o walce grupy nastolatków z państwową machiną inwigilacji… cóż innego miał bym czytać w letnie popołudnia? :D grupą docelową jest młodzież szkolna (gimnazjum/liceum) ale podejrzewam że równie dobrze wciągnie każdego kto lubi książki przygodowe, świetnie napisana natychmiast mnie wciągnęła, całość przeczytałem w dwóch posiedzeniach.
główną linią fabuły jest zamach terrorystyczny w Los Angeles w wyniku którego kontrolę nad miastem przejmuje NSA i dokańczając to co rozpoczęła administracja Busha z patriot act wprowadza faszystowską wysoce technologiczną dyktaturę w trybiki której wplątana zostaje grupa przyjaciół. jak dla mnie motywem przewodnim książki jest technologia wykorzystywana przez państwo do inwigilacji i technologia której młodzież używa żeby przeciw niej walczyć, ale jest to przede wszystkim książka przygodowa (oczywiście z motywem romantycznym, a jakże) i niezależnie czy czytelnik jest czy nie jest geekiem gwarantuje ciekawą lekturę.
jedna z książek które na prawdę chciał bym widzieć wydanych przez Trojkę

jako ciekawostkę dodam że książka dała początek nowej dystrybucji linuxa – paranoid linux – obecnie na bardzo wczesnym etapie rozwoju.

cory doctorow does

Written by harce

3 Listopad, 2008 at 12:21

DCTV oficjalnie ruszyła

leave a comment »

coś się nie mogłem zebrać do napisania, dlatego z takim opóźnieniem;

w zeszłą środę 16 lipca oficjalnie wystartował nowy Dubliński kanał telewizyjny – Dublin Community Television; DCTV. jest to projekt w który jestem częściowo zaangażowany tak aktywistyczne jak i zawodowo więc chyba powinienem o nim napisać :].

DCTV jest kooperatywą (spółdzielnią) „not-for-profit” (nie dla zysku) której celem jest stworzenie realnej alternatywy dla komercyjnych-korporacyjnych i państwowych mediów. programy mają być albo stworzone przez społeczności lokalne z dublina, albo zrealizowane na zamówienie rady spółdzielni, do której zresztą wstąpić może każdy (i do czego zachęcamy!). kanał nie emituje i nie będzie emitował żadnych reklam.

tak poza tym wystarczy obejrzeć „reklamówkę”

[livevideo id=161BE968E9D142D58B7308D6C9C4B5F6/708887/dublin-community-television-pr.aspx]
Dublin Community Television Promotional Video

w której zresztą widać między innymi materiały revolt video collective, urywki dwóch opensourcowych animacji („big buck bunny” i „elephants dream„), materiały kręcone przez okoliczne dzieciaki (między innymi „johnny splits”) czy serię o oil peak („powerdown show„) produkowaną przez spółdzielnie prowadzącą centrum ekologiczne (i sklep) cultivate.

reklamówka niekoniecznie, ale premierowy pokaz na prawdę zrobił na mnie wrażenie – w tym naprawdę duże „powerdown show” świetnie wyprodukowany program na temat, i przedstawiony w sposób, który po prostu nie miał by szansy w żadnej komercyjnej telewizji (zależnej od reklam koncernów samochodowych i promujących bezmyślną konsumpcję) inne programy – fajnie, raz lepiej raz gorzej, ale przeważnie naprawdę trzymają się kupy i powinny przyciągnąć trochę telewidzów.

jednak rzeczą która mnie rozbroiła to jak mocne w dalszym ciągu są społeczności w Dublinie – na pokazie prezentowany był między innymi dokumentalny o grupie kobiet (w przedziale wiekowym około 60tki) które w oparciu o lokalne centrum społeczne nakręciły film dokumentujący historię ich okolicy (zresztą niedaleko od miejsca gdzie mieszkam). może nie brzmi to imponująco ale rozmowa z ludźmi którzy pamiętają jakim szokiem była dla nich przeprowadzka z miejsca gdzie mieszkali w 12 osób w jednej izbie do „mansions” („rezydencji”) które obecnie uchodzą za substandardowe, może nie slumsy, ale dalej dzielnicę biedoty której jeszcze niedawno nikt nie chciał zatrudniać ze względu na miejsce zamieszkania.. „niechciane dzieci dublina” które same odtworzyły historię swoich rodzin… no ogólnie robi wrażenie.

DCTV publikuje wszystko na licencji creative commons i zamierza udostępniać materiały w sieci więc jak tylko będzie to możliwe podlinkuję parę programów wartych obejrzenia (Albo po prostu tych przy których pracowałem :P ).

za zakończenie dodam tylko że jak na irlandię przystało cały dzień „eventów” zakończony został wyjściem do pubu, po którego opuszczeniu imprezę kontynuowaliśmy na ulicy, potem na skwerze, po którego zamknięciu [sic!] przeniosła się do kolejnego pubu, ale już beze mnie. następnego dnia chłopaki kręcący reportaż z projekcji przy której pracowałem mieli coś nietęgie miny :D.

DCTV dostępne jest w kablówce NTL na kanale 802.

Written by harce

22 Lipiec, 2008 at 19:19

Napisane w media, recenzje, środowisko

nowy truecrypt

with one comment

wczoraj wyszła poprawiona wersja najnowszego true crypt – świetnego programu do szyfrowania danych. tak jak i teraz zazwyczaj w ciągu paru dni od wypuszczenia najnowszej wersji pojawia się wersja *.0a więc zawsze warto poczekać parę dni.

nowa wersja przynosi kolejny skok w możliwościach na windowsie i powolny ale stabilny rozwój wersji linuxowej i macowej. nowości to:

– możliwość równoczesnego wykorzystania wielu procesorów, czyli proporcjonalnie 2 krotne przyśpieszenie pracy (na moim obecnym dual core), czterokrotne (dla osób które używają już quad corów) i tak dalej
– możliwość ukrycia całego systemu – adekwatnie do możliwości stworzenia ukrytych wolumenów obecnie na windowsach (vista i 2008) można nie tylko zaszyfrować cały system ale też i mieć na tej samej maszynie drugi ukryty system (windows).
– w wersji linuxowej truecrypt korzysta teraz z wbudowanych w jądro możliwości kryptograficznych co w większości przypadków przyśpiesza prędkość zapisu i odczytu danych
– na windowsach usprawniono też wieloprocesorowe odczytywanie nagłówków (szybszy odczyt)
– możliwe jest tworzenie ukrytych woluminów przez interface graficzny dla linuxów i mac
– zmieniono format woluminów/kontenerów truecrypt zwiększając ich bezpieczeństwo, obecnie nagłówek (od którego poprawnego odczytania zależy możliwość otwarcia woluminu) backupowany jest na końcu woluminu (przy użyciu innego „zasolenia”). po 2 krotnym nieudanym wprowadzeniu hasła program automatycznie sprawdzi też kopie awaryjną i jeżeli hasło na niej zadziała poinformuje o uszkodzenia nagłówka. oznacza to także że starsze wersje truecrypt nie będą w stanie odczytać nowego formatu, chociaż nowsze wersje odczytają stary.

na stronie truecrypt do ściągnięcia dostępne są wersje na windowsa, mac, ubuntu i suse, po dokładniejsze informacje na temat listy zmian odsyłam do historii wersji a wszelkie dokładniejsze informacje do dokumentacji. w wersji windowsowem dostępne jest polskie tłumaczenie (oraz więcej na stronie lokalizacji)

dla osób które jeszcze nie znają tego programu – jest on bardzo prosty w obsłudze, umożliwia on szyfrowanie danych przy użyciu preferowanego algorytmu (lub kombinacji preferowanych algorytmów), umożliwia tworzenie woluminów/kontenerów – plików o określonym podczas tworzenia rozmiarze które po zamontowaniu zachowują się jak dodatkowa partycja (możliwe jest użycie większość popularnych formatów) lub po prostu zaszyfrowania całej partycji (na windowsach można zaszyfrować partycje systemową, na linuxach obecnym rozwiązaniem jest stworzenie oddzielnej zaszyfrowanej partycji /home która montowana jest podczas startu systemu) jednak tym co na prawdę wyróżnia truecrypt jest możliwość tworzenia ukrytych woluminów. jest to wolumin truecrypt ukryty wewnątrz innego woluminu truecrypt, jednak jako że woluminy automatycznie wypełniane są „szumem” – nie da się udowodnić że wewnątrz woluminu znajduje się cokolwiek więcej niż widoczne pliki.

po co ukrywać zaszyfrowany plik w zaszyfrowanym pliku? różne mniej lub bardziej totalitarne władze państwowe na przykład coraz częściej żądają od ludzi wydania kluczy szyfrujących/haseł do ich zaszyfrowanych plików. mając ukryty wolumin możemy uniknąć wyroków za utrudnianie śledztwa (które mogą być bardziej dotkliwe od zasadniczego oskarżenia) grzecznie i uczynnie podając hasło do zewnętrznego woluminu, podczas gdy dane firmy czy plany rewolucji mamy w ukrytym woluminie. oczywiście wymaga to też trochę pomyślunku w myśl zasady „Plausible Deniability” (prawdopodobnego zaprzeczenia). jeżeli jednak jesteśmy chociaż trochę inteligentniejsi od przeciętnego szympansa czy faszysty nie będą mieli dowodu na to że dana osoba ma głębiej ukryte dane.

domyślam się że musi to do furii doprowadzać niektóre 3 literowe agencje które w starciu z dostatecznie inteligentną osobą nie są w stanie nic udowodnić. oczywiście pomijam sytuację kiedy strona przesłuchująca nie jest zainteresowana tym czy na prawdę jesteśmy winni.

Written by harce

9 Lipiec, 2008 at 20:12

weekendowy leń i spencer tunick experience

with one comment

w sobote wróciłem na chatę koło 8 rano przemoczony ale zadowolony i zamierzałem szybko opublikować notkę o tym dlaczego tak jest. przeczytałem mejle, sprawdziłem rssy poszedłem spać. wstałem coś tam zjadłem, napisałem większość posta poczym przy okazji wyszukiwania jakiegoś linka notkę sobie skasowałem – tak się płaci za nie pisanie wszystkiego w tomboyu… zacząłem nową notkę pod tym samym tytułem, przypomniałem sobie o autozapisie szkiców… ale nadpisała się już nowa notka oczywiście. pomstując na własną głupotę pojechałem do E-a obserwować proces malowania jego mieszkania (bo uczestniczyłem w nim raczej nie bardzo), wyjście się przeciągnęło, po nieprzespanej nocy wróciłem na chatę i chyba cały dzień spędziłem przed laptopem. nawet nie wiem, jakoś przepłynął na czytaniu zabawą crabgrassem i gadaniu. dziś już od rana znów siedzę przed laptopem więc chyba warto by skończyć sobotnią notatkę i w końcu ją opublikować… już nawet nie wspomnę o komentarzu do tego co się w szwecji wyprawia do którego zostawiam sobie otwarte materiały od tygodnia

tunick w dublinie

o godzinie 6 rano wraz z paroma setkami innych ludzi stałem nago na wietrze po kostki w lodowatej wodzie, spoglądając na panoramę portowego Dublina. myślę że warto napisać o tym coś więcej.

prawdopodobnie większość kojarzy Spencera Tunicka i chyba każdy widział w mediach jego prace – instalacje z tworzone z setek lub tysięcy nagich ludzi, w razie gdyby kogoś to jakimś cudem ominęło odsyłam do jego strony.
nie interesuje mnie raczej sam Tunick czy procent sztuki w sztuce. ciekawe jest natomiast to jaką wypracował markę – jego praca wykorzystywana była w kampanii greenpeace, w której zresztą sam zamierzałem uczestniczyć, w promocji burżujskiego centrum handlowego w londynie (bo wątpię żeby to on się starał o możliwość organizacji eventu w akurat tym konkretnym miejscu, a ostatnio stało się częścią kampanii PRowej Dublin Docklands – projektu „rewitalizacji” doków (poprzez gentryfikację, wyburzanie starej zabudowy i stawianie biurowych molochów) który ze względu na złą sławę dzielnicy portowej robi co może żeby wyglądać jak najlepiej… zresztą dlatego też zdecydowałem się nie uczestniczyć w niedzielnych sesjach zdjęciowych które służyły już strickte promocji. to jedna strona medalu

drugą są ludzie którzy uczestniczą w zdjęciu – chociaż samo zdjęcie staje się szybko sprawą drugorzędną. z kim nie rozmawiałem wszyscy byli pod wrażeniem tego jak cała akcja wpływa na ludzi – podczas happening zachowania euforyczne (ludzie się śmieją, klaszczą) no i przede wszystkim przełamywanie tabu jakim jest publiczna nagość. wątpię żeby na takie akcje wybierało się dużo osób które ma problemy z nieśmiałością, ale też wątpię żeby każda z obecnych tam 2.5 tysiąca była ekshibicjonistą/tką… (ja nie jestem :] ) było to zresztą widać – jedni latali pół goli jeszcze zanim padł sygnał do rozbierania, inni mimo wszystko zakrywali się ręcznikiem tak długo jak tylko mogli. myślę że nie celowym ale wspaniałym efektem takiej akcji jest to że do ludzi dociera jak sztuczny jest promowany w mediach model piękna. wiem że to irlandia i standard trochę inny, ale osoby które pasują do obrazu mediów można było policzyć na palcach jednej ręki. myślę że bardzo dużo osób przełamało swoje fobie i kompleksy, w końcu jak często mężczyzna-heteryk ma szanse zobaczyć penisa innego niż swojego lub to czym machają w pornosach? taki biedak chodzi przekonany że on jest gorszy bo ma mniejszego a my wszyscy cierpimy dostając tony spamu o magicznych preparatach… zresztą niedawno powstały na ten temat 2 filmy dokumentalne; „my penis and…” jeszcze nie widziałem ale może być ciekawe jeżeli poza osobistym problemem autora eksplorują też warstwę kulturową. to samo zresztą tyczy się kobiet.

jakoś nie mogę się ogarnąć żeby głębiej to opisać więc proponuje zobaczyć hipisiarski do bólu wywiad z uczestnikiem innej „instalacji” Tunicka [ang] który w miarę dobrze to opisuje, albo wyszukać sobie hasło „spencer tunick experience„.

podsumowaniem niech będzie hasło „to kiedy organizujemy powtórkę?” rzucone w autobusie przez jedną z uczestniczek (oj może być ciekawa impreza w przyszły weekend :] )

Written by harce

23 Czerwiec, 2008 at 14:44

Napisane w internet, prywata, recenzje